niedziela, 7 czerwca 2009

Tort na komunię

Bardzo lubię przyjmować gości, lubię też przygotować coś smacznego - coś co ucieszy oko i sprawi przyjemność podniebieniu. I tym razem postanowiliśmy przyjąć gości w domu - prawie 30 osób! Ale Pierwsza Komunia to coś specjalnego - uroczystość która pozostaje w pamięci dziecka na długo. I choć najbardziej zapadnie w pamięci podniosła msza to uroczysty obiad dla gości jest jak kropka nad "i", niby malutka ale stanowi dopełnienie całości.
Po powrocie z kościoła są dwa ważne momenty - pierwszy gdy dziecko dzieli się poświęconym chlebkiem z bliskimi i ten drugi, może mniej podniosły, ale miły sercu - kiedy w centrum wydarzeń pojawia się tort.
Wydawało mi się, że wcale się nie denerwuję. Jednak po zastanowieniu muszę przyznać, że tylko tak mi się wydawało. Wstałam przed szóstą rano i nie miałam czasu zjeść śniadania. W końcu zostały jeszcze do przygotowania sałatki! I jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa nie czułam wcale głodu.
A potem wszystko potoczyło się błyskawicznie - na 9.40 koniecznie musieliśmy być w kościele. Czesanie i ubieranie córki do komunii - jej blond włosy, prawie do pasa, opadały swobodnie, tylko na górze zebrane w małą koronę z warkoczyków. Skromnie i dziewczęco - wyglądała pięknie! Młodszy syn też bardzo chciał wyglądać elegancko. No i przecież nie wypada, żebym mama nie zdążyła się przygotować.
W takich warunkach można zrobić dwie rzeczy, albo zamówić gotowy tort albo .... pomóc sobie i uprościć co tylko jest możliwe. Ja wybrałam rozwiązanie numer dwa, możliwe do zastosowania przy każdej uroczystości. Zapraszam na tort komunijny - klasyczny biszkopt z bitą śmietaną!

Do upieczenia są 2 porcje ciasta - każda oddzielnie. Tort o rozmiarach 25x40 cm.

Ciasto - składniki na 1 porcję:
  • 5 jajek (żółtka oddzielnie od białek)
  • 0,8 szklanki cukru pudru
  • 0,8 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 cukier waniliowy
  • szczypta soli
Do nasączenia:
  • woda z sokiem z cytryny (na 1 szklankę wody - sok z min. 1 dużej cytryny)
Bita śmietana:
  • 1 l słodkiej śmietanki (min. 30%, ja dałam 0,5 l - 30% i 0,5 l - 36%)
  • Cukier puder do smaku
  • 20 g żelatyny
  • 1/3-1/2 szklanki przegotowanej ostudzonej wody
  • 1 duża puszka brzoskwiń w syropie
Dekoracja:
  • ok. 1 kg winogron
  • różyczki opłatkowe białe
  • wydruk na macie cukrowej o wymiarach 20x29

Białka ubijamy na sztywną pianę i pomału dodajemy cukier puder, a następnie żółtka. Do puszystego kogla-mogla dodajemy mąkę, proszek, sól i cukier waniliowy. Szybko mieszamy i wlewamy do wysmarowanej olejem i wysypanej mąką formy o wymiarach25x40 cm. Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 180 st. C i pieczemy ok. 30 minut.
Wyjmujemy formę i pozostawiamy do ostygnięcia. Pieczemy drugą porcję ciasta.

Śmietanę ubijamy na puszysty krem i dodajemy cukier puder do smaku. Żelatynę namaczamy w zimnej wodzie, a następnie rozpuszczamy w kąpieli wodnej (szklankę z namoczoną żelatyną wkładamy do garnuszka z gorącą wodą i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia). Żelatynę mieszamy z bitą śmietaną.
Brzoskwinie wyjmujemy z puszki i odsączamy na sicie.

1 porcję ciasta wyjmujemy na tacę i nasączamy wodą z cytryną. Na wierzchu układamy pokrojone w plasterki brzoskwinie i wykładamy połowę bitej śmietany. Całość przykrywamy druga porcją ciasta. Najlepiej spodem do góry - jest prosty i równy (ja odkrawam samą skórkę ze spodu). Ciasto nasączamy wodą z cytryną i wykładamy na wierzch pozostałą bitą śmietanę. Delikatnie formujemy wierzch ciasta i smarujemy boki. Taki tort wkładamy do lodówki. Aby biszkopt równomiernie się nasączył najlepiej zrobić tort dzień przed podaniem.

Dekoracje układamy na 2 godz. przed podaniem. Winogronom odkrawamy końcówki (nie będą się turlały po tacy) i układamy wokół tortu. Kwiatki dodajemy przed samym podaniem.

Smacznego!

1 komentarz: