Żadne przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia nie mogą się obejść bez ciasteczkowego szaleństwa. I tu mam na myśli taką rodzinna zabawę, kiedy nawet najbardziej zagorzali zwolennicy nie wchodzenia do kuchni zawijają rękawy i pomagają pociechom wałkować ciasto.
Ale żeby zabawa była naprawdę fajna dla wszystkich proponuję zaprosić znajomych, rozdzielić zadania i poświęcić 6-8 h na wspólną zabawę.
W tym roku ciastkowanie odprawiałam już po raz czwarty. Znajomi przynoszą - wałki do ciasta, stolnice, różnej maści polewy i posypki do ciasta. Ktoś przynosi jajka, a inni np. masełko i tak zaczyna się wielkie pieczenie ciastek. Potem wszyscy dostają własnoręcznie pomalowane ciasteczka gotowe do zawiązania sznureczków i powieszenia na choince.
Ciasteczka takie to także nieoceniony prezent dla dziadków i innych bliskich osób.
Zapraszam!Ale żeby zabawa była naprawdę fajna dla wszystkich proponuję zaprosić znajomych, rozdzielić zadania i poświęcić 6-8 h na wspólną zabawę.
W tym roku ciastkowanie odprawiałam już po raz czwarty. Znajomi przynoszą - wałki do ciasta, stolnice, różnej maści polewy i posypki do ciasta. Ktoś przynosi jajka, a inni np. masełko i tak zaczyna się wielkie pieczenie ciastek. Potem wszyscy dostają własnoręcznie pomalowane ciasteczka gotowe do zawiązania sznureczków i powieszenia na choince.
Ciasteczka takie to także nieoceniony prezent dla dziadków i innych bliskich osób.

Krok I - plan działania:
1) zaprosić gości
2) rozdzielić zadania (kto i co ma przynieść)
3) zgromadzić potrzebne składniki
4) przygotować miejsce do pracy.
Krok II - Przemyśleć przepisy na ciastka!
U nas zazwyczaj pieczemy ciasteczka półkruche. Kruche zawierają za dużo masła i w dziecięcych ciepłych rączkach zaczynają się lepić.
Tak więc wykorzystuję taki przepis podstawowy na półkruche ciastka (unikam wówczas też pytań "ciociu a dlaczego "oni" mają więcej mąki a my mniej" itd., wszyscy zaczynają tak samo) i w zależności od upodobań dzieci szykuję kilka wariacji smakowych do wyboru (tak aby każde ciasto było inne).
Tak więc wykorzystuję taki przepis podstawowy na półkruche ciastka (unikam wówczas też pytań "ciociu a dlaczego "oni" mają więcej mąki a my mniej" itd., wszyscy zaczynają tak samo) i w zależności od upodobań dzieci szykuję kilka wariacji smakowych do wyboru (tak aby każde ciasto było inne).
Przepis podstawowy - 1 porcja ciasta:
- 3 szklanki mąki
- 1 kostka masła
- 1/2 szklanki cukru
- 1 cukier waniliowy (16g)
- 3 jaka + 1 żółtko
- 1 łyżka gęstej śmietany
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
Dodatki:
Sprawiają, że każde ciasto staje się jedyne w swoim rodzaju, a dzieci mogą rozpoznać, które ciasto się piecze! Poniżej podaję kilka propozycji (w tym roku u mnie były pierwsze 3, można nie używać zapachów):
- 2 łyżki kakao
- 1 łyżeczka cynamonu + 2 krople olejku waniliowego
- otarta skórka z 1 pomarańczy + 2 krople olejku pomarańczowego
- otarta skórka z 1 cytryny + 2 krople olejku cytrynowego
Krok III - podział na zespoły i organizacja pracy!
1) Każdy zespół to 1 stolnica (najwyżej po 2 osoby, a najlepiej podzielić np. rodzinami).
2) Każdy zespół szykuje 1 rodzaj ciasta (z 1 porcji + 1 rodzaj dodatków).
3) Czas dzielimy na części: a) zagniatanie ciasta, b) wałkowanie i wycinanie (i pieczenie równolegle), c) ozdabianie. Pomiędzy tak ok. 1 h czasu na zabawę dla dzieci - pozwala dzieciom i rodzicom odpocząć :).
4) I na koniec podstawowa zasada - SAMODZIELNOŚĆ! My dorośli mamy tendencję do nieustannego poprawiania w stylu: "poczekaj ja ci rozbiję jajko", "uważaj! przesypałaś mąkę", albo ciągle narzekamy, że za dużo albo za mało albo że leci na podłogę (a to też cenna uwaga - podłogę koniecznie szorujemy przed przyjściem gości, w razie czego "się wykorzysta" ). Jedyna rzecz, która jednak pozostaje w gestii rodziców to operacje z ostrym nożem i piekarnik. Tak więc łykamy coś na uspokojenie i pozwalamy przesypywać mąkę, rozbijać jajka, kroić masło ...
2) Każdy zespół szykuje 1 rodzaj ciasta (z 1 porcji + 1 rodzaj dodatków).
3) Czas dzielimy na części: a) zagniatanie ciasta, b) wałkowanie i wycinanie (i pieczenie równolegle), c) ozdabianie. Pomiędzy tak ok. 1 h czasu na zabawę dla dzieci - pozwala dzieciom i rodzicom odpocząć :).
4) I na koniec podstawowa zasada - SAMODZIELNOŚĆ! My dorośli mamy tendencję do nieustannego poprawiania w stylu: "poczekaj ja ci rozbiję jajko", "uważaj! przesypałaś mąkę", albo ciągle narzekamy, że za dużo albo za mało albo że leci na podłogę (a to też cenna uwaga - podłogę koniecznie szorujemy przed przyjściem gości, w razie czego "się wykorzysta" ). Jedyna rzecz, która jednak pozostaje w gestii rodziców to operacje z ostrym nożem i piekarnik. Tak więc łykamy coś na uspokojenie i pozwalamy przesypywać mąkę, rozbijać jajka, kroić masło ...


Po wyjęciu ciast z lodówki odkrawamy po kawałku ciast do rozwałkowania i wycinania (dobrze jeżeli foremek jest dużo, żeby był wybór i nie było bitwy o każdą z nich).

Jak wszystkie ciasteczka zostają upieczone dzielę je na równe części (tzn. po tyle samo np. gwiazdek, dzwonków itd., ale w różnych rodzajach ciasta) - tyle ile jest zespołów.
Różnego rodzaju posypki wędrują na różne spodeczki i talerzyki. W garnku z ciepłą wodą rozpuszczam polewy, które następnie przelewam do kubeczków i do każdego wkładam czysty pędzelek. Można zaczynać dekorowanie!
Różnego rodzaju posypki wędrują na różne spodeczki i talerzyki. W garnku z ciepłą wodą rozpuszczam polewy, które następnie przelewam do kubeczków i do każdego wkładam czysty pędzelek. Można zaczynać dekorowanie!

Polecam!
PS. Dziurki w ciastkach zrobione zostały przed upieczeniem - słomką do napojów.
fajne takie wspóne ciasteczkowanie! A jakie efekty :)
OdpowiedzUsuńwspaniały pomysł! papugujemy:)
OdpowiedzUsuńDzisiaj będziemy robić. te czekoladowe :-))). Pieknie opisane i suuuuper zdjęcia :-))).
OdpowiedzUsuńSupeeer pomyśl ja też spróbuję z moim synkiem i chrześniaczką
OdpowiedzUsuńIle czasu przed świętami można je upiec żeby nie połamać sobie zębów w Wigilię?
OdpowiedzUsuń