środa, 18 sierpnia 2010

Czekolada, śmietanka i urodziny Mamy!

Urodziny mojej Mamy! Tak się złożyło, że tort - a w zasadzie torcik, robiłam ja. Trochę mieliśmy ostatnio różnych rodzinnych spraw i załatwiania, a tu i urodziny i imieniny naraz w odstępie kilku dni. Do tego 15-ty sierpnia to święto, więc na żadne otwarte cukiernie nie można było liczyć.
Do tego urodziny takie złożone ze szczęśliwych liczb 77!!!
Każdy przyniósł coś dobrego. Smakowite blachy piaskowego i drożdżowego ciasta ze śliwkami i lody! Po prostu pycha!
Nie chciałam robić ciężkich i słodkich mas. W taki ciepły dzień lekki śmietankowo-jogurtowo-czekoladowy deser wydawał mi się bardziej odpowiedni.
Zapraszam więc na moje dzieło urodzinowe - na torcik śmietankowy z czekoladą.


Składniki - biszkopt:
  • 2 jajka (żółtka oddzielnie od białek)
  • 1/3 szklanki mąki
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • szczypta soli
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3-4 krople esencji waniliowej
  • ok. 400 g czerwonych porzeczek
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżeczki żelatyny (płaskie)
  • 1/4 szklanki wody

Składniki - pianka śmietankowa:
  • 500 ml śmietany kremówki (36%, z lodówki)
  • 1 duży jogurt (gęsty, ok. 440 g)
  • 1 duży jogurt grecki (ok. 430 g)
  • 2 cukry waniliowe (2 x 16g)
  • 1/2-1 szklanka cukru pudru
  • 5-6 łyżeczek żelatyny
  • 1/3 szklanki wody
  • 1/2 tabliczki białej czekolady
  • 1/2 tabliczki czekolady deserowej
  • 2 łyżeczki masła
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżki nutelli (taki wieeeelkie)

Przybranie:
  • masa marcepanowa
  • barwniki spożywcze (zielony, żółty i czerwony)
  • ew. można niczym nie przybierać lub np. posypać tartą czekoladą.

1. Przygotowanie - biszkopt

Białka ubijamy na sztywną pianę. Stale ubijając powoli dodajemy cukier puder, a na końcu żółtka. Do masy jajecznej dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą, dodajemy zapach waniliowy i wszystko energicznie łączymy na jednolitą masę.
Ciasto wlewamy do tortownicy (moja miała 20 cm średnicy), wysmarowanej olejem i wysypanej mąką i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 st. C. Pieczemy ok. 25 minut. Wyjmujemy i odstawiamy do ostygnięcia.

Porzeczki myjemy i zdejmujemy z gałązek. Gotujemy krótko z 2 łyżkami cukru. Przecedzamy pestki przez sitko. Żelatynę (2 płaskie łyżeczki) zalewamy chłodną wodą (1/4 szklanki) i odstawiamy na 5-10 minut. Następnie rozpuszczamy żelatynę w gorącej kąpieli wodnej (naczynie z napęczniałą żelatyną wstawimy do innego z gorącą wodą i mieszamy do rozpuszczenia). Dodajemy rozpuszczoną żelatynę do soku z porzeczek. Odstawiamy do ostudzenia.

Zdejmujemy z tortownicy obręcz i myjemy. Czystą i suchą zapinamy ponownie na spodzie, "zaklejamy" wszystkie szparki masłem. Cisto "przycinamy" na równy placek (1,5-2 cm grubości). Wkładamy ponownie do tortownicy i nasączamy sokiem z porzeczek. Wstawiamy do lodówki.

2. Przygotowanie - pianka śmietankowa:

Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia, a następnie rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Śmietankę ubijamy na sztywną piankę. Pod koniec ubijania dodajemy cukier waniliowy i 2-3 łyżki cukru pudru. Do ubitej śmietanki dodajemy jogurty. Całość dokładnie łączymy. Dodajemy cukier puder do smaku. Ja wolę desery mniej słodkie (u mnie było ok. 1/2 szklanki), ale można dodać więcej, jeżeli masa będzie wydawała się zbyt wytrawna. Na koniec dodajemy rozpuszczoną żelatynę (schłodzoną ale nie zimną, powinna być całkowicie płynna) i dokładnie mieszamy.

Czekolady (pokrojone) rozpuszczamy w kąpieli wodnej:
- białą: z 1 łyżeczką masła i 1 łyżką wody ,
- deserową: z 1 łyżeczką masła, 1 łyżką wody i nutellą.
Masę śmietankową dzielimy na pół i do każdej dodajemy inną czekoladę.

Wylewamy masę "białą" na nasączony biszkopt i wstawiamy do lodówki. Gdy warstwa zacznie krzepnąć delikatnie wylewamy na wierzch "brązową" masę i całość pozostawiamy w lodówce najlepiej do następnego dnia.

Dekorujemy torcik wedle uznania.
Moja dekoracja została wykonana z masy marcepanowej z dodatkami barwników spożywczych.

PS. Masy jest trochę więcej niż dla tortownicy 20 cm średnicy. Niestety nie próbowałam w większej i nie wiem do jakiego poziomu się napełni :) Można chyba jednak spróbować w takiej 24 cm średnicy.
I jeszcze jedno - torcik nie nadaje się do stania w cieple - rozpłynąłby się. Podawać trzeba prosto z lodówki. Choć muszę przyznać, że mój był serwowany w ostatnią niedzielę i było 36 st. C, a w takiej temperaturze to prawie wszystko może się rozpłynąć.

Smacznego!

8 komentarzy:

  1. Śliczny tort! A masa na zdjęciu wygląda jakby była z borówkami, a nie z nutellą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, dałabym wiele, żeby zamiast ciężkich kremowych tortów pojawiały się częściej takie pianki...pyszna :)
    Też myślałam, że to nutella ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzieło prawdziwego cukiernika!
    i złóż życzenia ode mnie - wszystkiego wymarzonego dla mamy! ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. torcik jest cudny:) i jaki pyszny:) chetnie bym zjadla kawaleczek, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny torcik zrobiłaś!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. łał!to się nazywa mieć talent :)

    OdpowiedzUsuń