Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sałatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sałatki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2012

Sałatka z pomarańczy

Z wyprawy do Maroka przywiozłam ciekawy sposób podawania pomarańczy na deser. U nas w domu zawsze pomarańczki po prostu obierano i zjadano cząstki tak bez niczego, po prostu. W jednym z hoteli w Maroku na stole pojawiły się pomarańcze z bakaliami i choć same były bardzo słodkie i dojrzałe dodatkowo zostały posypane cukrem i cynamonem. Zdziwiłam się - słodzić pomarańcze? ... - ale przyznam, że były po prostu pycha! Nie mówiąc już, że to jest taki deser - genialny w swojej prostocie, nie ma mocnych, żeby coś tu nie wyszło :) Każda nasza pociecha może sama przygotować taki deser na domowe przyjecie!
Do tego szczególnie u nas - w krajach gdzie pomarańcze nie rosną - może się przydać. To co kupujemy w sklepie zostało zerwane dawno temu i to nie do końca dojrzałe. Prawdopodobieństwo, że trafią się nam niezbyt słodkie pomarańczki jest jednak dość duże. Problem ten całkowicie znika po posypaniu cukrem i bakaliami. Do tego wszystkim amatorom cynamonu stanowczo polecam posypanie nim pomarańczy, to jest cudne połączenie!
W czasie wieczoru marokańskiego zgodnie ustaliliśmy, że od teraz taka forma zjadania pomarańczek na stałe zagości w naszym menu. 
Zapraszam na najprostszą na świecie sałatkę z pomarańczy!



Składniki:
  • 3-4 pomarańcze
  • 1/2 opakowania płatków migdałowych
  • garść daktyli
  • cukier puder
  • cynamon mielony

Pomarańcze obieramy ze skórki i kroimy w plastry w poprzek cząstek. Układamy na półmisku lub talerzu. Całość posypujemy pokrojonymi daktylami i płatkami migdałowymi. Na koniec obficie posypujemy cukrem pudrem i cynamonem do smaku. 
I już - koniec :)

Można w zasadzie przygotować dowolną ilość pomarańczy i posypać daktylami i migdałami wedle gustu i dać tyle cukru i cynamonu ile lubimy. Wydaje mi się, że ciekawym rozwiązaniem mógłby być też np. cukier trzcinowy, co dodatkowo dałoby karmelowy posmak, choć przyznam, że nie próbowałam.

Smacznego!

czwartek, 28 kwietnia 2011

Jaja na groszku

W żadne święta, ale nie tylko - również przy innych okazjach, nie może zabraknąć rzeczy prostych i smakowitych zarazem.
Tak właśnie jest z jajkami ugotowanymi na twardo na groszku. Tak po prostu, bez żadnego specjalnego nadziewania i kombinacji. No tu może trochę przesadziłam, bo odrobina zapachu ziół prowansalskich (lub chociaż mojego ukochanego tymianku) musi być koniecznie! No i oczywiście przybranie - coś miłego dla oka (miały być rzodkiewki, no ale tak leżały na blacie w kuchni bez opieki przez chwilę i padły ofiarą domowych głodomorów, zanim trafiły na stół). Aaa ... i oczywiście groszek, niby może być tak samotnie pod jajeczkami, ale zdecydowanie lepiej w towarzystwie świeżego ogórka, czy posiekanego jajka.

Zapraszam więc, na potrawę prostą i cieszącą oczy na świątecznym stole - na jaja na groszku.

Składniki:
  • 4-5 jajek ugotowanych na twardo
  • 1 puszka groszku konserwowego (ja użyłam groszku firmy d'aucy)
  • 1/2 ogórka szklarniowego lub 2 gruntowe
  • 1 łyżka majonezu (z czubkiem)
  • 1/2 płaskiej łyżeczki ziół prowansalskich (lub tymianku)
  • 1/4 łyżeczki mielonego pieprzu
  • 1/3 pęczka szczypiorku
Dodatki:
  • do przybrania - rzodkiewki, papryka, kawałki ogórka lub inne wedle własnego upodobania

Groszek wysypujemy z puszki i odsączamy na sitku. Wsypujemy do miseczki i dokładamy ogórki pokrojone w małą kosteczkę (obrane wcześniej ze skórki, kostka taka jak ziarenka groszku). Dodajemy majonez, zioła i pieprz. Delikatnie mieszamy łyżką, tak aby groszek się nie rozpadł. Można też do groszku dodać 1 posiekane w kosteczkę jajko.

Wykładamy groszek na podłużny talerz. Na wierzchu układamy połówki jajek. Posypujemy szczypiorkiem i dekorujemy (ja użyłam czerwonej papryki, majonezu i gwiazdki wyciętej z plasterka ogórka).
Nie dodaję soli do groszku. Jeżeli całość jest za mało słona, każdy sam doprawia sobie już na talerzu. Można oczywiście dosolić od razu, jeżeli lubimy słone potrawy i wszyscy nasi goście też.

Smacznego!

środa, 9 czerwca 2010

Sałatka z rukolą i truskawkami

Dzisiaj zapraszam na kolejną odsłonę truskawkowego szaleństwa. Tym razem na ostro, tak zdecydowanie pieprznie i soczyście. Wszystkie składniki sałatki oddzielnie są pyszne ale razem, to już po prostu poezja. Choć jak to zwykle bywa wszystko zależy od tego, co komu smakuje.
Ja moją sałatkę zabrałam do znajomych na grilla, jako dodatek do grillowanych mięs. Ale może być także tak do zjedzenia po prostu, bez niczego.

Zapraszam na sałatkę z rukolą i oczywiście truskawkami!

Składniki:
  • 1 opakowanie rukoli (ok. 100 g, ja zużyłam ok. 3/4 opakowania)
  • 1/4 główki kapusty lodowej
  • 1 pomarańcza
  • 1 średni ogórek (lub 3-4 gruntowe)
  • 1 pęczek szczypiorku
  • ok. 20 truskawek
Sos:
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 3-4 łyżki wody
  • 1-2 łyżeczki miodu
  • 1/4-1/2 łyżeczki pieprzu (sałatka powinna być pieprzna)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
Wszystkie składniki sosu wkładamy np. do słoiczka (czosnek posiekany), mieszamy i odstawiamy na min. 30 minut. Sos powinien by pieprzny, słodkawy i kwaskowy. Sos można doprawiać w zależności od upodobania, np. bardziej lub mniej słodki.
Rukolę płuczemy, sałatę kroimy (lub rwiemy) na kawałki. Ogórka i pomarańczę obieramy ze skórki. Pomarańczę kroimy na nieduże kawałki, a ogórka w półplasterki. Truskawki płuczemy i odszypułkowujemy. Małe kroimy na połówki, większe na ćwiartki. Szczypiorek kroimy na małe kawałki.
Wszystkie składniki wkładamy do salaterki i polewamy sosem (wstrząsamy energicznie słoiczkiem z sosem i odsączamy z czosnku do salaterki).

Całość mieszamy i podajemy np. jako dodatek do mięs i serów.

Smacznego!

wtorek, 13 kwietnia 2010

Sałatka 6-latka

- Mamo, nikt o mnie nie pamięta ...
- Jak to nikt nie pamięta?! Co się stało?
- No bo Krysia ma swój przepis, a o moim zapomniałaś.
...
A było to tak. Była już prawie 12.00. Goście na śniadanie Wielkanocne właśnie wysiadali pod naszym domem z samochodu, kiedy mój synek przybiegł do mnie:
- Mamo, a moja sałatka! Miałem przecież zrobić sałatkę owocową! Obiecałaś!
No i rzeczywiście, wszystko prawda - Obiecałam i to przez duże "O"! Kupiłam owoce. Wszystko było pod ręką, tylko w wirze porannych przygotowań do Śniadania wszystko się poplątało i, jak zwykle, brakowało czasu na wszystko. No ale ponieważ obietnica - rzecz święta, zaczęliśmy szykowanie sałatki.
Mój 6-letni synek zrobił ją samodzielnie, sam kroił i przyrządzał, sam ułożył owoce (żeby ładnie wyglądały - tzn. pomarańcze dookoła itp.), i sam też podał sałatkę. Śniadanie opóźniło się co prawda o kwadrans, ale powiem szczerze, że czasem warto nie przywiązywać się za bardzo do sztywnych ram i pozwolić dziecku przywitać dziadków z zawiniętymi rękawami (kroił wszystko - o zgrozo - w galowym ubraniu), skupioną miną i nożem w ręku.
Zapraszam na sałatkę owocową mojego 6-letniego kucharza.



Składniki:
  • 1 duża pomarańcza
  • 1 duże jabłko
  • 2 banany
  • 1-2 owoce kiwi
  • 3 łyżeczki płynnego miodu
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
Owoce zostały umyte. Pomarańcza, banany i kiwi zostały obrane ze skórki i pokrojone nożem na kawałki. Jabłka zostały pokrojone na kawałki ze skórką (ominięte zostały tylko gniazda nasienne).
Mój synek sam ułożył owoce. Instynktownie ułożył jabłka i banany pomiędzy owocami kwaskowatymi - kawałkami pomarańczy i kiwi. Ja często przy sałatkach owocowych skrapiam jabłka sokiem z cytryny, żeby nie brązowiały, ale przykryte kołderką z kiwi też zachowują jasną barwę.
Wierzch sałatki mój kucharz polał płynnym miodem i posypał wiórkami kokosowymi.

Przyznam, że dopiero na zdjęciach zobaczyłam, że kompozycja nie jest przypadkowa. Kawałki pomarańczy są ułożone dookoła, a kiwi na wierzchu centralnie.

Zachęcam wszystkich do eksperymentów kulinarnych z dziećmi. Można oczywiście użyć dowolnych owoców i ulubionych dodatków.
Sałatka została podana po ok. 2 godzinach od przyrządzenia dzięki temu miód rozpuścił się i przyjemnie skomponował z owocami.

Smacznego!

poniedziałek, 22 lutego 2010

Sałatka z brokułów i brukselki

Uwielbiam przekąski. Najlepiej takie w formie sałatki. Pozwalają dotrwać do dania głównego bez burczenia w brzuchu. Są też nieocenione np. przy grillu. Można spokojnie delektować się lampką wina, abo np. małym pszenicznym piwkiem (albo innym specjałem - w zależności od upodobania) i bez ściskania w żołądku rozmawiać z przyjaciółmi spokojnie przyglądając się przypiekaniu grilowanych różności.
Dzisiaj zapraszam na taką właśnie przekąskę - baaardzo prostą i sympatycznie dopełniająca wstęp do dalszego biesiadowania - na sałatkę z brokułów i brukselki :)


Składniki:
  • 1 średni brokuł
  • 300-500 g brukselki
  • 3-4 jajka (ugotowane na twardo)
  • 50 g migdałów w płatkach
Sos jogurtowy:
  • 1/3 szklanki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki majonezu
  • 1 mały ząbek czosnku (przeciśnięty przez praskę)
  • 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1/2 płaskiej łyżeczki cukru
  • sól, pieprz do smaku
Brukselki obieramy z zewnętrznych listków (jeżeli są np. wyschnięte lub uszkodzone), brokuły dzielimy na cząstki (na różyczki - wielkość taka jak na 1 raz na widelec). Gotujemy krótko w osolonej wodzie na pół-twardo (tu pozostawiam każdemu wybór jak bardzo warzywa mają być miękkie, ja wolę jak są raczej twardawe niż takie rozpadające się na widelcu, za miękkie nie wyglądają też ładnie).
Odsączamy warzywa na sitku. Wystudzone układamy na talerzu (półmisku). Jajka kroimy w ćwiartki i układamy na warzywach.


Całość polewamy sosem jogurtowym (powstaje z wymieszania wyżej przedstawionych składników, proporcje można dowolnie zmieniać w zależności od upodobania i smaku).

Na koniec posypujemy sałatkę prażonymi płatkami migdałowymi (płatki prażymy na złoty kolor na rozgrzanej patelni - bez tłuszczu - migdały są wystarczająco tłuste).

I to już koniec całej pracy - smacznego!

niedziela, 5 lipca 2009

Sałatka z grillowaną cukinią

Dzisiaj potrzebowałam czegoś szybkiego. Czegoś co mogłoby stanowić miły wstęp do grilla i pozwolić wygłodniałym gościom dotrwać do tego pięknego momentu, gdy wszystkie pyszności (karkówka w ziołach, kiełbaski i inne temu podobne) mogą już wystąpić w roli głównej.
Było dość wilgotno i raczej się nie zapowiadało, żeby sprawa z rozpalaniem grilla miała zakończyć się pomyślnie w krótkim czasie. Węgiel nie chciał się rozżarzać pomimo użycia podpałki i wciąż opornie odmawiał współpracy. W ruch poszły specjalnie na tego typu okazje zachomikowane gałązki jałowca - wysuszone na wiórek. Ale węgiel i tak zdania zmienić nie chciał, a w każdym razie czynił to baaaardzo powoli.
Na stole stały już co prawda sałatka grecka i tzatziki, no ale te miały zostać podane razem z mięskiem. Obok stały warzywa gotowe do grillowania, no tylko że ... ach ta wilgoć w powietrzy ... a goście tuż tuż ...
No i przeprosiłam się szybciutko z patelnią do grillowania i powstała sałatka. Taka w sam raz na początek i to niekoniecznie grillowej imprezy. Zapraszam na sałatkę z grillowaną cukinią. Czasami robię ją tak po prostu, bez żadnej okazji.

Składniki:
  • 1-2 cukinie
  • 2-3 pomidory
  • mozzarella (ja używam z reguły 250 gramowej kulki ale może być każda inna)
  • oliwki (w zależności od upodobania, raczej nie mniej niż 20 szt.)
  • 2-3 łyżeczki ziół prowansalskich
  • sól i pieprz do smaku
  • oliwa z oliwek
  • świeże listki bazylii lub oregano
Dressing:
  • 1 duży ząbek czosnku (przeciśnięty przez praskę)
  • 2 łyżki wody
  • 1 1/2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka miodu płynnego (ostatecznie może być cukier)
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • sól, pieprz do smaku

Cukinie kroimy na plasterki o grubości 0,5 cm. Wrzucamy do miski lub garnka. Posypujemy solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi i skrapiamy oliwą z oliwek. Mieszamy tak, aby wszystkie plasterki wysmarowane były w przyprawach. Rozgrzewamy patelnię do grillowania i kładziemy na niej plasterki. Obsmażamy po obydwu stronach. Przekładamy na talerz do przestygnięcia. Kroimy mozzarellę i pomidory w plastry (można zdjąć skórkę z pomidorów).
Układamy na talerzu na przemian grillowaną cukinię, pomidory i ser. Na środku, układamy oliwki.
Równolegle zaczynamy przygotowywanie dressingu. Do słoiczka wlewamy wodę i dodajemy czosnek i odstawiamy na czas smażenia cukinii aby smak czosnku przeszedł do sosu. Następnie dodajemy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy.

Sałatkę polewamy dressingiem (można odcedzić czosnek) i posypujemy świeżymi listkami bazylii lub oregano.
Smacznego!