Kilka miesięcy temu po raz kolejny uległam moim pociechom i powstały ciasteczka z zawijaskami. Zawsze mnie to rozbawia, że takie właśnie ślimaczki smakują lepiej, i znikają szybciej, niż np. takie zrobione oddzielnie - śmietankowe i kakaowe. Coś jest w nich zaczarowanego!
Już miałam pochwalić się moim dziełem, a tu ... akurat fala ślimaczkowych ciasteczek przetoczyła się po znajomych blogach. Oj wiele było pięknych, a wszystkie wyglądały smakowicie. Postanowiłam więc zaczekać. Teraz przyszła już pora na moje "ślimaczki", zwłaszcza teraz, gdy zaczynam już odczuwać przedświąteczną atmosferę.
Już miałam pochwalić się moim dziełem, a tu ... akurat fala ślimaczkowych ciasteczek przetoczyła się po znajomych blogach. Oj wiele było pięknych, a wszystkie wyglądały smakowicie. Postanowiłam więc zaczekać. Teraz przyszła już pora na moje "ślimaczki", zwłaszcza teraz, gdy zaczynam już odczuwać przedświąteczną atmosferę.
Zapraszam więc na ciasteczka - ślimaczki w moim wydaniu!

- 300 g mąki
- 125 g cukru
- 200 g masła
- 1 jajko + 1 żółtko
- 1 łyżka śmietany
- cukier waniliowy
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżka kakao
Do posmarowania - rozkłócone jajko
Ze wszystkich składników (poza kakaem) zagniatamy jednolite ciasto. Dzielimy na pół i "wgniatamy" do jednej połowy kakao. Ciasta zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na ok. 1,5-2 godziny.

Wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy na cienkie placki (1-2 mm grubości). Ja podzieliłam ciasta na pół i w sumie rozwałkowałam cztery cienkie placki. Układamy ciasto ciemne na jasnym i zwijamy w rulonik. Placki ciasta nie muszą być równe - po pokrojeniu nie będzie to miało najmniejszego znaczenia.

Ponownie wkładamy zwinięte ciasta (zawinięte w folię) do lodówki na min. 2 godziny. Po wyjęciu kroimy zimne ciasta na plasterki ostrym nożem.

Układamy na blasze na papierze do pieczenia. Smarujemy rozkłóconym jajkiem.

Ciasto może być dowolne - ulubione - kruche, półkruche ... Najważniejsze to równe pocięcie, na równe plasterki, zimnego zrolowanego ciasta.
Smacznego!
Jakie ładne:)
OdpowiedzUsuńSmiesznie wygladaja :) nie dziwie sie, ze znikaja w tempie blyskawicznym :)
OdpowiedzUsuńteż takie robie :) tylże twoja sa bardziej kształtne :)) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńja również robiłam:) potwierdzam - są pyszne:):)
OdpowiedzUsuńA ja, to się wcale nie dziwię! Nawet sobie nie wyobrażasz, jak takie ślimaczki przemawiają do mojej wyobraźni. A co dopiero do małego dziecka! Przepiękne. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Zay
Macierzanko zerknij na mój blog, może Ci będzie pasował chleb pszenny, którego szukałaś.
OdpowiedzUsuńWszystkim dziękuję za odwiedziny.
OdpowiedzUsuńDana - właśnie wyprodukowałam Twój chlebek (wersja weekendowa), ale zamierzam skorzystać z Twojej nowej - mniej czasochłonnej propozycji. Wygląda kusząco!
Dzisiaj to robię :)
OdpowiedzUsuńIle to mniej więcej się piecze?
Z 25 minut
UsuńIle się piecze? Hm... jakoś tak na oko robiłam, ale tak ok. 20 minut :)
OdpowiedzUsuńTak z ok.25 min
Usuńbardzo fajnie wyglądają chyba ich dzisiaj zrobię bo łatwe,tylko to czekanie ;D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
ile tych ciasteczek wychodzi z porcji? :)
OdpowiedzUsuńNie pisze się "poza kakaem " tylko poza kakao, wyraz kakao nie odmienia się przez przypadki w języku polskim podobnie jak muzeum czy wideo mam nadzieję ze pani nie jest polonistką? co do ciasteczek wyglądają przepysznie
OdpowiedzUsuńOjej ależ się stało, straszne! Błąd się wkradł i biedny anonim z 12 czerwca 2013 aż musiał pouczyć. Ludzie nie przesadzajcie, podziękujcie za dobry przepis, doradzam - więcej LUZU i życzliwości.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Teraz mogę spokojnie poszukać przepisów gdzie w roli głównej jest dynia, zostałam obdarowana pięknym okazem :)