Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wskazówki i pomysły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wskazówki i pomysły. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 listopada 2012

Nakrywanie stołu cz.1 - sztućce

Jak ułożyć sztućce? Z której strony talerza co powinno leżeć i stać i w jakiej kolejności? 

Są takie okazje w roku kiedy szczególnie nam zależy, aby atmosfera przy stole była wyjątkowa. Chcemy, aby nasz stół był pięknie przystroimy i wszystkie potrzebne elementy prezentowały się okazale: talerze, półmiski, sztućce, kieliszki, szklaneczki itp.
Niebawem nadchodzi właśnie jedna z takich okazji - kolacja wigilijna! Chcę się z Wami podzielić moją koncepcją - jak zazwyczaj wygląda stół w moim domu w ten szczególny wieczór. Dzisiaj zajmę się ułożeniem sztućców!
Kilka słów będzie też o tym co zrobić, jeżeli nie mamy w domu wszystkich niezbędnych rzeczy, aby nasz stół zastawić "zgodnie ze sztuką". 

Kolacja  wigilijna (czy wykwintny obiad) to posiłek składający się z wielu dań. W moim domy sztućce układam tak, aby gościom było najwygodniej, no i żeby nie latać w kółko do kuchni po brakujące rzeczy. Sztućce ułożone są w kolejności serwowania potraw: na początek przystawki, potem zupy, następnie dania rybne, dania główne i na koniec deser  (można też podać np. talerz serów). Tu drobna uwaga - nasz tradycyjny śledzik zalicza się do przystawek (nie do dań rybnych). 

Generalna zasada to ułożenie noży po prawej stronie talerza i widelców po lewej.


Ustawienie sztućców:

- po prawej stronie talerza (ostrza noży skierowane w stronę talerza, łyżka brzuszkiem do dołu):

1. duży nóż do dania głównego,
2. nóż do ryb (np. ryby po grecku),
3. duża łyżka do zupy,
4. nóż do przystawek (np. śledź w oleju, czy w śmietanie),

- po lewej stronie talerza (widelce brzuszkami do dołu):

5. widelec do dania głównego,
6. widelec do ryb,
7. widelec do przystawek,

- nad talerzem:

8. widelczyk do ciasta (trzonek zwrócony w lewo),
9. łyżeczka do kawy/herbaty (trzonek zwrócony w prawo).

Nie są to wszystkie zasady i ustawienia jakie możemy spotkać. Nad talerzem mogą się pojawić np. sztućce do sera (nóż i widelczyk), czy nożyk do masła (na oddzielnym talerzyku stojącym z lewej strony).
Nie mam niestety nożyków do masła, więc talerzyk do pieczywa stawiam czasem po prostu bez oddzielnego noża lub całkiem rezygnuję z tego rozwiązania (choć jest ono praktyczne).

Co zrobić jeżeli nie mamy tych wszystkich sztućców, lub mamy ich za mało, aby od razu ułożyć je dla wszystkich gości? Zdarza się też, że mamy mało miejsca przy stole.
W domowych warunkach możemy po prostu zrezygnować z oddzielnego talerzyka i noża do masła,  podawać kolejne sztućce wraz z kolejno podawanymi daniami. Takie nasze nakrycie podstawowe może wtedy wyglądać następująco:

Takie ustawienie jest też odpowiednie dla każdego 3-daniowego obiadu składającego się z zupy, dania głównego i deseru.

Jeżeli macie inne ciekawe pomysły ustawienia sztućców na wigilijnym stole (i nie tylko) to serdecznie zapraszam do wymiany doświadczeń.

... a już niebawem przyjrzymy się kilku sposobom układania serwetek :) 

Pozdrawiam!

wtorek, 22 lutego 2011

Dlaczego ciasto się kruszy?

Każdy ma jakieś swoje sposoby na udane kulinarne dzieła. Często robimy różne rzeczy jakby automatycznie. Często też się nad tym nie zastanawiamy, czy sam sposób wykonywania, kolejność, sposób zagniatania, itp. mają duże znaczenie.
Niektóre potrawy robimy w określony sposób od zawsze i zawsze wychodzą pysznie. No czasem wręcz przeciwnie.
Znałam pewną świetnie gotująca osobę, której nigdy nie udało się upiec biszkoptu - zawsze był płaski i mało puszysty. Dlaczego? Powiem szczerze, że była to dla mnie prawdziwa zagadka. Kiedyś zrobiłyśmy nawet taki eksperyment. Upiekłyśmy z tych samych składników, w tej samej kuchni 2 biszkopty, jeden po drugim, i ... no tak ... jeden był całkiem udany, a drugi ... no cóż ... płaski i mało puszysty.

I tak to czasem też być może, ale dzisiaj postanowiłam podzielić się jednym z drobnych spostrzeżeń, "wyeksperymentowanym". Może będzie to początek wątku takich właśnie kulinarnych wskazówek, które pomogą również Wam w gotowaniu. Liczę też, że podzielicie się swoimi doświadczeniami i z tych wspólnych doświadczeń skorzystamy wszyscy.

No ale wracając do ciasta i pytania w tytule posta: "dlaczego ciasto się kruszy?". Tu inspiracją był dla mnie komentarz do przepisu na kruche pierożki z budyniem. Trudności z wykrawaniem ciastek i zlepianiem pierożków.
Moim zdaniem z kruchego ciasta z zasady dość trudno ulepić pierożki, ale jest kilka rzeczy, które mogą nam to ułatwić.

Jeżeli chcemy uzyskać bardzo kruche ciasto, takie które nie jest zbyt elastyczne, a właśnie kruche, to zagniatamy składniki szybko. Nie wyrabiamy zbyt długo, tylko do połączenia składników. Jeżeli do masła z mąką dodamy jajka z cukrem, to ten ostatni wchłonie większość wilgoci i nie pozwoli glutenowi i skrobi na związanie wody, co pozwoliłoby na zwiększenie elastyczności ciasta.

Inny efekt daje "odpoczywanie ciasta". W wielu przepisach zaleca się odłożenie zagniecionego ciasta np. na 2 godziny do lodówki. I nie bez przyczyny!
W czasie takiego "odpoczywania" ziarenka skrobi i glutenu mają czas na powolne wchłoniecie wilgoci i stworzenie trwałych i elastycznych połączeń. Ciasto staje się wówczas łatwiejsze w formowaniu i mniej się kruszy.
W przepisie na lukrowane pierniczki ciasto leżakuje w lodówce całą noc. Przed włożeniem do lodówki nie udałoby się nam raczej zrobić ciasteczek. Po wyjęciu ciasto ma konsystencję plasteliny i można wycinać praktycznie dowolnie cienkie pierniczki o dowolnych kształtach. Choć tu może trochę łatwiej, to w końcu nie jest kruche ciasto.

Ciasto kruche jest też z zasady dość tłuste i jeżeli go choć trochę nie schłodzimy to może też kleić się do wszystkiego. Łatwiej jest więc formować ciasto po schłodzeniu. Choć znam też przepisy, w których ciasto kruche, kruszy się na blachę zaraz po zagnieceniu i efekt jest też pyszny!

Ja często też używam cukru pudru tak, aby łatwiej połączył się z ciastem. Ciasto wydaje mi się wtedy gładsze.
A co do problemów ze sklejaniem pierożków, to ja smaruję wtedy brzegi białkiem. Można też po prostu posmarować pędzelkiem zwilżonym wodą. Ja jednak wolę roztrzepane białko, wydaje mi się, że lepiej skleja brzegi ciasta.

Takie są właśnie moje drobne przemyślenia na temat ciasta kruchego i jego konsystencji. Mam nadzieję, że się Wam przydadzą. A może Wasze przemyślenia są inne ...