Wczoraj już od rana prawdziwy żar lał się z nieba. Okna były otwarte do dziewiątej rano. Potem wszystko dokładnie pozamykałam, aż do późnego wieczora. Zupełnie jakbym mieszkała w jakimś południowy kraj. W domu było przyjemnie, temperatura nie przekraczała 25-ciu st. C.
Świat za oknem wyglądał tak pięknie, słonecznie. Przez chwilę pomyślałam nawet, że może przydałaby się jakaś mała wycieczka rowerowa, szkoda tak siedzieć w domu. Na pewno zdążyłabym przed 14-tą, tzn. przed przyjściem gości.
Na szczęście najpierw zerknęłam na wyświetlacz stacji meteo! Mamy takie małe coś w ogródku, stoi wśród zieleni, w przewiewnym miejscu, i .... nie było mowy o pomyłce ... ponad 36 st. C! Nie byłabym sobą gdybym nie wyszła chociaż na taras, może coś tam się popsuło i ... zaraz się wycofałam. Jestem ciepłolubna, ale na moim tarasie był prawdziwy piekarnik! Rzecz jasna wycieczka na rowerze wywietrzała mi z głowy. Ciekawe ile stopni wskazywały termometry w centrum Warszawy? Za to pojawił się nowy pomysł.
W takiej temperaturze przyjemnie jest uraczyć się czymś orzeźwiającym i chłodnym. Deser raczej nie pieczony, lekki i niezbyt słodki, no i bez takich dodatków, które na surowo w upale mogą stać się pożywką dla nieproszonych gości - jajka odpadły więc na początku.
Zapraszam więc na śmietankowo-jogurtowo-truskawkowy deser - w sam raz na upalne dni.
Składniki:
Galaretki rozpuszczamy w 1 szklance wody (zgodnie z opisem na opakowaniu tylko wody mniej) i odstawiamy do ostygnięcia. Odkładamy 22 małe truskawki (do przybrania), pozostałe miksujemy z cukrem na jednolity mus. Powinniśmy uzyskać ok. 450 ml musu.
Jeżeli chcemy aby nasz deser był całkowicie gładki, to należałoby przetrzeć mus przez gęste sitko, aby oddzielić pestki. Przyznam, że w taki upał nie miałam siły na dodatkowe czynności i do deseru poszedł mus prosto z miksera.
Na dnie tortownicy (moja miała ok. 25 cm średnicy, została zapięta z papierem do pieczenia na dnie, miejsce zapięcia od środka zostało "zaklejone" masłem) układamy biszkopty.
Śmietankę ubijamy na sztywną piankę, pod koniec ubijania dodajemy cukier waniliowy i cukier puder. Do bitej śmietany dodajemy jogurt i mieszamy na jednolita masę, na koniec dodajemy mus truskawkowy i mieszamy.
Do tak przygotowanej masy wlewamy przestudzone galaretki (ważne aby nie zaczęły jeszcze krzepnąć i w zetknięciu z chłodną masą nie zrobiły się żelatynowe nitki) i szybko łączymy na jednolity krem. Całość wlewamy do tortownicy. Krzepnącą masę przybieramy odłożonymi truskawkami (można dodać też np. świeże listki melisy). Deser wstawiamy do lodówki na min. 4-5 godzin.
Wyjmujemy z lodówki bezpośrednio przed podaniem.
Zaletą deseru jest nieskomplikowana receptura i szybkość przygotowywania. W tym roku to też trochę takie pożegnanie z truskawkami, sezon niestety już się kończy.
Smacznego!
Świat za oknem wyglądał tak pięknie, słonecznie. Przez chwilę pomyślałam nawet, że może przydałaby się jakaś mała wycieczka rowerowa, szkoda tak siedzieć w domu. Na pewno zdążyłabym przed 14-tą, tzn. przed przyjściem gości.
Na szczęście najpierw zerknęłam na wyświetlacz stacji meteo! Mamy takie małe coś w ogródku, stoi wśród zieleni, w przewiewnym miejscu, i .... nie było mowy o pomyłce ... ponad 36 st. C! Nie byłabym sobą gdybym nie wyszła chociaż na taras, może coś tam się popsuło i ... zaraz się wycofałam. Jestem ciepłolubna, ale na moim tarasie był prawdziwy piekarnik! Rzecz jasna wycieczka na rowerze wywietrzała mi z głowy. Ciekawe ile stopni wskazywały termometry w centrum Warszawy? Za to pojawił się nowy pomysł.
W takiej temperaturze przyjemnie jest uraczyć się czymś orzeźwiającym i chłodnym. Deser raczej nie pieczony, lekki i niezbyt słodki, no i bez takich dodatków, które na surowo w upale mogą stać się pożywką dla nieproszonych gości - jajka odpadły więc na początku.
Zapraszam więc na śmietankowo-jogurtowo-truskawkowy deser - w sam raz na upalne dni.
- 1 paczka okrągłych biszkoptów
- 0,5 l śmietanki kremówki (moja miała 36%, został wyjęta z lodówki)
- 1 jogurt bałkański (340 g)
- 1 cukier waniliowy (16g)
- 2 łyżki cukru pudru (lub w zależności od tego, jak słodki chcemy uzyskać deser)
- 2 galaretki truskawkowe
- 2-3 łyżeczki cukru do musu truskawkowego
- ok. 70 dkg truskawek
Galaretki rozpuszczamy w 1 szklance wody (zgodnie z opisem na opakowaniu tylko wody mniej) i odstawiamy do ostygnięcia. Odkładamy 22 małe truskawki (do przybrania), pozostałe miksujemy z cukrem na jednolity mus. Powinniśmy uzyskać ok. 450 ml musu.
Jeżeli chcemy aby nasz deser był całkowicie gładki, to należałoby przetrzeć mus przez gęste sitko, aby oddzielić pestki. Przyznam, że w taki upał nie miałam siły na dodatkowe czynności i do deseru poszedł mus prosto z miksera.
Na dnie tortownicy (moja miała ok. 25 cm średnicy, została zapięta z papierem do pieczenia na dnie, miejsce zapięcia od środka zostało "zaklejone" masłem) układamy biszkopty.
Śmietankę ubijamy na sztywną piankę, pod koniec ubijania dodajemy cukier waniliowy i cukier puder. Do bitej śmietany dodajemy jogurt i mieszamy na jednolita masę, na koniec dodajemy mus truskawkowy i mieszamy.
Do tak przygotowanej masy wlewamy przestudzone galaretki (ważne aby nie zaczęły jeszcze krzepnąć i w zetknięciu z chłodną masą nie zrobiły się żelatynowe nitki) i szybko łączymy na jednolity krem. Całość wlewamy do tortownicy. Krzepnącą masę przybieramy odłożonymi truskawkami (można dodać też np. świeże listki melisy). Deser wstawiamy do lodówki na min. 4-5 godzin.
Wyjmujemy z lodówki bezpośrednio przed podaniem.
Smacznego!
cudny deser!
OdpowiedzUsuńMniam,mniam:) Fajny deserek!:)
OdpowiedzUsuńo tak, wycieczki rowerowe to świetny pomysł, sama dziś z takiej wróciłam, 45 km - ale w takim upale czuję się jakbym zrobiła z 80 ;(
OdpowiedzUsuńupał, fakt ostatnie dni to istny hardcore, u mnie w domu podobnie, okna pozamykane na 4 spusty, zasłony opuszczone i jest fajnie chłodno (: da się przeżyć, szkoda tylko zze jutro już trzeba będzie wyjść ;P
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie desery, mało kłopotliwe i pyszne!
Super! Ma piękny kolor i to co ważne, nie trzeba do niego piekarnika :) Świetny pomysł na upały.
OdpowiedzUsuńwszechobecny upał.. ja go nawet trochę lubię. a jeszcze bardziej lubię takie desery.
OdpowiedzUsuńUpał ma też jeden plus, działa inspirująco:)
OdpowiedzUsuńbardzo fajne ciacho, a na upaly w sam raz, bo kazdy kęs przynosi lekkie ochlodzenie.
OdpowiedzUsuńrewelacja! świetnie wygląda!
OdpowiedzUsuńz takimi słodkościami to i upał nie straszny :)
OdpowiedzUsuń