Zapach domowego pieczywa rozchodził się po całym domu. Nie wiem co jest takiego magicznego w zapachu świeżo pieczonego chleba, że zaraz ma się ochotę złapać za taką świeżą pajdę i grubo posmarować masłem, takim chłodnym, prosto z lodówki.
Słuchałam, jak rozwijała się ożywiona dyskusja, kto tym razem będzie mógł zjeść piętkę. Na koniec stanęło na tym, że piętki są dwie i że przekroimy je na połowy. Tak żeby każdemu coś się dobrego dostało. W końcu to były święta i nie wypadało tak podstępnie rzucić się na taką chrupiąca i jeszcze ciepłą piętkę.
Zapraszam na klasyczny żytni chlebek, oczywiście na zakwasie, taki bez żadnych dodatków i ulepszeń.
Zapraszam na klasyczny żytni chlebek, oczywiście na zakwasie, taki bez żadnych dodatków i ulepszeń.
Składniki:
- 3 szklanki mąki żytniej chlebowej
- 1,5 szklanki wody
- 1 szklanka czynnego zakwasu żytniego (konsystencji gęstej śmietany)
- 1 łyżka miodu
- 2-2 1/2 łyżeczki soli
Do miski wsypujemy 1 szklankę mąki żytniej i wlewamy 1 szklankę wody, 1 szklankę zakwasu żytniego (powinien być czynny - dokarmiony np. wieczorem poprzedniego dnia) i miód. Łączymy wszystkie składniki do otrzymania jednolitej masy. Odstawiamy pod ściereczką na ok. 3 godziny.
Do "ruszającej" masy wsypujemy 2 szklanki mąki i dolewamy sól rozpuszczoną w ok. 1/2 szklanki wody. Wyrabiamy całość na jednolitą masę. Powinna być lepiąca i dość luźna. Jeżeli wyda nam się za rzadka, można dodać trochę mąki (wiele też zależy od wilgotności mąki i gęstości zakwasu, jeżeli jest rzadki to dodałabym dodatkowo do 1/2 szklanki mąki).
Odstawiamy do odpoczęcia na ok. 30 min. Następnie wykładamy ciasto łyżką do formy (moja miała 30 cm długości i została wysmarowana olejem i wysypana tartą bułką), wyrównujemy trochę powierzchnię, smarujemy olejem (nie obeschnie) i odstawiamy do wyrośnięcia, aż ciasto podwoi objętość (mojemu zajęło to ok. 4 godzin).
Foremkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok. 210-220 st. C i pieczemy 15 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do ok. 190 st. C i pieczemy kolejne 30 minut.
Jeżeli mamy kamień w piekarniku (kamień powinien być w piekarniku od początku pieczenia - aby się dobrze nagrzał), to wyjmujemy chleb w foremki i dopiekamy taki stojący na kamieniu jeszcze ok. 10 min. (jeżeli nie mamy kamienia to po prostu pieczemy te 10 minut dłużej w foremce).
Wyjmujemy chleb z piekarnika i studzimy na kratce. Kroimy już całkowicie ostygnięty (inaczej będzie się kleił do noża).

Chlebek ma delikatną nutkę miodu i całe mnóstwo drobnych dziurek. To jeden z naszych ulubionych podstawowych chlebków. W zasadzie można dodać do niego dowolne ziarenka, czy inne dodatki.
Smacznego!
Do "ruszającej" masy wsypujemy 2 szklanki mąki i dolewamy sól rozpuszczoną w ok. 1/2 szklanki wody. Wyrabiamy całość na jednolitą masę. Powinna być lepiąca i dość luźna. Jeżeli wyda nam się za rzadka, można dodać trochę mąki (wiele też zależy od wilgotności mąki i gęstości zakwasu, jeżeli jest rzadki to dodałabym dodatkowo do 1/2 szklanki mąki).
Odstawiamy do odpoczęcia na ok. 30 min. Następnie wykładamy ciasto łyżką do formy (moja miała 30 cm długości i została wysmarowana olejem i wysypana tartą bułką), wyrównujemy trochę powierzchnię, smarujemy olejem (nie obeschnie) i odstawiamy do wyrośnięcia, aż ciasto podwoi objętość (mojemu zajęło to ok. 4 godzin).
Foremkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok. 210-220 st. C i pieczemy 15 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do ok. 190 st. C i pieczemy kolejne 30 minut.
Jeżeli mamy kamień w piekarniku (kamień powinien być w piekarniku od początku pieczenia - aby się dobrze nagrzał), to wyjmujemy chleb w foremki i dopiekamy taki stojący na kamieniu jeszcze ok. 10 min. (jeżeli nie mamy kamienia to po prostu pieczemy te 10 minut dłużej w foremce).
Wyjmujemy chleb z piekarnika i studzimy na kratce. Kroimy już całkowicie ostygnięty (inaczej będzie się kleił do noża).
Chlebek ma delikatną nutkę miodu i całe mnóstwo drobnych dziurek. To jeden z naszych ulubionych podstawowych chlebków. W zasadzie można dodać do niego dowolne ziarenka, czy inne dodatki.
Smacznego!
chlebek pierwsza klasa! także rzuciłabym się na jeszcze ciepłą piętkę
OdpowiedzUsuńwspaniale wygląda. a zapach pieczonego chleba jest bezcenny :)
OdpowiedzUsuńu mnie też zawsze była wojna o piętkę;) śliczny bochenek
OdpowiedzUsuńUwielbiam ten zapach...czasem wstaję rano żeby obudzić nim dom...nie ma lepszego przebudzenia:) a twój chleb: pierwsza klasa:)
OdpowiedzUsuńzapach domowego chleba to magia! U mnie co prawda walki o piętkę nie ma, ale każdy chętnie staje w kolejce po kromkę jeszcze ciepłego chleba z masłem :)
OdpowiedzUsuńOj, u mnie wojna podjazdowa - kto pierwszy capnie ciepłą piętkę - jest za każdym razem, jak upiekę świeży chlebek. Jak nie jestem czujna to zastaję stygnący chleb w kuchni ... bez obu piętek!
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny.
Dopiero znalazłam Twój blog, ale już widzę że będę często zaglądać :) A chlebek super, uwielbiam takie na zakwasie.
OdpowiedzUsuńzapach domowego chleba jest jednym z najcudowniejszych.
OdpowiedzUsuńChlebki na zakwasie są przepyszne! uwielbiam, a ten wygląda tak klasycznie :)
OdpowiedzUsuńmimo, że upiekłam już setki chlebów to lubię pooglądać inne chleby :)
jak pachnie taki chebek chodimioto czy jest kwaśny, słodki czy może jeszcze inny
OdpowiedzUsuńczesc
OdpowiedzUsuńa mąka żytnia chlebowa to mąka żytnia razowa czy jakas inna?
pozdrawiam
Witam,
OdpowiedzUsuńMąka użyta w tym przepisie to mąka żytnia chlebowa typ 720, nie jest to mąka razowa. Ten chlebek nie jest zrobiony z mąki razowej, tylko "czystej".
Pozdrawiam!
super przepis, jutro będą wypróbowywać
OdpowiedzUsuńpytanie :) trzeba dodać 0,5 łyżeczki soli czy 2,5 ?
OdpowiedzUsuń2 - 2,5 łyżeczki
UsuńWitam. Pytanie: zakwas dokarmiony to? Bo ja to dopiero będę próbować sił. I jeszcze jedno czy można wymienić mąkę na razową i jakie wtedy trzeba poczynić modyfikacje? Dziękuję za odpowiedź.
OdpowiedzUsuńSama jestem poczatkujaca ale zakwas dokarmiony to taki, ktory "karmiles" czyli dodawales do niego maki 12-24 godzin wczesniej.
UsuńDwa razy piekłam chleb z tego przepisu i niestety wychodził mi zakalec.Nie wiem co robię źle.Ciasto pięknie wyrasta w blaszce,na początku pieczenia jest wszystko dobrze ale pokilkunastu minutach zaczyna opadać.Nadmieniam,że piekarnik mam bardzo dobry.Gdy przeczytałam przepis nabrałam chętkę na ten chlebuś a tu klops.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńChlebuś pierwsza klasa już któryś raz go piekę i zawsze wychodzi wspaniały polecam
OdpowiedzUsuń