Zobaczyłam je u Gosi i zaraz się w nich zakochałam. Nie obyło się bez odwiedzenia Atiny - instrukcja zwijania bardzo się przydała. O czym mowa - o nocnych bułeczkach. Moje dzieci zakochały się w nich zaraz potem, tj. rano przy śniadaniu. Specjalnie zostawiły sobie po jednej na kolację i zabroniły dotykać.
Moje bułeczki posypałam sezamem, ale można też makiem i ... zresztą cytuję poniżej przepis za Atinką. Pozwoliłam sobie na to, bo przepis jest super i nie wymaga żadnych modyfikacji. Zaraz idę nastawić porcję na jutro rano. "Odnóżki" już mnie napadły i domagają się tego zdecydowanie!
Zapraszam!
Składniki (12 bułeczek):
- 3 szklanki mąki pszennej typ 650 (szklanka - 250 ml)
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka cukru
- 40 g drożdży
- ½ szklanki wody
- ½ szklanki mleka
- 1 łyżeczka soli
- 1/3 szklanki oleju
- do posmarowania: 1 jajko i mleko
- do posypania: sezam, mak, siemię ...
"Wieczorem:
przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc. Powinno dużo urosnąć.

Rano:
Ciasto wyłożyć na blat i podzielić na około 12 części.
Uformować bułki w dowolnych kształtach i ułożyć je na blaszce. "
Ja zaplotłam moje bułeczki :)
I na końcu udało się stworzyć takie zawijaski:

"Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na około 20 minut. Przed włożeniem do piekarnika bułki posmarować roztrzepanym jajkiem z odrobiną mleka i posypać sezamem, makiem lub siemieniem.
Piec w temperaturze 220ºC, przez około 20 - 25 minut. Studzić na kratce."
Moje bułeczki zaraz po wyjęciu z piekarnika wyglądały tak ...
Mąkę (pszenną i ziemniaczaną) przesiać do miski. W małej miseczce lub filiżance rozkruszyć drożdże i zasypać je cukrem. Poczekać, aż się rozpuszczą (jeżeli nie mogą "ruszyć", to można im pomóc rozgniatając je i mieszając łyżeczką). Do mąki dodać łyżeczkę soli, mleko, wodę, olej i rozpuszczone drożdże. Wszystko wymieszać łyżką, aż do połączenia się składników. Następnie ciasto przełożyć na blat posypany mąką i zagnieść przez około 5 minut (gdy się klei do rąk, podsypać jeszcze mąką). Przykryć miską i zostawić na następne 5 minut. Po odpoczynku, wyrobić jeszcze przez około 3 minuty. Wyrobione ciasto włożyć do lekko naoliwionej miski,


Rano:
Ciasto wyłożyć na blat i podzielić na około 12 części.

Ja zaplotłam moje bułeczki :)


"Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na około 20 minut. Przed włożeniem do piekarnika bułki posmarować roztrzepanym jajkiem z odrobiną mleka i posypać sezamem, makiem lub siemieniem.

Moje bułeczki zaraz po wyjęciu z piekarnika wyglądały tak ...
A na stole (przy śniadaniu, tzn. na początku śniadania) tak ...
Polecam!
PS. Mój mąż stanął właśnie za moimi plecami i powiedział, że nie tylko dzieci zakochały się w bułeczkach, że On też!, no i ... jego miłość do żony też "wybuchła" z nową siłą. Chyba trochę koloryzował, ale to głównie przed nim dzieci "zaklepały" sobie po bułeczce na wieczór :).
Jak pieknie zaplecione! Jestem pod wrazeniem... :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
wow! ale one prześlicznie zaplecione, w sumie to u mnie dawno bułek nie było to może się skuszę... hmmm...
OdpowiedzUsuńJa ostatnio testuje różne drożdżowe przepisy i muszę powiedzieć, że ten jest świetny:) Podziwiam też zawijaski:)
OdpowiedzUsuńpieknie zaplotlas,tak rowniutenko-perfekcyjnie!!!! jak zobaczylam,to znowu mi sie zachcialo ich :) :) ,a mezusiowi wcale sie nie dziwie,bo buleczki rewelacyjnie ci wyszly :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Sliczne - tez je lubie!
OdpowiedzUsuńPięknie zaplecione i cudownie rumiane :) Wyglądają fenomenalnie :)
OdpowiedzUsuńOj ładne bułeczki :). Robiłam je daawno temu... ale zaplatać mi się nie chciało ;).. a te muszą smakować wyjątkowo-włożyłaś w ich przygotowanie tyyle serca! ;D
OdpowiedzUsuńJaki sliczny splocik :) Pieknie wygladaja.
OdpowiedzUsuńJa tez robilam te buleczki :)
ja też korzystałam z rad atinki przy pieczeniu tych bułeczek
OdpowiedzUsuńsą cudne (:
Wszystkim bardzo dziękuję za komentarz. Najbardziej rzecz jasna wypada podziękować Atince (zaocznie) i Gosi za to, że mnie skusiły. Mój boski małżonek latał wczoraj po nocy po mleko, gdy pieczenie stanęło pod znakiem zapytania - z braku mleka właśnie :) No a teraz, po porannym pieczeniu, to już tylko resztki bułeczkowe na stole zostały.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Bardzo smakowite, poza tym dobra szkoła zawijania :)
OdpowiedzUsuńO ! jak miło , że się na nie skusiłaś! bardzo sie cieszę, że smakowały:) Nie ma nic lepszego niz zadowolona rodzinka od samego rana:D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
ps. A dlaczego chcesz mi dziękować zaocznie?;))))