<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247</id><updated>2012-01-25T23:05:06.018+01:00</updated><category term='Ryby'/><category term='Domowa spiżarnia'/><category term='Wieczory kulinarne'/><category term='Torty i torciki i desery wykwintne'/><category term='Tłusty Czwartek'/><category term='Wskazówki i pomysły'/><category term='Potrawy mięsne'/><category term='Grill'/><category term='Naleśniki'/><category term='Potrawy bez mięska'/><category term='Dzieci w kuchni'/><category term='Pierogi'/><category term='Zioła i przyprawy'/><category term='Ciasta i ciasteczka'/><category term='Makarony'/><category term='Boże Narodzenie'/><category term='Zupy i polewki'/><category term='Bez mleka i glutenu'/><category term='Sałatki'/><category term='Przekąski i proste dania'/><category term='Bułki i bułeczki'/><category term='Podróże i smakowite miejsca'/><category term='Wielkanoc'/><category term='Chlebki'/><category term='Zakwas'/><category term='Słodycze i czekoladki'/><title type='text'>Zapachy Kuchni</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>129</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-7701797995606175958</id><published>2011-12-25T16:43:00.001+01:00</published><updated>2011-12-25T16:43:42.140+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Migdałowe ciasteczka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Małe co nieco w świątecznym wydaniu, czyli kruche migdałowe ciasteczka. Takie delikatne, a zarazem uzależniające. Sięga się po nie jakby trochę nieświadomie, aż tu nagle okazuje się, że nie zostało już ani jedno.&lt;br /&gt;Przyznam, że nie zawsze chce mi się wykrawać góry ciasteczek, zwłaszcza po pieczeniu serii pierniczków. Nie mogę sobie jednak odmówić takiego domowego, ciepłego i przytulnego zajadania kruchych słodkości do małej czarnej z mleczną pianką.&lt;br /&gt;Zapraszam wszystkich na kruche migdałowe ciasteczka - łatwe, pyszne i przecudownie świątecznie domowe! &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-qHqHRvDoORQ/Tvc-KGegCaI/AAAAAAAAA8I/h-bRe60v53c/s1600/DSC_0771-2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 306px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-qHqHRvDoORQ/Tvc-KGegCaI/AAAAAAAAA8I/h-bRe60v53c/s320/DSC_0771-2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690084997464066466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1,5 szklanki mielonych migdałów&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;2 szklanki pszennej mąki&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 szklanka cukru pudru&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;250 g schłodzonego masła (w wersji bez-mlecznej margaryna)&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 całe jajko&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;2 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;kilka kropli olejku waniliowego &lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1,5 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;płatki migdałowe do przybrania&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 jajko rozkłócone z 1 łyżką mleka do posmarowania ciasteczek (w wersji bez-mlecznej oczywiście bez mleka)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę, migdały, cukier puder, cukier waniliowy, sól i proszek do pieczenia mieszamy na stolnicy. Do wgłębienia na środku wbijamy 1 całe jajko i 2 żółtka. Dodajemy olejek waniliowy. Masło kroimy nożem na drobne części i wykładamy na wierzch. Wszystko razem kroimy, aż masło i jajka wymieszają się z sypkimi częściami ciasta.&lt;br /&gt;Następnie zagniatamy całość na jednolite ciasto. Nie robimy tego zbyt długo, bo ciasto jest dosyć tłuste (migdały też są tłuste) i stanie się dość lepkie. Zawijamy w folię i odkładamy na ok. 2 godziny do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto wałkujemy na cienkie placki - ok. 2-3 mm grubości (podsypujemy mąką, może się trochę lepić) i wykrawamy dowolne kształty. Ja wybrałam wersję świąteczną - gwiazdki, choinki, serduszka i trochę kwiatków. Układamy na blaszce, na papierze do pieczenia, i smarujemy jajkiem (z lub bez mleka). Na wierzchu układamy kilka płatków migdałowych i wstawiamy do piekarnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieczemy w temperaturze 180 st. C, na środkowej półce, aż ciasteczka zmienią kolor na złoto-brązowy (jasny brązowy).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-E0lufz-G6tw/Tvc-J1ivfmI/AAAAAAAAA78/8x7pOgkwXT0/s1600/DSC_0769-1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 176px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-E0lufz-G6tw/Tvc-J1ivfmI/AAAAAAAAA78/8x7pOgkwXT0/s320/DSC_0769-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690084992918453858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Są kruche. Rozpływają się w ustach i mają okropną tendencję do znikania. Z mojego przedwczorajszego dzieła pozostało jedynie kilka sztuk.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-7701797995606175958?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/7701797995606175958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/12/migdaowe-ciasteczka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7701797995606175958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7701797995606175958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/12/migdaowe-ciasteczka.html' title='Migdałowe ciasteczka'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qHqHRvDoORQ/Tvc-KGegCaI/AAAAAAAAA8I/h-bRe60v53c/s72-c/DSC_0771-2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4698556876685069623</id><published>2011-12-06T18:49:00.002+01:00</published><updated>2011-12-06T18:51:20.656+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieczory kulinarne'/><title type='text'>Wieczór marokański</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obiecywałam i obiecywałam, no ale nareszcie udało mi się usiąść do komputera i pomału nadrabiam zaległości. Jeszcze chwila, a już bym całkiem zapomniała, co też to upichciłam z okazji Wieczoru marokańskiego.&lt;br /&gt;Wszystkim znawcom kuchni marokańskiej tylko napomknę, że wyprawa do Maroka i kosztowane tan specjały, były jedynie przyczynkiem do ułożenia menu. Nie wszystkie więc przepisy mogą odpowiadać precyzyjnie oryginałom. To co jest tu najważniejsze to zabawa, wspólnie spędzony czas z przyjaciółmi i skosztowanie po prostu czegoś innego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam więc wszystkich na odrobinę smaków i zapachów Maroka - na marokański wieczór kulinarny!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-E_4Xno1l-3Y/Tt5OyQr_QRI/AAAAAAAAA7k/yYyj_rxOwOE/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 234px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-E_4Xno1l-3Y/Tt5OyQr_QRI/AAAAAAAAA7k/yYyj_rxOwOE/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683066405168038162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Menu Wieczoru marokańskiego:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Jako wstęp i powitanie:&lt;br /&gt;   - herbata - zielona z liśćmi mięty :)&lt;br /&gt;2. Sałatki:&lt;br /&gt;   - ziemniaczana,&lt;br /&gt;   - z marchwi,&lt;br /&gt;   - ze świeżych warzyw.&lt;br /&gt;2. Harira - aromatyczna zupa na ramadan.&lt;br /&gt;3. W roli dania głównego:&lt;br /&gt;   - jagnięcina - u mnie pieczona z suszonymi owocami,&lt;br /&gt;   - warzywny tadżin.&lt;br /&gt;4. Deser:&lt;br /&gt;   - sałatka z pomarańczy.&lt;br /&gt;5. Dodatki:&lt;br /&gt;   - khobz - marokański chlebek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszczególne potrawy postaram się zamieścić na blogu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam również do szukania inspiracji kulinarnych w opisach &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/wieczor-chorwacki.html"&gt;Wieczoru chorwackiego&lt;/a&gt;, czy &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/wieczor-hiszpanski.html"&gt;hiszpańskiego&lt;/a&gt;. Niebawem też opiszę to, co było serwowane na Wieczorze bułgarskim!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4698556876685069623?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4698556876685069623/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/12/wieczor-marokanski.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4698556876685069623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4698556876685069623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/12/wieczor-marokanski.html' title='Wieczór marokański'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-E_4Xno1l-3Y/Tt5OyQr_QRI/AAAAAAAAA7k/yYyj_rxOwOE/s72-c/cats-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-1699158616895212840</id><published>2011-11-12T10:04:00.001+01:00</published><updated>2011-11-12T10:04:27.047+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy mięsne'/><title type='text'>Kabaczek faszerowany</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sezon kabaczkowy to prawdziwy raj dla miłośników tych warzyw. Można je zapiekać, faszerować, przyrządzać gulasze, potrawki, jarzynki i inne potrawy z udziałem kabaczków.&lt;br /&gt;Pamiętam z dzieciństwa jak takie "fanaberie" gościły na naszym stole regularnie. Rodzice "przywieźli" pomysły m.in. na potrawy z kabaczków z wypraw na Węgry. Kabaczki miały swoje stałe miejsce na działce. W erze kotleta schabowego i zasmażanej kapusty wydawało się to "kosmiczną" potrawą. Pamiętam też jak goście w domu z "nieśmiałością" podchodzili do bakłażanów. No bo, czy to jest naturalne, żeby warzywo miało taki kolor!&lt;br /&gt;Tak poza wszystkim, to nic nie mam przeciw kotletom, sama je bardzo lubię. Ważne jest dla mnie to, aby nie była to jedyna potrawa obiadowa. Lubię różnorodność :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam dzisiaj wszystkich na bardzo prostą potrawę - kabaczka faszerowanego. Ja najbardziej lubię, nie takiego prosto z formy, zaraz po upieczeniu, a zapieczonego następnego dnia. Choć taki świeży też jest pyszny!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-D0WrlG874po/Tr4m-rfjD6I/AAAAAAAAA7A/ihr5qdaDnXs/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 275px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-D0WrlG874po/Tr4m-rfjD6I/AAAAAAAAA7A/ihr5qdaDnXs/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5674015438802194338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 średni kabaczek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;500 g mielonego mięsa (ja dałam wołowo-wieprzowe)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g ryżu (1 torebka)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duża czerwona papryka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 duże cebule&lt;/li&gt;&lt;li&gt;500 g przecieru pomidorowego (1 kartonik)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;po 4 małe listki laurowe i ziarenka ziela angielskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pieprz, sól, papryka chilli, słodka mielona papryka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;olej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;woda&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1 cebulę kroimy na drobne kawałeczki i przysmażamy na złoto na łyżce oleju. Ryż (ja użyłam takiej torebeczki z pudełka) gotujemy zgodnie z instrukcją, odsączamy. Mielone mięso, przysmażoną cebulkę, ryż, jajka, 1/2 łyżeczki pieprzu i sól do smaku (dałam ok. 1 łyżeczki) mieszamy na jednolita masę w misce. To będzie nasze nadzienie do kabaczka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kabaczka myjemy i obieramy cienko ze skórki. Odkrawamy  "czapeczkę", tzn. przekrawamy w odległości 4-5 cm od końca (od ogonka). Wydrążamy nasiona, aż zostanie nam pusty kabaczek z ok. 1-1,5 cm grubości "ścianką". Tę odciętą część też wydrążamy. Przymierzamy kabaczka do naczynia, w którym będzie się piekł. Jeżeli jest za długi i się nie mieści, to obcinamy taki kawałek, aby większa część, przykryta "czapeczką" mieściła się w naczyniu (leżąc na boku oczywiście).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-tL8XLzz8aq8/Tr4m-wAHG3I/AAAAAAAAA7Q/0Kc31kpUW14/s1600/DSC_0532%2B%25282%2529-1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 196px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-tL8XLzz8aq8/Tr4m-wAHG3I/AAAAAAAAA7Q/0Kc31kpUW14/s320/DSC_0532%2B%25282%2529-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5674015440012516210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Drugą cebulę kroimy na niezbyt małe części i przysmażamy na łyżce oleju. Wkładamy na dno żaroodpornego naczynia, w którym będzie się piekł kabaczek. Na cebuli kładziemy nafaszerowanego mięsem kabaczka. Wypełniamy również "czapeczkę" i układamy tak, by w naczyniu zamykała farsz w większej części. Jeżeli kabaczek jest krótszy od garnka, to ja daję więcej farszu pomiędzy częściami kabaczka. Dodajemy paprykę pokrojona w kostkę, listki laurowe i ziele angielskie. Podlewamy wodą papryka powinna być przykryta, ale powinno zostać miejsce na dodanie przecieru. Posypujemy solą (1-1,5 łyżeczki - trochę na kabaczka, a resztę dookoła), pieprzem i chilli (tu zależy jak ostrą potrawę chcemy mieć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstawiamy całość do piekarnika i nastawiamy na ok. 190 st. C. Od momentu osiągnięcia tej temperatury pieczemy ok. 45 min. Wyjmujemy, dolewamy przecier pomidorowy i dodajemy przeciśnięte lub drobno pokrojone ząbki czosnku (polewamy kabaczka wymieszanym sosem). Jeżeli sos, w którym piecze się kabaczek  wydaje się zbyt rzadki, to dodajemy (rozprowadzamy) 1-2 łyżki mielonej słodkiej papryki.&lt;br /&gt;To jest też moment na spróbowanie, czy sos jest wystarczająco słony i pikantny (można doprawić).  Wstawiamy z powrotem do piekarnika i pieczemy jeszcze ok. 30 min. Jeżeli potrawa wydaje nam się jeszcze niedopieczona, to możemy zostawić w piekarniku, ale tu trzeba uważać, aby kabaczek nam się nie rozpadł. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-nr5TAMfGllQ/Tr4m_kbsjBI/AAAAAAAAA7Y/V869PYcqEGI/s1600/DSC_0537-1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 210px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-nr5TAMfGllQ/Tr4m_kbsjBI/AAAAAAAAA7Y/V869PYcqEGI/s320/DSC_0537-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5674015454086859794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Upieczonego kabaczka kroimy w plastry o grubości ok. 2 cm (za cienkie będą się rozpadały) i delikatnie wyjmujemy. Podajemy polane sosem. Moim zdaniem jako dodatek pasują tu gotowane ziemniaki, kuskus, czy np. ryż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można też następnego dnia ułożyć takie plastry w żaroodpornym naczyniu (pierwsze zdjęcie), polać sosem i zapiec krótko (200-220 st.C, piekarnik nastawiony na grill, na najwyższej półce).&lt;br /&gt;Miłośnicy zasmażek i śmietany mogą zagęścić sos właśnie 1/2 szklanki śmietany z 1-2 łyżeczkami mąki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-1699158616895212840?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/1699158616895212840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/11/kabaczek-faszerowany.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1699158616895212840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1699158616895212840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/11/kabaczek-faszerowany.html' title='Kabaczek faszerowany'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-D0WrlG874po/Tr4m-rfjD6I/AAAAAAAAA7A/ihr5qdaDnXs/s72-c/cats-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-2579662285284963397</id><published>2011-10-27T20:45:00.001+02:00</published><updated>2011-10-27T20:46:24.078+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy i polewki'/><title type='text'>Zupa z pieczonej papryki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak to czasem bywa, że dzieci biorą udział np. w pisaniu wspólnych książek kucharskich, czy innych kulinarnych konkursach, czy kiermaszach. Tak też było tym razem. Moja córka postanowiła dołożyć się do wspólnego dzieła i obok różnych sałatek powstała też taka oto właśnie zupka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznam, że kolor ma przepiękny, wyrazisty - czerwono-pomarańczowy. Na pierwszy rzut oka wszyscy mówią - o! pomidorowa.  A tu niespodzianka, żadnych pomidorów nie ma! sama papryka!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdemu, który jeszcze nie próbował polecam eksperyment paprykowy. Normalnie palce lizać!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-umQIC2X36lI/TqmmiD8YORI/AAAAAAAAA60/wSB5n1siyMg/s1600/DSC_0625-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 336px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-umQIC2X36lI/TqmmiD8YORI/AAAAAAAAA60/wSB5n1siyMg/s320/DSC_0625-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668244710126795026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Składniki:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;4 duże czerwone papryki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 średnie marchewki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 nieduża pietruszka (tylko biały korzeń)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kawałek selera (tylko kawałek korzenia, nic zielonego)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 średnia cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;śmietana&lt;/li&gt;&lt;li&gt;woda&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;i&gt;Lane kluski: &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 kopiaste łyżki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka śmietany&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Papryki kroimy na 4 części, układamy w formie lub żaroodpornym naczyniu skórką do góry i pieczemy w piekarniku nagrzany do 200 st. C. Jak skórka zacznie się przypiekać paprykę wyjmujemy z piekarnika i z lekko ostudzonej zdejmujemy skórkę.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Obrane marchewki, pietruszkę, selera i cebulę kroimy na małe części i gotujemy w wodzie (1-1,5 l). Gdy warzywa będą miękkie dodajemy upieczoną paprykę i całość jeszcze raz zagotowujemy. Przestudzoną zupę miksujemy na jednolity krem i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Jeżeli zupa będzie zbyt gęsta, to można dodać więcej wody.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wszystkie składniki lanych klusek mieszamy na gęstą masę. Powinna dać się wylać z garnuszka.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Do gotującego się kremu wlewamy cienkim strumieniem kluski. Cały czas mieszamy tak, aby powstały nieregularne drobne kluseczki. Jak zupa się ponownie zagotuje możemy ją podawać.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Na środku robimy kleksika ze śmietany!&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-2579662285284963397?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/2579662285284963397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/10/zupa-z-pieczonej-papryki.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2579662285284963397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2579662285284963397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/10/zupa-z-pieczonej-papryki.html' title='Zupa z pieczonej papryki'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-umQIC2X36lI/TqmmiD8YORI/AAAAAAAAA60/wSB5n1siyMg/s72-c/DSC_0625-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-8046079655016808701</id><published>2011-09-05T19:20:00.001+02:00</published><updated>2011-09-05T19:20:59.894+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy bez mięska'/><title type='text'>Knedle ze śliwkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No nie mogłam się powstrzymać! Są takie potrawy, na które po prostu przychodzi czas o określonej porze roku. Koniecznie trzeba je wówczas zrobić. Do takich należą np. ciasto drożdżowe z truskawkami, pierogi z jagodami i oczywiście knedle ze śliwkami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam więc wszystkich na takie małe knedelki - w środku takie małe śliweczki - mniejsze od węgierek. No można też zrobić takie większe, ale wtedy wyjdzie ich mniej.&lt;br /&gt;Fajne jest też to, że nie trzeba się jakoś do takich knedli szykować. Ot, wystarczy obrać za dużo ziemniaków na obiad, zdobyć trochę świeżych śliwek (mogą być też mrożone) i już można się knedlować na całego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-uF8H7uM6vMY/TmUBKi-5ssI/AAAAAAAAA6s/sh5y6z2v50M/s1600/DSC_0588-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 349px; height: 230px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-uF8H7uM6vMY/TmUBKi-5ssI/AAAAAAAAA6s/sh5y6z2v50M/s320/DSC_0588-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648922588307108546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki (na ok. 33 małe knedelki):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;ok. 800 g ugotowanych i zmielonych ziemniaków&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1,5 szklanki mąki + trochę do podsypania&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;małe śliwki (ok. 33 szt.)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;śmietanka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cynamon&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Z ziemniaków, mąki i jajka mieszamy i zagniatamy dość luźne ciasto. Gdyby się jednak zbyt kleiło do rąk to możemy dodać trochę więcej mąki.&lt;br /&gt;Śliwki przecinamy bo połowy, wzdłuż pestki i wyjmujemy ją. Powstaje jakby "muszelka" małża, do której wsypujemy trochę cukru (ile się w środku zmieści).&lt;br /&gt;Ciasto formujemy w grube wałki i odcinamy po ok. 2cm kawałki. Tworzymy kulki i rozpłaszczamy ręką. Wkładamy w środek śliwkę, "zamykamy" ją w cieście i formujemy knedle. Żeby się nie kleiły do rąk posypujemy mąką. Układamy surowe knedle na oprószonej mąką stolnicy/desce.&lt;br /&gt;W dość dużym garnku gotujemy osoloną wodę (tak samo jak np. do pierogów) i do gotującej się wody wkładamy po ok. 10-11 knedli. Jeżeli zauważymy, że knedle przyklejają się do dna to można delikatnie je przesunąć łyżką, ale trzeba uważać żeby się nie rozpadły. Wszystko powtarzamy 3 razy - na jedną turę mieści się w garnku ok. 10-11 knedli (po ugotowaniu każdej partii knedli dolewamy wody do garnka i dosalamy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po ok. 6 min. od momentu zagotowania wyjmujemy knedle na talerze.  Polewamy śmietanką zmieszaną z cukrem waniliowy i dodatkowo dosłodzonym do smaku. Na koniec posypujemy cynamonem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znam też takich, którzy zostawiają trochę knedli na następny dzień. Do odsmażenia na masełku i posypania cukrem. Takie też są pyszne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-8046079655016808701?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/8046079655016808701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/09/knedle-ze-sliwkami.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8046079655016808701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8046079655016808701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/09/knedle-ze-sliwkami.html' title='Knedle ze śliwkami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-uF8H7uM6vMY/TmUBKi-5ssI/AAAAAAAAA6s/sh5y6z2v50M/s72-c/DSC_0588-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-8429827489806233822</id><published>2011-08-19T20:23:00.001+02:00</published><updated>2011-08-19T20:24:04.048+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże i smakowite miejsca'/><title type='text'>Wędrówki po Maroku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wakacje, wakacje ... beztroski czas i cudowne marnotrawienie chwil! No tak się zapamiętała w tym delektowaniu się latem (chociaż to nasze polskie to takie raczej wiosenno - jesienne bardziej było), że jakoś tak blogowanie czekało na mnie i czekało ... Do tego stopnia, że nawet nic a nic nie napisałam o wyprawie do Maroka - chociaż to było już tak dawno temu, w kwietniu.&lt;br /&gt;Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na przeróżne przyprawy i korzenie, zupełnie czasem dziwne "cosie" jak np. to coś w misce koło oliwek. Zupełnie nie wiem cóż to takiego, z resztą były też jakieś takie wysuszone zwierzaki na targu - np. małe gekony - ciekawe do czego się je używa?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No, ale dla miłośników nieco bardzie egzotycznych, czy raczej aromatycznych, smaków nie ma nic sympatyczniejszego niż wycieczka kulinarna do innego kraju, czy choćby do innej kuchni - takiej z inną tradycją i przyzwyczajeniami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-2c5uuAMCxko/Tkq_GtZzpyI/AAAAAAAAA6M/MQMKtClv-YM/s1600/cats-2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 187px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-2c5uuAMCxko/Tkq_GtZzpyI/AAAAAAAAA6M/MQMKtClv-YM/s320/cats-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641531605222926114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Początkowi każdych negocjacji - kupowania nawet w namiocie na pustyni - towarzyszy przywitanie herbatą. Gorącą, zieloną ze świeżymi liśćmi mięty. Oczywiście bardzo słodką. Próbowałam przyrządzić taką właśnie w domu. Po wsypaniu 8 łyżeczek cukru, na mniej więcej taki czajniczek jak ten na zdjęciu, dalej nie była wystarczająco słodka. No w każdym razie nie tak, jak ta pita na pustyni w Maroku. No i oczywiście nalewanie - z góry, pewnym strumieniem prosto do naczynia. Trochę trzeba poćwiczyć. &lt;br /&gt;Obok zdjęcie kuchni - w wiosce w górach - zupełnie nie nastawionej na przyjmowanie turystów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No ale tak sobie myślę, że najbardziej znaną potrawą rodem z Maroka jest tadżin. To nawet nie sama potrawa, co specyficzny rodzaj naczynia, w jakim się ją przygotowuje. Może więc być tadżin warzywny (jak ten na zdjęciu), czy np. z jagnięciną i każda potrawa może się różnić w zależności od regionu kraju i tego co zostało włożone do garnka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-RdGa-WWpD-w/Tkq_G6hc6-I/AAAAAAAAA6U/vDunfhT3EiU/s1600/cats-3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-RdGa-WWpD-w/Tkq_G6hc6-I/AAAAAAAAA6U/vDunfhT3EiU/s320/cats-3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641531608744651746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Potrawa jest dostępna w restauracjach, ale też tak po prostu, w sprzedaży na ulic. Samo naczynie składa się z podstawy i kominka - zamiast pokrywki. Całość jest podgrzewana od dołu. Gorące powietrze wewnątrz tadżin unosi się nad potrawą w górę kominka. Ponieważ koniec jest chłodniejszy to schłodzone skrapla się. I tak potrawa dusi się we własnym sosie, a nie np. gotuje w wodzie. Polecam, zwłaszcza z aromatycznymi przyprawami!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-_FM_GUCoFUM/Tkq_HPnlGoI/AAAAAAAAA6c/5PXH7ZZu99Q/s1600/cats-4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 144px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-_FM_GUCoFUM/Tkq_HPnlGoI/AAAAAAAAA6c/5PXH7ZZu99Q/s320/cats-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641531614407498370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ale skoro to wycieczka nie tylko kulinarna zapraszam do oazy. Wokoło w zasadzie pustynia, a tam gdzie jest choć trochę wody zaraz rozkwita zieleń (choć oczywiście zdjęcia są z kwietnia więc to tak naprawdę wiosna, w lato jest tam znacznie cieplej).&lt;br /&gt;I jeszcze mała wizyta w górskiej wiosce (tam skąd pochodzi zdjęcie kuchni, w górach Atlas). Nad wioską wzniesienie z pojedynczym drzewem otoczonym murkiem. W wizycie w wiosce towarzyszyli nam mężczyźni i małe dzieci. Przed wejściem na teren wioski musieliśmy poczekać, aż kobiety i młode dziewczyny, albo schowają się, albo powędrują właśnie pod owo drzewo w oddali. Nas - Europejczyków, przesyconych materialnymi dobrami i niepotrzebnymi rzeczami, z którymi nie potrafimy się rozstać, uderza skromne wyposażenie chat. Tak prawdę mówiąc to praktycznie nic tam nie ma, na podłodze większości izb klepisko.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W mieście panuje zupełnie inna atmosfera - na zdjęciach okolice głównych rynków miasteczek, tam gdzie ulica tętni życiem. Handlują mężczyźni - można kupić praktycznie wszystko co potrzebne. Wybrałam zdjęcia związane z jedzeniem - pieczywo, targ warzywny.&lt;br /&gt;Czy ktoś z Was kupiłby świeżego kogucika, czy jagnięcinkę w takim właśnie sklepie, otwartym na ulicę. Muszę przyznać, że wokół wiszących mięsek nie latały muchy, czy inne owady, nie unosił się też nieprzyjemny zapachy.  &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-uVzw8te2ESE/Tkq_GMicH3I/AAAAAAAAA6E/UgPXpyxPHSs/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 275px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-uVzw8te2ESE/Tkq_GMicH3I/AAAAAAAAA6E/UgPXpyxPHSs/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641531596400762738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zupełnie inaczej, gdy do jednego ze sklepików przyjechała dostawa zupełnie żywych kurczątek. No to, to już było wiadomo za rogiem.&lt;br /&gt;A jeszcze inaczej prezentuje się np. znany na świecie plac Jemaa el-Fna, ale to już będzie temat innego posta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla miłośników pięknych widoków, na koniec jeszcze jedno zdjęcie. Widok na wysoki Atlas po przekroczeniu przełęczy Tizi n-Tiszka, na drodze z Warzazat do Marrakeszu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-RFbXMOCqgRE/Tkq_HRN5SSI/AAAAAAAAA6k/zMaCD2fIHJM/s1600/DSC_0579-1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-RFbXMOCqgRE/Tkq_HRN5SSI/AAAAAAAAA6k/zMaCD2fIHJM/s320/DSC_0579-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641531614836640034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Droga wije się po zboczach, widoki zapierają dech w piersiach. Te piękne szerokie panoramy, i te wydaje się na wyciągnięcie ręki - przepaści zaczynające się zaraz za oknem samochodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam wszystkich na nocną wizytę w Marrakeszu (w kolejnym poście) i oczywiście na prezentację potraw wieczoru marokańskiego. Nie mogłam sobie odmówić przywiezienia kilku przypraw i pomysłów i zaproszenia przyjaciół.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-8429827489806233822?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/8429827489806233822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/08/wedrowki-po-maroku.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8429827489806233822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8429827489806233822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/08/wedrowki-po-maroku.html' title='Wędrówki po Maroku'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-2c5uuAMCxko/Tkq_GtZzpyI/AAAAAAAAA6M/MQMKtClv-YM/s72-c/cats-2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-2045165212428879684</id><published>2011-06-08T20:22:00.002+02:00</published><updated>2011-06-08T20:25:59.672+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy bez mięska'/><title type='text'>Tarta z pomidorami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Małe co nieco dla dwojga lub jeden z elementów wieczornego przyjęcia. Coś na ciepło, co pozwala delektować się smakiem w miłym towarzystwie i zawsze pasuje do lampki delikatnego wina. Takie właśnie potrawy czasem robię. Proste, ale jednocześnie cieszące oczy i podniebienie. Pachnące ziołami, pełne soczystych pomidorów, pod pierzynką z przypieczonego sera.&lt;br /&gt;To naturalnie tarta. Każdy może dowolnie skomponować składniki wedle własnego smaku i upodobania.&lt;br /&gt;Ja dzisiaj zapraszam na tartę z pomidorami!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Eljriib4Mu8/Te-w29gLFNI/AAAAAAAAA5k/hsmwtJ-pKPQ/s1600/DSC_0946-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 211px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Eljriib4Mu8/Te-w29gLFNI/AAAAAAAAA5k/hsmwtJ-pKPQ/s320/DSC_0946-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615901718623229138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;1 szklanka mąki + troszkę do podsypywania&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 płaska łyżka gęstej śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 puszka całych pomidorów bez skórki (ja użyłam pomidorków firmy d'aucy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 średnie cebule&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200-250 g mozzarelli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka gałązek świeżego oregano i 1 mała gałązka estragonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki mielonego pieprzu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-3 łyżki oliwy z oliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka plasterków cukinii (pokrojone w ćwiartki lub połówki)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Z mąki, masła, żółtek, śmietany i szczypty soli zagniatamy kruche ciasto. Wkładamy w woreczek foliowy i wkładamy na 1-2 godziny do lodówki.&lt;br /&gt;Cebulę kroimy w ćwiartki i w paski. Przysmażamy na złoty kolor na łyżce oliwy, dodajemy przeciśnięty lub drobno pokrojony czosnek, doprawiamy solą do smaku (ja dodałam  łyżeczkę z górką). Pomidorki wyjmujemy z puszki i odsączamy (można użyć świeżych - zdejmujemy skórkę), a następnie kroimy w połówki lub ćwiartki (wzdłuż).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-EXL3AcUwz3Y/Te-1_bOdKsI/AAAAAAAAA58/qAXE3x2IRc0/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 373px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-EXL3AcUwz3Y/Te-1_bOdKsI/AAAAAAAAA58/qAXE3x2IRc0/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615907361599072962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozwałkowujemy ciasto na kształt formy, w której będziemy piekli tartę lub wylepiamy. Zawijamy brzegi i przycinamy nadmiar ciasta wystający poza blaszkę. Zapiekamy ciasto ok. 15 min. w piekarniku nagrzanym do ok. 190 st. C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na podpieczony spód (jeżeli nam się trochę "zbiegnie" to się nie przejmujemy) wykładamy cebulkę, na wierzchu układamy pomidory,  posypujemy posiekanymi ziołami, następnie mozzarellą. Na wierzchu układamy kawałki cukinii i skrapiamy oliwą.&lt;br /&gt;Ponownie wkładamy tartę do piekarnika i pieczemy do uzyskania przypieczonego wierzchu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-P9WxoSuXzZc/Te-w3V-3klI/AAAAAAAAA5s/grioTCmQHos/s1600/DSC_0951-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 255px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-P9WxoSuXzZc/Te-w3V-3klI/AAAAAAAAA5s/grioTCmQHos/s320/DSC_0951-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615901725194424914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podajemy zaraz po wyjęciu z piekarnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli ktoś nie przepada za smakiem estragonu, to można z niego zrezygnować. Estragon ma intensywny smak i aromat więc dałabym naprawdę małą gałązkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-2045165212428879684?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/2045165212428879684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/06/tarta-z-pomidorami.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2045165212428879684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2045165212428879684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/06/tarta-z-pomidorami.html' title='Tarta z pomidorami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Eljriib4Mu8/Te-w29gLFNI/AAAAAAAAA5k/hsmwtJ-pKPQ/s72-c/DSC_0946-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4349093419881406862</id><published>2011-05-07T08:35:00.002+02:00</published><updated>2011-05-07T08:36:22.178+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy bez mięska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grill'/><title type='text'>Grillowane pieczarki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I znów kolejny piękny weekend! No i nareszcie ciepło! A to właśnie sprzyja spotkaniom, spacerom i ... grillowaniu. Ja w tym roku już rozpoczęłam sezon długich pogaduszek na tarasie, wygrzewania się w słonku, spacerów i pieczenia różnych różności.&lt;br /&gt;Przyznam, że trochę mi zabrakło miejsca obok kiełbasek i karkówki w ziołach na grillu. Zależało mi, aby ciepłe dania zostały podane razem, więc piekarnik też się tu przydał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam więc na ciepłą grillowaną przekąskę, choć może występować również w roli oddzielnego, samodzielnego dania, zapraszam na grillowane pieczarki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-D6YUYE3tAFQ/TcTc2_MQisI/AAAAAAAAA5Q/6SAxm2HCfWY/s1600/DSC_0878-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 254px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-D6YUYE3tAFQ/TcTc2_MQisI/AAAAAAAAA5Q/6SAxm2HCfWY/s320/DSC_0878-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603846673589635778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;12 dużych pieczarek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 jajka ugotowane na twardo&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 łyżki masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki pieprzu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 pęczka pietruszki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;tarta bułka do obtoczenia&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pieczarki myjemy, oddzielamy ogonki. Ja dodatkowo wydrążyłam łyżeczką (mam taki "nożyk" do robienia kulek np. z owoców) miejsce po ogonku, aby zmieściło się więcej nadzienia. Pieczarki powinny mieć spore kapelusze.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jajka mielimy, drobno siekamy, przeciskamy przez sitko - w każdym razie rozdrabniamy na drobne kawałeczki w dowolny sposób. Dodajemy masło, przeciśnięty lub drobno posiekany ząbek czosnku, posiekaną pietruszkę, pieprz i sól. Wszystko razem łączymy. Ja po prostu użyłam widelca i dokładnie wymieszałam składniki, aż powstała jednolita pasta.&lt;br /&gt;Nadziewamy pieczarki pastą jajeczną (nakładamy do kapeluszy ile się nam zmieści). Odwracamy do góry nogami i obtaczamy nadzienie w tartej bułce. kapelusze układamy na blaszce nadzieniem do góry. Niczym nie podlewamy - pieczarki piekąc się puszczą sporo soku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-HbREq9tCqxU/TcTc2dwsgHI/AAAAAAAAA5I/Vrw5dCd3gds/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 347px; height: 210px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-HbREq9tCqxU/TcTc2dwsgHI/AAAAAAAAA5I/Vrw5dCd3gds/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603846664615657586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 210 st. C, nastawionego na grill, na najwyższą półeczkę.  Pieczemy do uzyskania pożądanego stopnia przypieczenia. Niektórzy lubią pieczarki półsurowe więc można piec krótko, inni wolą bardziej upieczone. Dla mnie, stopień przypieczenia przedstawiony na zdjęciu jest w sam raz.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Podajemy gorące, zaraz po upieczeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4349093419881406862?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4349093419881406862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/05/grillowane-pieczarki.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4349093419881406862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4349093419881406862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/05/grillowane-pieczarki.html' title='Grillowane pieczarki'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-D6YUYE3tAFQ/TcTc2_MQisI/AAAAAAAAA5Q/6SAxm2HCfWY/s72-c/DSC_0878-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5757353449441020933</id><published>2011-05-04T18:46:00.002+02:00</published><updated>2011-05-04T18:54:28.149+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><title type='text'>Sernik cytrynowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do niedawna moje pociechy na słowo "sernik" reagowały niezbyt radośnie, przeciągłym "bleee...". Ale wszystko to było do czasu ... do "wynalezienia" &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/sernik-z-kajmakiem.html"&gt;sernika z kajmakiem&lt;/a&gt;. I zupełnie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki miłość do sernika rozkwitła i trwa nieprzerwanie.&lt;br /&gt;Skoro tak, to pozwoliłam sobie na mniej słodkie smaki. Trochę się obawiałam, co powiedzą moi  domowi miłośnicy słodyczy, ale okazało się, że ciasteczko zaczęło znikać w zastraszającym tempie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam na cytrynowy sernik na ciasteczkowym spodzie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-mzzYVu_I4ac/TcAxQnJeIZI/AAAAAAAAA4w/CYNK6NmPgMc/s1600/DSC_0841-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 198px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-mzzYVu_I4ac/TcAxQnJeIZI/AAAAAAAAA4w/CYNK6NmPgMc/s320/DSC_0841-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602532097905271186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - spód:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;opakowanie ciasteczek digestive - 225 g (mogą być też inne podobne)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;110 g rozpuszczonego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - masa serowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;1 kg serka trzykrotnie mielonego (mój był śmietankowy)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g śmietany 36%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;250 g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżki mąki kukurydzianej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka (kopiasta) skórki otartej z cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka kropli esencji cytrynowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. szczypta szafranu lub kurkumy (mogą być też np. 2-3 krople barwnika spożywczego żółtego)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Do przybrania:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;listki melisy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;plasterki cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;fiołki, czy kolorowe kuleczki&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasteczka rozdrabniamy i wszystkie składniki spodu dokładnie łączymy. Tortownicę średnicy ok. 24 cm zapinamy na folii aluminiowej i folię zawijamy na zewnątrz do góry! Nie obcinamy dookoła tortownicy.  Jest to bardzo ważne, bo w trakcie pieczenia tłuszcz wycieka nam z tortownicy. Wylepiamy ciasteczkową masą spód i boki. Wstawiamy tortownicę do lodówki (brzegi stężeją) na ok. 1/2 - 1 godzinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki masy serowej dokładnie miksujemy. Ja zaczynam od utarcia jajek z cukrem, potem dodaję wszystkie inne składniki, przy czym na końcu dodaję ser. Wylewamy masę do tortownicy (nie należy się przejmować, że jest rzadka - taka ma właśnie być).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pieczemy ok. 2 godzin w temperaturze 170 st. C. Sernik pieczemy przykryty folią aluminiową. Ja po prostu oderwałam kawałek i delikatnie położyłam na blaszce. Dzięki temu serniczek będzie jasny (ale trzeba go dłużej piec, gdyby nie został przykryty to pieczemy krócej - czyli ok. 1 godziny). Nie wypełniałabym tortownicy po brzegi, serniczek który w czasie pieczenia trochę rośnie może się nam przykleić do folii.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po ponad godzinie sprawdzamy patyczkiem, czy sernik jest ścięty. Jeżeli tak to możemy już nie dopiekać dłużej (mój siedział w piekarniku 2 godziny). Gdy sernik jest już upieczony to wyłączamy piekarnik i uchylamy drzwiczki. Wkładamy np. drewnianą łyżkę, aby drzwiczki pozostały uchylone. Po ok. 30 min. możemy wyjąć serniczek. Wystudzony sernik wkładamy do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-1f_lYJKw9FM/TcAxRtOO8fI/AAAAAAAAA44/j6qX6xWB0OE/s1600/DSC_0852-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 186px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-1f_lYJKw9FM/TcAxRtOO8fI/AAAAAAAAA44/j6qX6xWB0OE/s320/DSC_0852-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602532116715729394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przybieramy serniczek wedle gustu. Ładnie komponuje się skórka cytrynowa (czy całe plasterki) i świeże zielone listki melisy (ale może być też mięta).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Serniczek podajemy chłodny z lodówki. Jest niezwykle kremowy i baaaarrrdzo cytrynowy. Jeżeli ktoś obawia się, że będzie to za dużo cytrynowego szczęścia to proponuję zrezygnować z części otartej skórki z cytryny (dodać mniej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-UFuIorWwU_Q/TcAxTyBdvqI/AAAAAAAAA5A/UMNgW6KKODs/s1600/DSC_0880-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 145px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-UFuIorWwU_Q/TcAxTyBdvqI/AAAAAAAAA5A/UMNgW6KKODs/s320/DSC_0880-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602532152364088994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zapraszam na kawałeczek świeżego cytrynowego deseru.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5757353449441020933?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5757353449441020933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/05/sernik-cytrynowy.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5757353449441020933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5757353449441020933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/05/sernik-cytrynowy.html' title='Sernik cytrynowy'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-mzzYVu_I4ac/TcAxQnJeIZI/AAAAAAAAA4w/CYNK6NmPgMc/s72-c/DSC_0841-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6381011238126936709</id><published>2011-05-01T08:32:00.002+02:00</published><updated>2011-05-01T08:32:54.101+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chlebki'/><title type='text'>Chleb żytni na zakwasie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapach domowego pieczywa rozchodził się po całym domu. Nie wiem co jest takiego magicznego w zapachu świeżo pieczonego chleba, że zaraz ma się ochotę złapać za taką świeżą pajdę i grubo posmarować masłem, takim chłodnym, prosto z lodówki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słuchałam, jak rozwijała się ożywiona dyskusja, kto tym razem będzie mógł zjeść piętkę. Na koniec stanęło na tym, że piętki są dwie i że przekroimy je na połowy. Tak żeby każdemu coś się dobrego dostało. W końcu to były święta i nie wypadało tak podstępnie rzucić się na taką chrupiąca i jeszcze ciepłą piętkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na klasyczny żytni chlebek, oczywiście na zakwasie, taki bez żadnych dodatków i ulepszeń.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-T6e4qugmTiw/TbSL1Im2hCI/AAAAAAAAA3Q/xeDQmRGYe5Y/s1600/DSC_0737-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 350px; height: 220px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-T6e4qugmTiw/TbSL1Im2hCI/AAAAAAAAA3Q/xeDQmRGYe5Y/s320/DSC_0737-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5599253981688136738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3 szklanki mąki żytniej chlebowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1,5 szklanki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka czynnego zakwasu żytniego (konsystencji gęstej śmietany)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka miodu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-2 1/2 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do miski wsypujemy 1 szklankę mąki żytniej i wlewamy 1 szklankę wody, 1 szklankę zakwasu żytniego (powinien być czynny - dokarmiony np. wieczorem poprzedniego dnia) i miód. Łączymy wszystkie składniki do otrzymania jednolitej masy. Odstawiamy pod ściereczką na ok. 3 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do "ruszającej" masy wsypujemy 2 szklanki mąki i dolewamy sól rozpuszczoną w ok. 1/2 szklanki wody. Wyrabiamy całość na jednolitą masę. Powinna być lepiąca i dość luźna. Jeżeli wyda nam się za rzadka, można dodać trochę mąki (wiele też zależy od wilgotności mąki i gęstości zakwasu, jeżeli jest rzadki to dodałabym dodatkowo do 1/2 szklanki mąki).&lt;br /&gt;Odstawiamy do odpoczęcia na ok. 30 min. Następnie wykładamy ciasto łyżką do formy (moja miała 30 cm długości i została wysmarowana olejem i wysypana tartą bułką), wyrównujemy trochę powierzchnię, smarujemy olejem (nie obeschnie) i odstawiamy do wyrośnięcia, aż ciasto podwoi objętość (mojemu zajęło to ok. 4 godzin).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Foremkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok. 210-220 st. C i pieczemy 15 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do ok. 190 st. C i pieczemy kolejne 30 minut.&lt;br /&gt;Jeżeli mamy kamień w piekarniku (kamień powinien być w piekarniku od początku pieczenia - aby się dobrze nagrzał), to wyjmujemy chleb w foremki i dopiekamy taki stojący na kamieniu jeszcze ok. 10 min. (jeżeli nie mamy kamienia to po prostu pieczemy te 10 minut dłużej w foremce).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjmujemy chleb z piekarnika i studzimy na kratce. Kroimy już całkowicie ostygnięty (inaczej będzie się kleił do noża).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-xTWEqj-w2MI/TbSL023WvkI/AAAAAAAAA3I/ZTjM3C5UoCU/s1600/DSC_0730-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 188px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-xTWEqj-w2MI/TbSL023WvkI/AAAAAAAAA3I/ZTjM3C5UoCU/s320/DSC_0730-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5599253976925519426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chlebek ma delikatną nutkę miodu i całe mnóstwo drobnych dziurek. To jeden z naszych ulubionych podstawowych chlebków. W zasadzie można dodać do niego dowolne ziarenka, czy inne dodatki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6381011238126936709?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6381011238126936709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/05/chleb-zytni-na-zakwasie.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6381011238126936709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6381011238126936709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/05/chleb-zytni-na-zakwasie.html' title='Chleb żytni na zakwasie'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-T6e4qugmTiw/TbSL1Im2hCI/AAAAAAAAA3Q/xeDQmRGYe5Y/s72-c/DSC_0737-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5995997074863380000</id><published>2011-04-28T17:07:00.000+02:00</published><updated>2011-04-28T17:07:24.775+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Jaja na groszku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W żadne święta, ale nie tylko - również przy innych okazjach, nie może zabraknąć rzeczy prostych i smakowitych zarazem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Tak właśnie jest z jajkami ugotowanymi na twardo na groszku. Tak po prostu, bez żadnego specjalnego nadziewania i kombinacji. No tu może trochę przesadziłam, bo odrobina zapachu ziół prowansalskich (lub chociaż mojego ukochanego tymianku) musi być koniecznie! No i oczywiście przybranie - coś miłego dla oka (miały być rzodkiewki, no ale tak leżały na blacie w kuchni  bez opieki przez chwilę i padły ofiarą domowych głodomorów, zanim trafiły na stół). Aaa ... i oczywiście groszek, niby może być tak samotnie pod jajeczkami, ale zdecydowanie lepiej w towarzystwie świeżego ogórka, czy posiekanego jajka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam więc, na potrawę prostą i cieszącą oczy na świątecznym stole - na jaja na groszku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-nf3ymSWvCCs/TbUpS91pR8I/AAAAAAAAA34/NH4j6EjJ0Ho/s1600/DSC_0804-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 185px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-nf3ymSWvCCs/TbUpS91pR8I/AAAAAAAAA34/NH4j6EjJ0Ho/s320/DSC_0804-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5599427117519030210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;4-5 jajek ugotowanych na twardo&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 puszka groszku konserwowego (ja użyłam groszku firmy d'aucy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 ogórka szklarniowego lub 2 gruntowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka majonezu (z czubkiem)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 płaskiej łyżeczki ziół prowansalskich (lub tymianku)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki mielonego pieprzu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 pęczka szczypiorku&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;do przybrania - rzodkiewki, papryka, kawałki ogórka lub inne wedle własnego upodobania &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Groszek wysypujemy z puszki i odsączamy na sitku. Wsypujemy do miseczki i dokładamy ogórki pokrojone w małą kosteczkę (obrane wcześniej ze skórki, kostka taka jak ziarenka groszku). Dodajemy majonez, zioła i pieprz. Delikatnie mieszamy łyżką, tak aby groszek się nie rozpadł. Można też do groszku dodać 1 posiekane w kosteczkę jajko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykładamy groszek na podłużny talerz. Na wierzchu układamy połówki jajek. Posypujemy szczypiorkiem i dekorujemy (ja użyłam czerwonej papryki, majonezu i gwiazdki wyciętej z plasterka ogórka).&lt;br /&gt;Nie dodaję soli do groszku. Jeżeli całość jest za mało słona, każdy sam doprawia sobie już na talerzu. Można oczywiście dosolić od razu, jeżeli lubimy słone potrawy i wszyscy nasi goście też.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5995997074863380000?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5995997074863380000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/jaja-na-groszku.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5995997074863380000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5995997074863380000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/jaja-na-groszku.html' title='Jaja na groszku'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-nf3ymSWvCCs/TbUpS91pR8I/AAAAAAAAA34/NH4j6EjJ0Ho/s72-c/DSC_0804-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5811480130084079967</id><published>2011-04-25T09:26:00.001+02:00</published><updated>2011-04-25T09:26:26.221+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Mazurek na kruchym spodzie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy się zaprasza gości, czy nie, w Święta Wielkanocne, nie można się obyć bez tradycyjnych wypieków. No, a jak się ma dzieci, to już zupełnie nie da rady bez wspólnego dekorowania mazurka. Z tego też powodu nie ma mowy o kupowaniu w sklepie, koniecznie trzeba coś upiec.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;To "coś" to w tym roku stało się mazurkiem na kruchym cieście, przełożonym czarnymi porzeczkami, pod kołderką z masy krówkowej. Dekoracje wykonała moja 11-letnia pociecha - zajączki, kurczaczek, itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam więc na wielkanocny mazurek na kruchym spodzie!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-FScRw_qBPoU/TbUevthiHKI/AAAAAAAAA3w/FKmziqKjMgM/s1600/DSC_0836-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 386px; height: 197px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-FScRw_qBPoU/TbUevthiHKI/AAAAAAAAA3w/FKmziqKjMgM/s320/DSC_0836-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5599415516728007842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;2 szklanki mąki krupczatki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 szklanki cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy (32g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g masła (z lodówki)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka (same żółtka)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka gęstej śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka kakao&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 słoik dżemu z czarnej porzeczki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 puszka gotowej masy krówkowej&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;bakalie do przybrania (np. migdały, suszone morele) lub posypania (np. wiórki kokosowe) mazurka&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-0vpZHREWQ4E/TbUevH0k6rI/AAAAAAAAA3g/I6kcECJv3gA/s1600/DSC_0820-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 185px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-0vpZHREWQ4E/TbUevH0k6rI/AAAAAAAAA3g/I6kcECJv3gA/s320/DSC_0820-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5599415506607336114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na stolnicę wysypujemy mąkę, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia i sól. Mieszamy składniki. Do zagłębienia w środku wbijamy 2 żółtka i dodajemy śmietanę. Delikatnie mieszamy z mąką (tylko tyle, aby nie było płynnej masy, która by się nam rozlewała po stolnicy).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masło kroimy na małe kawałki i dodajemy do mąki - siekamy nożem mąkę z masłem na drobne kawałki. Następnie wyrabiamy ciasto (do momentu aż uda się uformować jednolite ciasto).&lt;br /&gt;Ciasto dzielimy na pół. Jedną połówkę zawijamy w folię i wkładamy do lodówki. Do drugiej dodajemy kakao i wyrabiamy do połączenia z kakaem i również wkładamy do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po ok. 1/2 -1 godziny ciemną część ciasta ścieramy na dużej łezce na formę do mazurka (moja miała 24 x 32 cm i została wysmarowana olejem i posypana mąką). Dociskamy ciasto ręką do dna formy (można też np. wykleić formę ciastem).&lt;br /&gt;Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok. 190 st. C i zapiekamy przez ok. 20 minut. Następnie wyjmujemy i smarujemy równomiernie dżemem porzeczkowym. Na koniec ścieramy na wierzch jasną połówkę ciasta, dociskamy delikatnie ręką i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy na złoty kolor kolejne ok. 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto wyjmujemy i zostawiamy do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-09Xo_BiVnZw/TbUeuwFFp7I/AAAAAAAAA3Y/7c__lxYxPn8/s1600/DSC_0817-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 203px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-09Xo_BiVnZw/TbUeuwFFp7I/AAAAAAAAA3Y/7c__lxYxPn8/s320/DSC_0817-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5599415500234139570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chłodne ciasto smarujemy masą krówkową (można nie kupować gotowej masy, a ugotować puszę mleka skondensowanego słodzonego - gotujemy puszę zanurzoną w wodzie przez ok. 2 godziny, otwieramy wystudzoną). Przybieramy mazurek wedle gustu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-8Q_nElu6s5Q/TbUevbJ7NwI/AAAAAAAAA3o/XPH9UomDJOo/s1600/DSC_0827-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 216px; height: 192px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-8Q_nElu6s5Q/TbUevbJ7NwI/AAAAAAAAA3o/XPH9UomDJOo/s320/DSC_0827-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5599415511797151490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;1) Kruchy spód ciasta jest bardzo delikatny więc najlepiej piec ciasto w formie, w której będziemy mogli podać mazurek (lub np. w odpinanej tortownicy).&lt;br /&gt;2) Moim zdaniem najlepszy jest dżem z czarnej porzeczki (ja dałam własny zachomikowany z zeszłego roku) - nadaje ostrości ciastu i przełamuje słodycz masy krówkowej. Każdy jednak może dodać to, co dla niego jest najsmaczniejsze.&lt;br /&gt;3) Wielbiciele słodyczy mogą dodać do ciasta więcej cukru. Mój mazurek był (dzięki porzeczkom) dość "wytrawny". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5811480130084079967?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5811480130084079967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/mazurek-na-kruchym-spodzie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5811480130084079967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5811480130084079967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/mazurek-na-kruchym-spodzie.html' title='Mazurek na kruchym spodzie'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-FScRw_qBPoU/TbUevthiHKI/AAAAAAAAA3w/FKmziqKjMgM/s72-c/DSC_0836-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-2110141651557080850</id><published>2011-04-24T07:59:00.001+02:00</published><updated>2011-04-24T07:59:22.015+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Czekoladowe muffinki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A i oto pierwsze z &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/kiermasz-wielkanocny-i-rodzinne-harce-w.html"&gt;Kiermaszowych&lt;/a&gt; dzieł - czekoladowe muffinki! Tym razem, ponieważ różne ciasteczka były na raz dekorowane lukrem, to i te ciasteczka moja córka udekorowała w Świąteczne wzory i życzenia Wielkanocne.&lt;br /&gt;W środku prawie cała tabliczka czekolady, pyszniutkie ciasteczka! No oczywiście dla tych co lubią czekoladowe specjały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na czekoladowe muffinki!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-kScxBBE9m0Q/TbLej7hz_JI/AAAAAAAAA24/-O9JrGeoxE0/s1600/DSC_0789-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 309px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-kScxBBE9m0Q/TbLej7hz_JI/AAAAAAAAA24/-O9JrGeoxE0/s320/DSC_0789-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598781995631246482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;200g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy (32g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki kakao (z górką)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki sody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżki rozpuszczonego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80g gorzkiej czekolady&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piekarnik nagrzewamy do ok. 180 st. C. Do formy na muffinki wkładamy papilotki. Wszystkie sypkie składniki ciasteczek mieszamy razem.&lt;br /&gt;W oddzielnym naczyniu roztrzepujemy jajka i mieszamy z mlekiem i masłem. Czekoladę siekamy na drobne kawałki.&lt;br /&gt;Wymieszane sypkie składniki łączymy z płynnymi i mieszamy łyżka lub przy pomocy robota na jednolitą mokrą masę. Dodajemy czekoladę i krótko mieszamy łyżką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nakładamy ciasto do foremek, do ok. 3/4 wysokości. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 25 minut. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjmujemy z piekarnika i delikatnie wystawiamy z foremek do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-wzrzbASLNQM/TbLekaSALfI/AAAAAAAAA3A/U6qVfcSzG_U/s1600/DSC_0788-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 159px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-wzrzbASLNQM/TbLekaSALfI/AAAAAAAAA3A/U6qVfcSzG_U/s320/DSC_0788-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598782003886435826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ciasteczka możemy udekorować w dowolny sposób: po prostu cukrem pudrem, polewą czekoladową lub tak jak u mnie lukrem (jak w przepisie na &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/lukrowane-pierniczki.html"&gt;pierniczki&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;Z podanych składników wyszło 14 muffinek (wszystko jednak zależy od tego jakie mamy foremki i ile nałożymy ciasta).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-2110141651557080850?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/2110141651557080850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/czekoladowe-muffinki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2110141651557080850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2110141651557080850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/czekoladowe-muffinki.html' title='Czekoladowe muffinki'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kScxBBE9m0Q/TbLej7hz_JI/AAAAAAAAA24/-O9JrGeoxE0/s72-c/DSC_0789-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6714046423616132556</id><published>2011-04-23T15:56:00.002+02:00</published><updated>2011-04-28T17:49:31.034+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Kiermasz Wielkanocny i rodzinne harce w kuchni</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy Wasze dzieci też biorą udział we wszystkim, w czym tylko się da wziąć udział w szkole. Też zgłaszają się do zbierania nakrętek od butelek, no i potem do liczenia tych nakrętek,  przygotowywania gazetek szkolnych, tablic w klasach, no takich np. na dzień wiosny, czy np. papierowych krecików, gąsienic i Bóg wie czego jeszcze!&lt;br /&gt;Tylko proszę nie mylić z ochotą do zakuwania, czy uczenia się ponad miarę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż to! Moja pociecha na ostatnie święto naleśnika w szkole, do gazetki szkolnej powiedziała, że przyniesie zdjęcia i przepis na &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/05/nalesniki-z-truskawkami.html"&gt;naleśniki z truskawkami&lt;/a&gt;, "bo mama ma takiego bloga z przepisami" itd. .... Oj! No, a ja tu trochę zamarudziłam ostatnio z blogowaniem! Za co niniejszym wszystkich przepraszam, ale tyle było różnych wyjazdów, pracy, ważnych tematów do załatwienia, że zwyczajnie moje ciało po 22-giej stanowczo mówiło "NIE" i wyłączało wszystkie moce. Co coś ugotowałam, to zdjęcia owszem mam, tylko ponieważ wszystko tak jakoś "na oko" przygotowywane, to już raczej nie da się opisać. Pozapominałam takie dokładne proporcje :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale zamierzam nadrobić tematy przeróżne i smakowite z nowymi pomysłami. Świąt w tym roku nie robię - pierwszy raz od 6 czy 7 lat idę z wizytą, ale nie oznacza to, że całkiem nic nie ugotuję. Nie wspominając o przyprawach przywiezionych z Mroka (mąż zafundował przemęczonej żonie objazd południa kraju przed zbliżającą się rocznicą naszego małżeństwa). Zaczynam myśleć o wieczorze marokańskim dla przyjaciół!   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jak zwykle odchodzę od tematu głównego! Wracając do aktywności społecznej mojej córki, to właśnie ostatnio zgłosiła się do uczestnictwa w kiermaszu szkolnym z okazji Świąt Wielkanocnych (pieniążki zbierane były na różne ważne cele). "Mamo powiesz mi jak upiec muffinki! No tylko wiesz, ja muszę to zrobić zupełnie sama żeby się liczyło".&lt;br /&gt;No, a kilka dni przed kiermaszem usłyszałam "Wiesz, a kolega zgłosił się, że zrobi pierniczki, ale nie wiadomo do końca czy przyniesie. No i ja tak pomyślałam, czy my nie możemy trochę zrobić, tak jak te na Boże Narodzenie. Prooooszęęęę!" (kolega też w końcu przyniósł smakowite ciasteczka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i nie było wyjścia. Najpierw przewertowałyśmy różne mądre książki i pooglądałyśmy ładne zdjęcia i tak powstały:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. muffinki pomarańczowo-kokosowe i&lt;br /&gt;2. &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/czekoladowe-muffinki.html"&gt;muffinki czekoladowe&lt;/a&gt; i&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-yx2dNNQKCHM/TbLOiCao6_I/AAAAAAAAA2o/4UlW-0cyCVY/s1600/DSC_0794-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 218px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yx2dNNQKCHM/TbLOiCao6_I/AAAAAAAAA2o/4UlW-0cyCVY/s320/DSC_0794-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598764370934426610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;3. pierniczki Wielkanocne lukrowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-zqENgehhmwU/TbLOiZRAjmI/AAAAAAAAA2w/E7B4B2_EtdA/s1600/DSC_0800-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 207px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-zqENgehhmwU/TbLOiZRAjmI/AAAAAAAAA2w/E7B4B2_EtdA/s320/DSC_0800-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598764377068047970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Muffinki piekłyśmy i dekorowałyśmy do 22-giej (to "śmy" to trochę nadużycie, powinnam uczciwie powiedzieć, że moje dziecię było sprawcą i wykonawcą wszystkiego, ja tylko podpowiadałam, co po kolei zrobić).   Pierniczki o 6-tej rano przed zaniesieniem do szkoły pakowałyśmy po 2 na kiermasz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem co Wy sądzicie, ale ja byłam zaskoczona patrząc jak moje dziecko radzi sobie w kuchni. W nagrodę moja córcia mogła sprzedawać ciasteczka na kiermaszu :), razem z szóstoklasistami (chociaż jest w czwartej), a ciasteczka były prawdziwym przebojem i zostały sprzedane co do jednego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachęcam wszystkich, aby dali się czasem namówić swoim pociechom na jakieś takie "dobroczynne" wyzwania. Najpierw jest się zmęczonym, ale potem  pamięta się tylko uśmiech własnego dziecka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepisy oczywiście poumieszczam w najbliższych dniach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę Wam wszystkim rodzinnych, ciepłych, mokrych (Dyngus obowiązkowy) i oczywiście smakowitych Świąt Wielkiej Nocy!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6714046423616132556?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6714046423616132556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/kiermasz-wielkanocny-i-rodzinne-harce-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6714046423616132556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6714046423616132556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/04/kiermasz-wielkanocny-i-rodzinne-harce-w.html' title='Kiermasz Wielkanocny i rodzinne harce w kuchni'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yx2dNNQKCHM/TbLOiCao6_I/AAAAAAAAA2o/4UlW-0cyCVY/s72-c/DSC_0794-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-3508609833057521906</id><published>2011-03-02T20:50:00.000+01:00</published><updated>2011-03-02T20:51:09.451+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tłusty Czwartek'/><title type='text'>Oponki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wytrzymały kilka godzin! Zostały pochłonięte, aż nie została nawet jedna! Taki oto los potkał usmażone w niedzielę oponki. Nie został nawet okruszek.&lt;br /&gt;Przyznam, że najlepsze były jeszcze ciepłe, i te z cukrem pudrem, i te posmarowane konfiturą truskawkową. Raczej nie zostawiałabym ich na drugi dzień. Ciastka drożdżowe zdecydowanie najlepsze są jeszcze ciepłe lub najdalej tego samego dnia, choć nie wzbraniam się z ich zjadaniem również na drugi dzień.&lt;br /&gt;W wigilię Tłustego Czwartku zapraszam wszystkich łasuchów na drożdżowe oponki!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-jLAKZfjLwLE/TW6WuXH_dLI/AAAAAAAAA2Y/nndPHlH6VRw/s1600/DSC_0677-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 289px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-jLAKZfjLwLE/TW6WuXH_dLI/AAAAAAAAA2Y/nndPHlH6VRw/s320/DSC_0677-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579562711584306354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;520 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;3/4 szklanki letniego mleka (może być troszkę mniej)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 łyżka cukru pudru (do ciasta)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 torebka suszonych drożdży - 8g (lub 10 g świeżych)&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;100 g masła (rozpuszczone)&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1-2 łyżki gęstej śmietany&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;cukier puder do posypania&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 kostki smalcu do smażenia&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystkie sypkie składniki mieszamy (mąka, cukier puder, drożdże, sól). Jeżeli używamy świeżych drożdży to najpierw przygotowujemy zaczyn z mleka, drożdży, 1 łyżki cukru i mąki (wymieszaną całość odstawiamy na ok. 15 min. aż "ruszy").   Dodajemy mleko, jajka, śmietanę i wyrabiamy w misce dość luźne ciasto (ja użyłam robota). Dodajemy roztopione masło i wyrabiamy do całkowitego połączenia wszystkich składników.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia (nakrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce) na ok. godzinę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na oprószoną mąką deskę wykładamy wyrośnięte ciasto. Odkrawamy 1/3-1/2 i wałkujemy na ok. 0,5 cm. Wycinamy oponki (ja używałam szklanki, a do wycięcia środka małego kieliszka).&lt;br /&gt;Oponki smażymy na głębokim tłuszczu (rozpuszczamy w naczyniu smalec). Ważne, aby oponki nie opadały na dno (tłuszcz jest za zimny), ani nie paliły się (za gorący).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Usmażone oponki wyjmujemy z tłuszczu i układamy na papierze (ja użyłam złożonych ręczników papierowych), aby obciekły z nadmiaru tłuszczu i wystygły.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasteczka układamy na talerzu i posypujemy cukrem pudrem. Zupełnie nie należy przejmować się, że np. nie wyszły nam idealnie równe. Ciasto jest dość miękkie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-k9-vLPgeSo4/TW6WuP3MFXI/AAAAAAAAA2Q/UilQYai6ntE/s1600/DSC_0670-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 272px; height: 218px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-k9-vLPgeSo4/TW6WuP3MFXI/AAAAAAAAA2Q/UilQYai6ntE/s320/DSC_0670-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579562709634782578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wszystkie skrawki ciasta pozostałego po wycinaniu ciasteczek można połączyć ponownie i ponownie rozwałkować i wycinać z nich nowe ciastka. Ja jednak usmażyłam środki, z których powstały takie mini pączki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-YYkWjT6ldZ0/TW6Wu9XkocI/AAAAAAAAA2g/dkWYZJMNFZ4/s1600/DSC_0690-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 269px; height: 257px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-YYkWjT6ldZ0/TW6Wu9XkocI/AAAAAAAAA2g/dkWYZJMNFZ4/s320/DSC_0690-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579562721850204610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam wszystkich do tłusto-czwartkowego smażenia oponkowo-pączkowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-3508609833057521906?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/3508609833057521906/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/03/oponki.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3508609833057521906'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3508609833057521906'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/03/oponki.html' title='Oponki'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-jLAKZfjLwLE/TW6WuXH_dLI/AAAAAAAAA2Y/nndPHlH6VRw/s72-c/DSC_0677-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-638187925098395999</id><published>2011-02-27T08:49:00.001+01:00</published><updated>2011-02-27T08:49:18.518+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tłusty Czwartek'/><title type='text'>Chrust czyli faworki po raz pierwszy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przynajmniej raz w roku smażę faworki. Niezmiennie z tej samej okazji - Tłusty Czwartek! W tym dniu dozwolone jest, a wręcz zalecane!, beztroskie objadanie się. Każdy powinien skosztować choć jednego pączka i kilku chruścików. To ostatni taki dzień słodkiego szaleństwa przed Wielkim Postem.&lt;br /&gt;Wszystko to powinno odbywać się w czwartek, no ale ponieważ  należę do grona pracujących osobników, najczęściej faworkowe szaleństwo odbywa się u mnie w weekend poprzedzający to słodkie święto.&lt;br /&gt;Przepisów na faworki jest wiele - każdy po swojemu dobiera proporcje. Tym razem wykorzystałam ulubiony przepis mojej mamy, zapisany odręcznie na marginesie starej książki kucharskiej.&lt;br /&gt;Zapraszam więc na chrust (czy jak kto woli faworki, czy chruściki) po raz pierwszy!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Bm84JmfOkCQ/TWlQ-QREnKI/AAAAAAAAA2I/eTR7sPzou8Q/s1600/DSC_0660-2.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 310px; height: 243px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Bm84JmfOkCQ/TWlQ-QREnKI/AAAAAAAAA2I/eTR7sPzou8Q/s320/DSC_0660-2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578078643923754146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 jajko + 2 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 szklanki gęstej śmietany (moja miała 22%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki spirytusu (można zamiast dodać też np. 1 łyżkę spirytusu i 1 łyżkę rumu)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki miękkiego masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2-3 kostki smalcu &lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier puder do posypania&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jajka, śmietanę, cukier, sól i spirytus miksujemy razem. Na stolnicę wysypujemy mąkę i siekamy z masłem. Wszystkie składniki łączymy i wyrabiamy elastyczne cisto. Powinno być jedwabiste w dotyku i giętkie. Powinno też nie przyklejać się po wyrobieniu do niczego. Nie ma już też potrzeby podsypywania mąką przy wyrabianiu, czy potem przy wałkowaniu faworów (co jest szczególnie ważne przy smażeniu - drobinki mąki nie palą nam się wtedy na patelni).&lt;br /&gt;Ciasto wyrabiamy bez żadnych spulchniających dodatków. Ważne jest, aby się nie zniechęcać i powyrabiać trochę dłużej (tak min. 15 minut, aby w cieście znalazło się jak najwięcej pęcherzyków powietrza). Można też np. "stłuc" nasze ciasto porządnie wałkiem kilka razy.&lt;br /&gt;Wyrobione ciasto odkładamy na ok. 15 min. aby odpoczęło. Ja zawijam w folię lub wrzucam do woreczka (aby ciasto nie wysychało).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tę porcje ciasta ja dzielę na 5 części i każdą oddzielnie wałkuję. Wydaje się, że w ręce mamy takie "nic", ale nie należy się tym przejmować. Ciasto jest bardzo giętkie i wcale nie jest łatwo wywałkować bardzo cienki placek. Faworki będą tym kruchsze, im cieniej uda się nam rozwałkować ciasto. Jak zaczyna być widać wzorki stolnicy przez ciasto to najprawdopodobniej jest już dość cienkie (np. 1 mm to zdecydowanie za grubo).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozwałkowane ciasto kroimy ostrym nożem w paski o szerokości 2-3 cm i długości takiej, jak długie chcemy uzyskać faworki (ogranicza nas tu rozmiar patelni, na której będziemy je smażyć, krótsze faworki łatwiej też potem zjadać).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-ek2AkLUIQd8/TWlQ-HlBpdI/AAAAAAAAA2A/e0Ry1iwzwis/s1600/cats-3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 365px; height: 153px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ek2AkLUIQd8/TWlQ-HlBpdI/AAAAAAAAA2A/e0Ry1iwzwis/s320/cats-3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578078641591526866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z pewnością przygotowywanie chrustu nie jest dla nikogo tajemnicą, jednak dla tych, co zabierają się do dzieła po raz pierwszy, zamieszczam małą instrukcję zwijania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1,2,3,4 - ciasto tniemy nożem w podłużne laski i nacinamy wzdłuż w środku, jeden z końców przewlekamy przez nacięcie i wyciągamy;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 - faworki smażymy na rozgrzanym smalcu (dla mnie takie są dużo lepsze niż na oleju, choć chyba nie tak dietetyczne, jeżeli w ogóle można tak o faworkach powiedzieć), nie powinien być zbyt gorący (ciastka nie powinny się przypalać), ani zbyt chłodny (wrzucone ciasteczko powinno się "gotować" a nie opadać na dno tłuszczu, tu robimy test z kawałkiem ciasta), tłuszcz powinien być też dość głęboki, aby ciasteczka nie dotykały dna naczynia;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 - przewracamy widelcem podsmażonego faworka na druga stronę, usmażonego odkładamy na papier (ja używam złożonych ręczników papierowych), aby odsączyć go z nadmiaru tłuszczu (wsiąknie w ręcznik papierowy) i do wystygnięcia.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chrust układamy na talerzu i obficie posypujemy cukrem pudrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-638187925098395999?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/638187925098395999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/02/chrust-czyli-faworki-po-raz-pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/638187925098395999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/638187925098395999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/02/chrust-czyli-faworki-po-raz-pierwszy.html' title='Chrust czyli faworki po raz pierwszy'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Bm84JmfOkCQ/TWlQ-QREnKI/AAAAAAAAA2I/eTR7sPzou8Q/s72-c/DSC_0660-2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5900254257645638680</id><published>2011-02-22T20:06:00.001+01:00</published><updated>2011-02-22T20:06:48.282+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wskazówki i pomysły'/><title type='text'>Dlaczego ciasto się kruszy?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdy ma jakieś swoje sposoby na udane kulinarne dzieła. Często robimy różne rzeczy jakby automatycznie. Często też się nad tym nie zastanawiamy, czy sam sposób wykonywania, kolejność, sposób zagniatania, itp. mają duże znaczenie.&lt;br /&gt;Niektóre potrawy robimy w określony sposób od zawsze i zawsze wychodzą pysznie. No czasem wręcz przeciwnie.&lt;br /&gt;Znałam pewną świetnie gotująca osobę, której nigdy nie udało się upiec biszkoptu - zawsze był płaski i mało puszysty. Dlaczego? Powiem szczerze, że była to dla mnie prawdziwa zagadka. Kiedyś zrobiłyśmy nawet taki eksperyment. Upiekłyśmy z tych samych składników, w tej samej kuchni 2 biszkopty, jeden po drugim, i ... no tak ... jeden był całkiem udany, a drugi ... no cóż ... płaski i mało puszysty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak to czasem też być może, ale dzisiaj postanowiłam podzielić się jednym z drobnych spostrzeżeń, "wyeksperymentowanym". Może będzie to początek wątku takich właśnie kulinarnych wskazówek, które pomogą również Wam w gotowaniu. Liczę też, że podzielicie się swoimi doświadczeniami i z tych wspólnych doświadczeń skorzystamy wszyscy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale wracając do ciasta i pytania w tytule posta: "dlaczego ciasto się kruszy?". Tu inspiracją był dla mnie komentarz do przepisu na &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/kruche-pierozki-z-budyniem.html#comments"&gt;kruche pierożki z budyniem&lt;/a&gt;. Trudności z wykrawaniem ciastek i zlepianiem pierożków.&lt;br /&gt;Moim zdaniem z kruchego ciasta z zasady dość trudno ulepić pierożki, ale jest kilka rzeczy, które mogą nam to ułatwić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli chcemy uzyskać bardzo kruche ciasto, takie które nie jest zbyt elastyczne, a właśnie kruche, to zagniatamy składniki  szybko. Nie wyrabiamy zbyt długo, tylko do połączenia składników. Jeżeli do masła z mąką dodamy jajka z cukrem, to ten ostatni wchłonie większość wilgoci i nie pozwoli glutenowi i skrobi na związanie wody, co pozwoliłoby na zwiększenie elastyczności ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inny efekt daje "odpoczywanie ciasta". W wielu przepisach zaleca się odłożenie zagniecionego ciasta np. na 2 godziny do lodówki. I nie bez przyczyny!&lt;br /&gt;W czasie takiego "odpoczywania" ziarenka skrobi i glutenu mają czas na powolne wchłoniecie wilgoci i stworzenie trwałych i elastycznych połączeń. Ciasto staje się wówczas łatwiejsze w formowaniu i mniej się kruszy.&lt;br /&gt;W przepisie na &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/lukrowane-pierniczki.html"&gt;lukrowane pierniczki&lt;/a&gt; ciasto leżakuje w lodówce całą noc. Przed włożeniem do lodówki nie udałoby się nam raczej zrobić ciasteczek. Po wyjęciu ciasto ma konsystencję plasteliny i można wycinać praktycznie dowolnie cienkie pierniczki o dowolnych kształtach. Choć tu może trochę łatwiej, to w końcu nie jest kruche ciasto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto kruche jest też z zasady dość tłuste i jeżeli go choć trochę nie schłodzimy to może też kleić się do wszystkiego. Łatwiej jest więc formować ciasto po schłodzeniu. Choć znam też przepisy, w których ciasto kruche, kruszy się na blachę zaraz po zagnieceniu i efekt jest też pyszny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja często też używam cukru pudru tak, aby łatwiej połączył się z ciastem. Ciasto wydaje mi się wtedy gładsze.&lt;br /&gt;A co do problemów ze sklejaniem pierożków, to ja smaruję wtedy brzegi białkiem. Można też po prostu posmarować pędzelkiem zwilżonym wodą. Ja jednak wolę roztrzepane białko, wydaje mi się, że lepiej skleja brzegi ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie są właśnie moje drobne przemyślenia na temat ciasta kruchego i jego konsystencji. Mam nadzieję, że się Wam przydadzą. A może Wasze przemyślenia są inne ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5900254257645638680?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5900254257645638680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/02/dlaczego-ciasto-sie-kruszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5900254257645638680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5900254257645638680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/02/dlaczego-ciasto-sie-kruszy.html' title='Dlaczego ciasto się kruszy?'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-3616933145616641106</id><published>2011-02-10T21:02:00.001+01:00</published><updated>2011-02-10T21:02:45.591+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Torty i torciki i desery wykwintne'/><title type='text'>7 urodziny i tort z jabłkiem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oj, jakoś tak ten czas leci !!! Dopiero co mój synek robił &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/saatka-6-latka.html"&gt;sałatkę 6-latka&lt;/a&gt;, a tu już na torcie 7 lat! Miało nie być żadnej śmietany, czekolady i temu podobnych rzeczy. Przyplątało się jakieś uczulenie - zawsze się to przytrafia w styczniu-lutym - po czekoladowo-śmietankowym okresie trwającym nieprzerwanie od Mikołajków, przez Święta, Sylwestra i kolejne rodzinne uroczystości.&lt;br /&gt;Powstał więc pomysł na tort z nadzieniem jabłkowym. Niezbyt słodki, aromatyczny i świeży. Najlepiej jakby został oblany galaretką i z owocami. No ale cóż począć, jak marzeniem jest choć trochę śmietanki? Ostatecznie skończyło się na nadzieniu jabłkowym i śmietance dookoła.&lt;br /&gt;Jednak 1/4 ciasta została przygotowana właśnie bez śmietanki i z galaretką (niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia) i też było pyszne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezależnie od wersji zapraszam na tort urodzinowy z nadzieniem jabłkowym!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TVL6dM1mQ0I/AAAAAAAAA1o/r3qi50x6Pkw/s1600/DSC_0518-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 202px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TVL6dM1mQ0I/AAAAAAAAA1o/r3qi50x6Pkw/s320/DSC_0518-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571791068579906370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3 jajka (żółtka oddzielnie od białek)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2/3 szklanki cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2/3 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - nadzienie jabłkowe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 kg jabłek (kwaskowe i winne - np. renety)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 goździki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 płaskiej łyżeczki cynamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżeczki cukru (lub do smaku)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki żelatyny&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - śmietanka:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 ml śmietanki kremówki 36%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 torebki śmietan-fix&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 kopiaste łyżeczki cukru pudru &lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 krople barwnika spożywczego&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dodatki - opcjonalnie:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1/3 szklanki przegotowanej wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka soku z cytryny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Białka ubijamy na sztywną pianę i stale ubijając pomału dodajemy cukier puder, a na koniec żółtka. Mąkę, sól i proszek do pieczenia mieszamy. Dodajemy na jeden raz do piany i szybko mieszamy na jednolita masę.&lt;br /&gt;Ciasto rozsmarowujemy na równy placek na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (ja posmarowałam papier dodatkowo olejem). &lt;br /&gt;Od razu wstawiamy do nagrzanego do 180 st. C piekarnika i pieczemy ok. 25 min. Po upieczeniu ciasto studzimy i kroimy np. na 3 równe paski (ja odkroiłam najpierw brzegi, aby uzyskać równą linię).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jabłka obieramy ze skórki, wykrawamy gniazda nasienne i kroimy jabłka w drobna kostkę. Żelatynę zalewamy 1/3 szklanki chłodnej wody i odstawiamy do namięknięcia. Dusimy jabłka z goździkami, cynamonem, cukrem pudrem, cukrem i 1/2 szklanki wody. Ja staram się, aby część jabłek się rozpadła, a część pozostała w formie kosteczek. Na koniec do podduszonych jabłek dodajemy namięknięta żelatynę i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia i wymieszania z jabłkami. Całość odstawiamy do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Układamy na paterze/tacy pierwszy pasek ciasta i wykładamy na wierzch równomiernie 1/2 nadzienia jabłkowego. Na  jabłkach układamy drugi kawałek ciasta i delikatnie nasączmy połową sody z cytryną. Ponownie wykładamy pozostałą część nadzienia jabłkowego. Przykrywamy ciastem i nasączmy pozostała wodą z cytryną. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Całość wkładamy na ok. 30 min. do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Śmietankę ubijamy. Dodajemy wymieszane fixy, cukier waniliowy i cukier puder. Ubijamy do połączenia składników i uzyskania sztywnej masy. Odsmarowujemy z wszystkich stron cisto przełożone nadzieniem jabłkowym. Wygładzamy np. ciepłym nożem (ja użyłam grzebienia do masy).&lt;br /&gt;Przyznam, że przed okładaniem śmietaną od ciasta odcięłam 1/4 i oblałam dookoła tężejącą galaretką i łódkami mandarynek (galaretkę pomarańczową rozpuściłam w 1 i 2/3 szklanki wody). To specjalnie dla gościa, który żadnego mleka jeść nie może. Też wyglądało atrakcyjnie.&lt;br /&gt;Tak więc to co widać na zdjęciu to 3/4 ciasta i cała śmietanka, ale śmietanki z powodzeniem starczy na całe ciasto.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TVL6ckB9PaI/AAAAAAAAA1g/WVXl_2Z46J0/s1600/DSC_0533-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 278px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TVL6ckB9PaI/AAAAAAAAA1g/WVXl_2Z46J0/s320/DSC_0533-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5571791057625890210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zostawiamy kilka łyżek bitej śmietanki i zabarwiamy barwnikiem spożywczym Dekorujemy wedle upodobania.&lt;br /&gt;Wkładamy na kilka godzin do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Jak bardzo słodkie będzie ciasto zależy tylko od nas, można dodać więcej cukru np. do śmietanki czy jabłek i zrobić słodsze.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-3616933145616641106?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/3616933145616641106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/02/7-urodziny-i-tort-z-jabkiem.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3616933145616641106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3616933145616641106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/02/7-urodziny-i-tort-z-jabkiem.html' title='7 urodziny i tort z jabłkiem'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TVL6dM1mQ0I/AAAAAAAAA1o/r3qi50x6Pkw/s72-c/DSC_0518-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-7338613733186473545</id><published>2011-01-11T18:01:00.001+01:00</published><updated>2011-01-11T18:02:03.743+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ryby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Śledzie w oleju</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W Święta, ale i przy wszelkich innych okazjach nie może zabraknąć na stole śledzika. Najsympatyczniejsze jest to, że każdy może przyrządzić go po swojemu, w zupełnie niepowtarzalnej wersji. Nie wspomnę tu już nawet o całym mnóstwie przeróżnych śledzikowych specjałów, kuszących na sklepowych półkach.&lt;br /&gt;Dzisiaj chciałabym przypomnieć taką wersję, jak mi się wydaje, najbardziej klasyczną z klasycznych.  Zapraszam na wspomnienie, bo oryginał został już pożarty ze smakiem, śledzika w oleju. Takiego z ziołowa nutką!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSyHR-uvQTI/AAAAAAAAA1U/1tpESQZA2Tc/s1600/IMG_3035-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 206px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSyHR-uvQTI/AAAAAAAAA1U/1tpESQZA2Tc/s320/IMG_3035-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5560968382862278962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;1 opakowanie filetów ze śledzi 250 g (mogą być też takie solone z beczki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duża cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 łyżeczki musztardy (ja daję sarepską) &lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 płaskiej łyżeczki ziaren kolendry&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki oleju (ja dałam słonecznikowy)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Śledzie zalewamy w misce lub garnku wodą i odstawiamy na ok. 30 minut. Następnie wylewamy wodę i wlewamy świeżą (pozbywamy się nadmiaru soli). Po kolejnych 20-30 minutach śledziki opłukujemy i układamy po 2 filety np. na desce (skórką do deski) i smarujemy musztardą. Filety składamy posmarowanymi stronami do siebie i taką"rybkę" kroimy na kawałki (ok. 2-3 cm).&lt;br /&gt;Cebulkę obieramy z brązowych łusek i kroimy na drobną kosteczkę. Mieszamy z ziarenkami kolendry.&lt;br /&gt;W słoiku układamy na zmiany warstwy: cebulka - złożone kawałki śledzia -cebulka ... itd. Tak, aby na koniec zostało nam trochę cebulki na wierzch. Przyciskamy widelcem.  Całość zalewamy olejem, zakręcamy i wstawiamy do lodówki na kilka dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem śledzik jest najlepszy po 3-4 dniach, jak się dobrze przegryzie z musztardką, a cebulka zmięknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te osoby, które nie bardzo lubią smak cebuli, mogą ja sparzyć przed włożeniem do słoika. Moim zdaniem taka cebulka, co prawda jest łagodniejsza, ale jakaś taka jakby za mało wyrazista i szklista.&lt;br /&gt;Z podanych składników zrobiłam 1 średni słoiczek, więc jeżeli ktoś ma w domu śledziowych amatorów, to raczej trzeba by zrobić podwójną porcję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-7338613733186473545?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/7338613733186473545/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/01/sledzie-w-oleju.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7338613733186473545'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7338613733186473545'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/01/sledzie-w-oleju.html' title='Śledzie w oleju'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSyHR-uvQTI/AAAAAAAAA1U/1tpESQZA2Tc/s72-c/IMG_3035-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5949934085404709091</id><published>2011-01-02T10:17:00.002+01:00</published><updated>2011-01-02T16:06:27.920+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Torty i torciki i desery wykwintne'/><title type='text'>Tort pomarańczowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sylwestrowy wieczór i powitanie Nowego Roku! Zawsze odświętnie, zawsze przy odgłosach wystrzałów fajerwerków i strzelających butelek szampana!&lt;br /&gt;Ale czy można sobie wyobrazić taką noc bez jakichś miłych dla podniebienia przekąsek, czy wykwintnych słodkości? Jak dla mnie to zdecydowanie byłaby to profanacja. Takie wejście w nowy rok byłoby wielce niestosowne. Dlatego też niezależnie, czy świętujemy zmianę roku w domowym zaciszu, czy na spotkaniu z przyjaciółmi, czy w końcu na wielkim balu, miło jest delektować się słodkościami cieszącymi zarówno podniebienie, jak i oczy.&lt;br /&gt;Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji na wielkie świętowanie nie ma jeszcze nic straconego! W końcu właśnie zaczął się Karnawał! Czas radości, tanecznego szaleństwa i nieskrępowanych niczym eksperymentów kulinarnych!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam więc na taki właśnie mały eksperyment - tort pomarańczowy!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSAvrsGxVOI/AAAAAAAAA1E/otTMtzYprsI/s1600/DSC_0050-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSAvrsGxVOI/AAAAAAAAA1E/otTMtzYprsI/s320/DSC_0050-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557494367795631330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 jajka (żółtka oddzielnie od białek)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2/3 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka kakao&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2/3 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 kostki masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 tabliczki gorzkiej czekolady&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - nasączenie ciasta:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1/2 &lt;/span&gt;szklanki wody (może być trochę mniej)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1/2 małej cytryny (ok. 2 łyżki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 kieliszek likieru pomarańczowego (ja dałam cointreau - ok. 40 ml), ale może być też po prostu wódka &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Składniki - warstwa pomarańczowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 galaretka pomarańczowa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 niepełna szklanka wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 pomarańcze&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - masa śmietankowa:&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 ml śmietanki kremówki (moja miała 36%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;250 g serka mascarpone&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 galaretka pomarańczowa &lt;/li&gt;&lt;li&gt;2/3 szklanki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier puder do smaku (ja dodałam 2 kopiaste łyżeczki)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - polewa czekoladowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2/3 tabliczki gorzkiej czekolady&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki wody&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dodatki:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 mandarynka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kulki cukrowe - złote&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;skórka z pomarańczy (wcześniej użytej do warstwy pomarańczowej)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Krok I - ciasto&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy stopniowo cukier puder i ubijamy do uzyskania sztywnej jednolitej masy, dodajemy żółtka i cukier waniliowy - ponownie ubijamy.&lt;br /&gt;Masło i czekoladę rozpuszczamy w rondelku - powinny być letnie w trakcie dodawania do ciasta.&lt;br /&gt;Wszystkie pozostałe sypkie składniki mieszamy i dodajemy razem z masłem do ubitych jajek. Całość szybko mieszamy - tyle tylko, aby uzyskać jednolite ciasto.&lt;br /&gt;Przekładamy do tortownicy (wcześniej wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą) i wstawiamy do nagrzanego piekarnika.&lt;br /&gt;Moja tortownica miała 20 cm średnicy, ciasto piekłam ok. 30 min. w 180st. C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krok II - warstwa pomarańczowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie gdy ciasto stygnie rozpuszczamy galaretkę w niepełnej szklance wody i odstawiamy do ostygnięcia. Pomarańcze obieramy. Skórki zostawiamy do wycinania wiórków do dekoracji. Każdy kawałek pomarańczy obieramy z błonek i odcinamy wszystkie białe części i żyłki. To co nam zostanie, soczyste i tylko pomarańczowe, kroimy na malutkie kawałeczki i odkładamy do miseczki. Na koniec miąższ pomarańczowy dodajemy do chłodnej galaretki i mieszamy. Odstawiamy do momentu, w którym masa zacznie krzepnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krok III - nasączanie i układanie warstw&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podane składniki mieszamy w szklance. Można nie dodawać alkoholu.&lt;br /&gt;Wystudzone ciasto odpinamy z tortownicy. Tortownicę myjemy, wycieramy i ponownie zapinamy. Ja dałam na dno czysty papier do pieczenia (potem łatwiej przenosić tort).&lt;br /&gt;Ciasto omiatamy z nadmiaru tartej bułki i przecinamy na 2, mniej więcej równe, warstwy. Spód wkładamy na dno tortownicy i nasączamy 1/2 przygotowanego wcześniej płynu (ja używam łyżki i polewam mniej więcej równo całe ciasto).&lt;br /&gt;Na wierzch wykładamy stygnącą warstwę pomarańczową. Ważne aby galaretka już się zaczynała ścinać, a nie była całkiem płynna. W przeciwnym wypadku cała wsiąknie nam w ciasto i będzie za dużo wilgoci w dolnej warstwie. Nie należy jednak się przejmować wrażeniem, że coś nam tam trochę spływa z galaretki - trochę płynna jednak być musi, aby można było uformować płaską warstwę.&lt;br /&gt;Na wierzch kładziemy drugi krążek ciasta i nasączamy pozostałym płynem. Gdyby jednak nasączenie spływało nam po "skórce" ciasta to można ją np. ponakuwać gęsto widelcem i dopiero wtedy nasączać. Nic nie będzie widać w torcie, a uda się nasączyć bardziej równomiernie.&lt;br /&gt;Wstawiamy do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krok IV - masa śmietankowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Galaretkę rozpuszczamy w 2/3 szklanki wody i odstawiamy do ostygnięcia. Ja użyłam letniej, przed momentem, w którym zaczyna krzepnąć.&lt;br /&gt;Śmietankę ubijamy na sztywną piankę. Dodajemy cukier waniliowy i cukier puder i serek mascarpone i ubijamy do uzyskania jednolitej masy. Na koniec wlewamy galaretkę i sprawnie łączymy w jeden "równy" krem.&lt;br /&gt;2/3 kremu wykładamy na wierzch ciasta (równo z brzegiem tortownicy) i wkładamy na 5-10 minut do lodówki. Wyjmujemy ciasto z lodówki i odpinamy delikatnie tortownicę. Odcinamy przy tym brzeg nożem, aby przy rozsuwaniu obręczy masa się nie zdeformowała. Przy czym musimy sprawdzić, czy masa pomarańczowa jest już wystarczająco ścisła, aby nam nie wyciekła.&lt;br /&gt;Układamy tort (zdejmujemy spód tortownicy i papier) na paterze, czy innej podstawie, na której będzie serwowany. Obsmarowujemy całość pozostała masą i wygładzamy np. gorącym nożem (np. polewanym gorącą wodą z kranu i wycieranym z wody przed wygładzaniem). Tort wstawiamy do lodówki na min. 2-3 godziny (ale może też być do następnego dnia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krok V - polewa czekoladowa i dekoracja&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Składniki polewy podgrzewamy w rondelku, na bardzo małym ogniu. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Ważne jest to, że jak tylko polewa zacznie się łączyć to przestajemy podgrzewać. Ciepłą masą smarujemy wyjęty z lodówki tort. Ja pomalowałam pędzelkiem - takim zwykłym do malowania np. płotu (z włosia, 4 cm, płaski), ale można też np. polać w esy-floresy albo rozsmarowywać szpatułką lub nożem.  &lt;br /&gt;Na wierzchu układamy dowolną dekorację. U mnie to obrane cząstki mandarynki i wiórki ze skórki pomarańczowej, a dookoła kuleczki cukrowe - złote.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSAvrkJvwhI/AAAAAAAAA08/1mL5sWHKOVA/s1600/cats.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 136px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSAvrkJvwhI/AAAAAAAAA08/1mL5sWHKOVA/s320/cats.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557494365660627474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tort wkładamy do lodówki na kolejne 3-4 godziny. Moim zdaniem jest najlepszy na drugi dzień po nasączeniu ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec nie pozostaje już nic innego, jak tylko delektować się smakiem tortu w miłym towarzystwie.  Zapraszam na kawałeczek!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSAvr9UjuQI/AAAAAAAAA1M/-argarqQ9_M/s1600/DSC_0236-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 171px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSAvr9UjuQI/AAAAAAAAA1M/-argarqQ9_M/s320/DSC_0236-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557494372416862466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;-------------- * --------------&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Uwagi:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Zamiast pomarańczy można użyć mandarynek. Na pewno wyjdzie pysznie, tylko to obieranie  wszystkich białych i włóknistych części, to prawdziwe wyzwanie, przy takich małych cząstkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Tort nie jest zbyt słodki. Jeżeli ktoś lubi takie raczej słodkie ciasta to myślę, że do ciasta można dodać 2/3 szklanki cukru pudru (zamiast 1/2), a do masy śmietankowej wedle własnego smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. Ile gustów kulinarnych tyle smaków :) Dla tych co lubią ciasta barrrrrdzo pomarańczowe (to w nawiązaniu do komentarza "domku z piernika") proponuję dodać do ciasta  skórkę otartą z jednej pomarańczy. Mi wystarczył likier pomarańczowy, ale kto wie, może takie ciasto z dodatkową nutą pomarańczy w środku będzie jeszcze bardziej interesujące.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5949934085404709091?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5949934085404709091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/01/tort-pomaranczowy.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5949934085404709091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5949934085404709091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2011/01/tort-pomaranczowy.html' title='Tort pomarańczowy'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TSAvrsGxVOI/AAAAAAAAA1E/otTMtzYprsI/s72-c/DSC_0050-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-8561563716894146355</id><published>2010-12-23T19:46:00.001+01:00</published><updated>2010-12-23T19:46:16.468+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ryby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Ryba po grecku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy nie ma zbyt wiele czasu najlepiej sprawdzają się klasyczne, wypróbowane rozwiązania. Boże Narodzenie to święto przy stole obfitującym w ryby w różnych wersjach.  Dzisiaj przygotowałam coś wszystkim dobrze znanego i lubianego - rybę po grecku.&lt;br /&gt;Zapraszam wszystkich zabieganych, z deficytem czasu na wymyślanie nowych i oryginalnych potraw. Jeżeli macie mało czasu jak, ja to, potrawa w sam raz dla Was. Prosta, smaczna, a na stole wcale nie wypada pospolicie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TROTf_U1xtI/AAAAAAAAA0w/rTOwVdPdzfo/s1600/IMG_3030-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 144px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TROTf_U1xtI/AAAAAAAAA0w/rTOwVdPdzfo/s320/IMG_3030-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553944943262025426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;6 kostek mintaja (lub inna ulubiona ryba)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mąka i tarta bułka do panierowania&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 średnie marchewki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 średnie pietruszki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 niedużego selera&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 średnie cebule &lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2-1 słoik przecieru pomidorowego (ew. 2-3 łyżki koncentratu)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 ziarnka ziela angielskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 listki laurowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. łyżeczka cukru (jeżeli pomidory byłyby zbyt kwaśne)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;woda&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Marchewkę, pietruszkę i selera ścieramy na dużej łezce. Podduszamy na 2 łyżkach oleju. Cebulę kroimy w kostkę i smażymy na złoty kolor na łyżce oleju. Cebulę dodajemy do warzyw. Dolewamy ok. 1/2 szklanki wody, listki laurowe, ziele angielskie i dusimy ok. 5 minut. Na koniec dodajemy przecier pomidorowy, paprykę, doprawiamy solą i pieprzem - dusimy kolejne kilka minut. Ja dodałam do tego 2 łyżki oliwy z oliwek (nadaje to taki specyficzny posmak, który bardzo lubię, choć nie każdy podziela moją miłość do oliwy z oliwek).&lt;br /&gt;Jeżeli warzywa wydawałyby się nam zbyt gęste to dodajemy trochę wody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rybkę obtaczamy kolejno w mące, rozmąconym jajku i bułce tartej. Smażymy rybki na oleju. Ja kostki przekroiłam na pół. Spróbowanie wszystkich 12-tu potraw stanowi często nie lada wyzwanie więc małe kawałki są wygodniejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj rybki i warzywa (każde oddzielnie) powędrują do lodówki. Jutro przed podaniem rybki zostaną zapieczone w piekarniku, a warzywa podgrzane w rondelku. Na ostatnie 5 minut zapiekania rybki zostaną przykryte kołderką z warzyw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec (po wyjęciu z piekarnika) posypię świeżą pietruszką i już!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-8561563716894146355?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/8561563716894146355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/12/ryba-po-grecku.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8561563716894146355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8561563716894146355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/12/ryba-po-grecku.html' title='Ryba po grecku'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TROTf_U1xtI/AAAAAAAAA0w/rTOwVdPdzfo/s72-c/IMG_3030-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6229729034766393758</id><published>2010-12-21T16:46:00.001+01:00</published><updated>2010-12-21T16:46:32.788+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Domki z piernika - rodzinnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co roku piekliśmy &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/ciasteczka-na-choinke-rodzinnie.html"&gt;ciasteczka na choinkę&lt;/a&gt;! W tym roku też szykowaliśmy się do wielkiego wspólnego ciastkowania. Po wielu rozmowach doszliśmy do wniosku, że w tym roku potrzebna jest nam jakaś odmiana.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pieczenie i dekorowanie świątecznych ciastek ??? A może pierników ??? Na sam koniec postanowiłam, że tym razem będą pierniki. Choć nie tak całkiem ... powstały domki z piernika!&lt;br /&gt;Przygotowanie ścianek zajęło mi sporo czasu. Dla dzieci zostało już dekorowanie i cieszenie się wspólną zabawą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na domki z piernika ... na osiem domków z piernika!!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TRDJHWCuTQI/AAAAAAAAA0Y/BnXQ7_wnpWM/s1600/cats.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 295px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TRDJHWCuTQI/AAAAAAAAA0Y/BnXQ7_wnpWM/s320/cats.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553159468561091842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - 1 porcja:&lt;/span&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;400 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;przyprawa do piernika&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka sody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;140 g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g miodu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;60 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lukier - 1 porcja:&lt;/span&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;25 ml białka (odmierzałam strzykawką po rozbełtaniu)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;94 g cukru pudru (przesianego bez grudek, drobno mielonego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. barwniki spożywcze&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. jeżeli lukier jest za gęsty dodajemy trochę soku z cytryny&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;posypki cukrowe, cukrowe gwiazdki i kuleczki w różnych kolorach, ew. polewa czekoladowa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Ciasto i lukier przygotowujemy tak jak w przepisie na&lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/lukrowane-pierniczki.html"&gt; lukrowane pierniki&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby przygotować 9 zestawów ścianek na domki potrzebne są 3 porcje ciasta! Wzór domku - szablon - wzięłam ze strony &lt;a href="http://www.tortownia.pl/src/promocje/domek_z_piernika.pdf"&gt;tortownia.pl&lt;/a&gt;. Dodałam kilka elementów - wycięłam okienka w kształcie serduszek i małe kółeczko.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystko wycinamy w surowym cieście (pieczemy na papierze do pieczenia)  już to co chcemy mieć gotowe na końcu. Pierniki są twarde i nic by się nie dało z nich wyciąć po upieczeniu.  Każdy może dowolnie coś tutaj zrobić. Można też uzyskać "witrażowe" szybki (w środek wyciętych miejsc na okienka wkładamy pokruszone landrynki i dopiero takie coś pieczemy, pod wpływem ciepła landrynki się rozpuszczą, a po wystygnięciu powinny wyglądać jak szybka). Konieczne jest też upieczenie podług.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że konieczna jest męska pomoc przy kręceniu lukru. Potrzeba ok. 1 porcji lukru na 1 domek, no ostatecznie 2 porcje lukru na 3 domki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale zabawa jest przednia ....&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TRDJH38hMKI/AAAAAAAAA0g/hQjYdTzj55Y/s1600/IMG_3011-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 219px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TRDJH38hMKI/AAAAAAAAA0g/hQjYdTzj55Y/s320/IMG_3011-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553159477661872290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A efekt jest po prostu super! Nie licząc szczęścia dzieci.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TRDJIVr-t4I/AAAAAAAAA0o/DV0NTORauqw/s1600/IMG_3019-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 176px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TRDJIVr-t4I/AAAAAAAAA0o/DV0NTORauqw/s320/IMG_3019-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553159485645567874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec domki trzeba delikatnie skleić lukrem (na to potrzeba go najwięcej) i zostawić na godzinkę lub dwie aby zastygł całkowicie, a domek się nie rozpadł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam wszystkich, co mają jeszcze chociaż chwilkę czasu na pieczenie prostych, ale za to ślicznych, piernikowych dzieł!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6229729034766393758?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6229729034766393758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/12/domki-z-piernika-rodzinnie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6229729034766393758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6229729034766393758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/12/domki-z-piernika-rodzinnie.html' title='Domki z piernika - rodzinnie'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TRDJHWCuTQI/AAAAAAAAA0Y/BnXQ7_wnpWM/s72-c/cats.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-7283774583564257993</id><published>2010-12-12T20:13:00.002+01:00</published><updated>2010-12-12T20:14:40.146+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Muffinki migdałowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszędzie widać już Święta! Kolorowe choinki, rozświetlone ulice, no i ... dzikie tłumy dosłownie wszędzie!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem jak Wy, ale ja raczej unikam przed świętami centrów handlowych, a do sklepu jeżdżę  albo w nocy, albo idę do małego osiedlowego sklepu. Nie zawsze jednak udaje mi się uniknąć bieganiny i świątecznego rozgorączkowania, zdarza mi się uczestniczyć w zakupowym szaleństwie.&lt;br /&gt;No, ale dzisiaj postanowiłam zafundować sobie chwilkę świątecznego wyciszenia i upiekłam całkiem już Bożonarodzeniowe ciasteczka. Muffinki w wersji świątecznej - migdałowe z cynamonową nutą!&lt;br /&gt;W sam raz do szklanki mleka przed snem, lub przeciwnie na dzień dobry do porannej kawy!&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TQUcqnxIEcI/AAAAAAAAA0Q/R_CSGr28Gg4/s1600/IMG_2996-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 230px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TQUcqnxIEcI/AAAAAAAAA0Q/R_CSGr28Gg4/s320/IMG_2996-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5549873634359120322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;250 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g mielonych migdałów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;80 ml oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;30-32g cukru waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;170 g kwaśnej śmietany (moja miała 18%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;130 g jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka cynamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki sody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;płatki migdałowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier puder&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystkie sypkie składniki mieszamy. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy na gładką masę. Ja użyłam robota, ale jeżeli wcześniej połączymy oddzielnie wszystkie "mokre" składniki (jajko roztrzepiemy) to wystarczy energicznie wymieszać łyżką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto wlewamy do foremek (ja użyłam silikonowych foremek wyłożonych papierowymi papilotkami) do ok. 3/4 wysokości. Posypujemy płatkami migdałowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TQUcqdHrs-I/AAAAAAAAA0I/RCqUUhHxbYc/s1600/cats.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TQUcqdHrs-I/AAAAAAAAA0I/RCqUUhHxbYc/s320/cats.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5549873631500940258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pieczemy ok. 25-30 min. w piekarniku nagrzanym do ok. 180 st. C. Po upieczeniu wyjmujemy muffinki do ostygnięcia. Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem.&lt;br /&gt;Z podanych wyżej składników zrobiłam 16 ciasteczek. Nie są bardzo słodkie, więc jeżeli ktoś kocha słodkie ciastka, to można dodać małe co nieco cukru, na dodatek.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-7283774583564257993?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/7283774583564257993/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/12/muffinki-migdaowe.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7283774583564257993'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7283774583564257993'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/12/muffinki-migdaowe.html' title='Muffinki migdałowe'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TQUcqnxIEcI/AAAAAAAAA0Q/R_CSGr28Gg4/s72-c/IMG_2996-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-3222879585423848152</id><published>2010-11-26T22:15:00.001+01:00</published><updated>2010-11-26T22:15:22.645+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy i polewki'/><title type='text'>Manistra</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jeden z ostatnich przepisów na potrawy z &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/wieczor-chorwacki.html"&gt;wieczoru chorwackiego&lt;/a&gt;, jaki został mi do umieszczenia na blogu. Dzisiaj, nawet bardziej niż we wrześniu, przepis ten wydaje mi się odpowiedni.&lt;br /&gt;Manistra, bo o niej tu mowa, doskonale pasuje na chłodne dni. Jest ostra, sycąca i działa zdecydowanie rozgrzewająco. Zupka pełna jest warzyw, fasoli i kukurydzy (generalnie warzywa strączkowe i jarzyny).&lt;br /&gt;Muszę się przyznać, że robiłam ją "na oko". Wszystkich znawców kuchni chorwackiej proszę więc o wyrozumiałość. Na moje usprawiedliwienie mogę dodać, że wersji może być wiele. Zupełnie coś jak z naszą jarzynową.&lt;br /&gt;Podobno w wersji zimowej manistra (nazywa się wtedy jota) występuje z udziałem kapusty i warzyw strączkowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam więc na chorwacką manistrę!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TPAUNS8yPtI/AAAAAAAAA0A/78yAYA3i2jY/s1600/IMG_2782-2.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 254px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TPAUNS8yPtI/AAAAAAAAA0A/78yAYA3i2jY/s320/IMG_2782-2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5543953359950724818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 skrzydełka z kurczaka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;włoszczyzna (kawałek pora, kawałek selera, 1 pietruszka, 3 marchewki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4-5 ziemniaków&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 puszka kukurydzy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 puszka fasoli czerwonej w sosie cayenne&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka przecieru pomidorowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 papryczki chilli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 ziarnka ziela angielskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 listki laurowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka słodkiej i 1/2 ostrej mielonej papryki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. do doprawienia pieprz &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skrzydełka, pokrojoną w kawałki (lub np. w kostkę) włoszczyznę i ziemniaki, liście laurowe, ziele angielskie i 1/2 łyżeczki soli zalewamy wodą (tak ok. 2 cm ponad warzywa) i gotujemy. Gdy ziemniaki stają się miękkie dodajemy, pokrojona papryczkę chilli, fasolę i kukurydzę. Po ok. 5 minutach gotowania (gdy marchewka jest już miękka) dodajemy przecier pomidorowy i mieloną paprykę. Doprowadzamy do zagotowania i doprawiamy solą do smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem najlepiej jest zupę przygotować na 2-3 godziny przed podaniem. Wszystkie składniki będą miały wtedy szansę na pełną integrację w garnku. No i papryczka chilli ujawni swoją prawdziwa ostrość. Dopiero po tym czasie i podgrzaniu dodawałabym ew. pieprz i dodatkowe chilli, jeżeli potrawa wydawała by się nam zbyt mało ostra.&lt;br /&gt;Zupa powinna być gęsta i dość ostra. Mojego domowego miłośnika ostrości wprowadziła w zachwyt :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-3222879585423848152?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/3222879585423848152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/manistra.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3222879585423848152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3222879585423848152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/manistra.html' title='Manistra'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TPAUNS8yPtI/AAAAAAAAA0A/78yAYA3i2jY/s72-c/IMG_2782-2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-8430769852823116844</id><published>2010-11-18T19:29:00.001+01:00</published><updated>2010-11-18T19:29:48.504+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Sernik mocno czekoladowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogarnęła mnie czekoladowa gorączka. Może to zasługa jesiennej, chodnej i wilgotnej pogody za oknem! Podobno dzięki czekoladzie możemy zapewnić sobie tak pożądaną dawkę endorfin - hormonu szczęścia. I z pewnością coś w tym jest, bo nawet nieduża kosteczka czekolady daje miłe uczucie błogości i pozwala przetrwać wiele przeciwności.&lt;br /&gt;W zasadzie mogłam poprzestać na jednej czy dwóch kosteczkach czekolady, ale postanowiłam się trochę pomęczyć i stworzyć jakieś pyszniutkie dzieło - czekoladowe oczywiście.&lt;br /&gt;Zapraszam więc na sernik, taki baaaardzo czekoladowy. Jest wyjątkowo kremowy i delikatny, ale jednocześnie niezwykle sycący. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOVfiy23XaI/AAAAAAAAAz4/qtkP9AZRDws/s1600/IMG_2980-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 198px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOVfiy23XaI/AAAAAAAAAz4/qtkP9AZRDws/s320/IMG_2980-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540939967921348002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - spód:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 szklanka mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki kakao&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 płaska łyżka gęstej śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - masa serowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;1 kg białego sera (ja użyłam serka śmietankowego naturalnego Piątnicy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka cukru (najlepiej drobnego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka kaka (kopiasta)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 jajka (żółtka oddzielnie od białek)&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g miękkiego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy (32 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 budyń czekoladowy&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;2 tabliczki gorzkiej czekolady (czyli 200 g, im większy udział kaka tym lepiej, moja miała 66%)&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;ew. 20 ml koniaku lub rumu (ja robiłam wersję dla dzieci więc zrezygnowałam, ale polecam)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 puszka gotowego kajmaku kakaowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dowolne dekoracje&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystkie składniki spodu zagniatamy na jednolite zwarte ciasto i wkładamy na 1-2 godziny do lodówki. Z ciasta wałkujemy okrągły placek i przykrywamy nim dno tortownicy, tak aby zawinąć brzeg na 1-1,5 cm. Moja tortownica miała na dnie papier do pieczenia i 24 cm średnicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapiekamy spód ok. 20 min. w temperaturze ok. 190 st. C. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy piekarnik do 160 st. C (do pieczenia sernika).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przygotowujemy masę serową. Żółtka, masło, cukier i cukier waniliowy ucieramy na gładką masę. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i dodajemy do utartych jajek. Do tak wymieszanej masy dodajemy ser i kakao i dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Dodajemy budyń i ponownie dokładnie mieszamy.&lt;br /&gt;Białka ubijamy na sztywną pianę w oddzielnym naczyniu i dodajemy ją do masy serowej. Całość dokładnie mieszamy i wylewamy masę serową do tortownicy (najlepiej jak brzegi tortownicy są wysmarowane tłuszczem i wysypane np. tartą bułką).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sernik pieczemy w nagrzanym do 160 st. C piekarniku ok. 60-70 minut. Po tym czasie piekarnik wyłączamy i delikatnie uchylamy drzwiczki. Sernik zostawiamy do wystudzenia w piekarniku (ja wkładam między drzwiczki i ściankę trzonek od drewnianej łyżki i zostawiam np. na noc).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzony sernik jest w zasadzie gotowy do podania. Dla łasuchów jednak polecam wysmarowanie go dookoła np. kakaową masa kajmakową. Sernik wygląda wtedy jeszcze bardziej smakowicie. Poza tym gdyby nam np. pękł wierzch w trakcie stygnięcia, to po posmarowaniu, nie będzie tego widać.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOVfhlNp7fI/AAAAAAAAAzo/CRZfA9Sg01Q/s1600/IMG_2974-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 243px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOVfhlNp7fI/AAAAAAAAAzo/CRZfA9Sg01Q/s320/IMG_2974-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540939947078970866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Można też udekorować  sernik dowolnymi dodatkami w zależności od okazji. U mnie serniczek jest pomalowany lukrem, takim jakiego się używa do dekorowania pierniczków.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOVfiMIYfOI/AAAAAAAAAzw/siOZXgMPDjM/s1600/IMG_2979-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 250px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOVfiMIYfOI/AAAAAAAAAzw/siOZXgMPDjM/s320/IMG_2979-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540939957525839074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zapraszam wszystkich na kawałeczek czekoladowego serniczka :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Serniczek jest bardzo czekoladowy, dość słodki i sycący. Proponuję wezwać "na pomoc" przyjaciół, aby z sukcesem sprostać wyzwaniu i pokonać taka dawkę czekolady !&lt;br /&gt;Sernik doskonale nadaje się też na świąteczne ciasto!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-8430769852823116844?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/8430769852823116844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/sernik-mocno-czekoladowy.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8430769852823116844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8430769852823116844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/sernik-mocno-czekoladowy.html' title='Sernik mocno czekoladowy'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOVfiy23XaI/AAAAAAAAAz4/qtkP9AZRDws/s72-c/IMG_2980-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-3655317194117100259</id><published>2010-11-16T22:07:00.002+01:00</published><updated>2010-11-16T22:08:44.402+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Lukrowane pierniczki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Święta jeszcze daleko, ale jakoś tak ogarnęło mnie pierwsze w tym roku pierniczkowe szaleństwo. Zastanawiałam się jakie wybrać! Tyle możliwości i wersji i ile pięknych pomysłów na udekorowanie! Wybrałam moją ostatnią pierniczkową miłość. Ciemne ciasteczka, na których lukier wygląd po prostu ślicznie.&lt;br /&gt;Dla wszystkich wątpiących w swoje siły wspomnę tylko, że lukrowane w ten sposób ciasteczka to mój debiut. To oznacza, że każdemu może się udać stworzyć własne dzieło.&lt;br /&gt;Zapraszam wiec na pierwsze w tym roku pierniczki lukrowane w wydaniu świątecznym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOGOQ6Ew_VI/AAAAAAAAAzY/bYRfeVKjSyo/s1600/IMG_2969-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 223px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOGOQ6Ew_VI/AAAAAAAAAzY/bYRfeVKjSyo/s320/IMG_2969-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539865437760716114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;400 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki kakao &lt;/li&gt;&lt;li&gt;przyprawa do piernika&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka sody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;140 g cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g miodu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;60 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Glazura:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka mleka&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lukier:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 białko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g cukru pudru (przesianego bez grudek, drobno mielonego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. barwniki spożywcze&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę, kakao, przyprawę do piernika i sodę mieszamy w misce. Masło i miód rozpuszczamy w naczyniu na parze (np. na dno garnka wlewamy trochę wody, stawiamy na gazie/płycie i ustawiamy naczynie  ze składnikami tak, aby gorąca para podgrzewała całość) mieszając, dodajemy cukier puder i ponownie mieszamy. Zdejmujemy naczynie z pary i dodajemy jajka (całość nie może być gorąca - jajka się zważą).&lt;br /&gt;Płynną masę wlewamy do sypkich składników i mieszamy, wyrabiając dość zwarte i lepiące ciasto. Wykładamy na folię aluminiową lub wkładamy do woreczka i odkładamy do lodówki do następnego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjmujemy ciasto z lodówki na 1/2-1 godzinę przed robieniem ciasteczek. Ciasto powinno być plastyczne.  Wałkujemy cieniutkie placki (moje miały nie więcej niż 2 mm grubości) i wykrawamy ciasteczka. Najlepiej jeżeli mamy stolnicę lub matę i wałek nieprzywierający, ale jeżeli nie to delikatnie oprószamy mąką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasteczka pieczemy w temp. 175 st. C ok. 10 minut i następnie studzimy.&lt;br /&gt;Wystygłe ciasteczka smarujemy jajkiem roztrzepanym z mlekiem i wstawiamy na kolejne 10 min. do piekarnika nagrzanego do 70-80 st. C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wystudzeniu pierniczki powinny być błyszczące, suche i twarde. Teraz możemy je włożyć do szczelnego pudełka, polukrowane lub nie, i spokojnie czekać na święta.&lt;br /&gt;Jeżeli ciasteczka chcemy polukrować, to mieszamy białko z cukrem w garnuszku ok. 10-15 min. Nie polecam używania do tego robota - nie chodzi przecież o ubicie piany, ale o ciągnący się lekko lukier. Jeżeli lukier na koniec będzie za gęsty, to dodajemy kilka kropli soku z cytryny. Ew. dodajemy barwnik spożywczy, aby uzyskać kolorowy lukier (lukier do wypełnień czy malowania większych powierzchni powinien być nieco rzadszy).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Malujemy ciasteczka wyciskając lukier (ja zrobiłam rożki z folii, z mała dziurką na końcu).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOLosMr-ZeI/AAAAAAAAAzg/aMYMDmoQSfU/s1600/IMG_2973-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 287px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOLosMr-ZeI/AAAAAAAAAzg/aMYMDmoQSfU/s320/IMG_2973-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540246337636689378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zrobiłam mnóstwo różnych ciasteczek, ale dzisiaj pochwalę się dzwoneczkami i aniołkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam do próbowania!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-3655317194117100259?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/3655317194117100259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/lukrowane-pierniczki.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3655317194117100259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3655317194117100259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/lukrowane-pierniczki.html' title='Lukrowane pierniczki'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TOGOQ6Ew_VI/AAAAAAAAAzY/bYRfeVKjSyo/s72-c/IMG_2969-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-1006590201828569689</id><published>2010-10-30T17:31:00.001+02:00</published><updated>2010-10-30T17:31:29.365+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><title type='text'>Kruche pomarańczowe ciasteczka na Helloween</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jutro Helloween! Nie jest to nasz rodzimy zwyczaj, ale przynajmniej młodszej części rodziny bardzo się spodobał. Wędrówki po osiedlu - po zaprzyjaźnionych domach, w poszukiwaniu łakoci, w fikuśnych przebraniach. Dzieci czekają na to z utęsknieniem.&lt;br /&gt;Na koniec łakocie trafiają na jedną kupkę i są sprawiedliwie dzielone między dzieci.&lt;br /&gt;Nie można też zapomnieć o wzmocnieniu drużyny "potworów". Dzisiaj upiekłam ciasteczka z różnymi helloween'owymi wzorkami. Miały być na jutro, ale dzieci zabrały ciastka na spotkania z kolegami i koleżankami i w domu zostało tylko kilka. Chyba będzie trzeba upiec coś drugi raz.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na kruche pomarańczowe ciasteczka w różne "straszne" wzorki!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TMwv_UO1-KI/AAAAAAAAAzQ/z4vvbTX127c/s1600/IMG_2956-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 216px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TMwv_UO1-KI/AAAAAAAAAzQ/z4vvbTX127c/s320/IMG_2956-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5533850806940727458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;400 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;200 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jako + 2 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skórka otarta z 1 pomarańczy&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dodatki:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;gorzkie kakao&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z wszystkich składników zagniatamy ciasto (na początku siekamy wszystko nożem, aż masło będzie w małych omączonych kawałeczkach). Na początku będzie się kruszyć, ale potem stanie się plastyczne. Gotowe ciasto zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na min. 2 godziny (ja zagniotła wieczorem, a ciasteczka piekłam rano).&lt;br /&gt;Wyjmujemy ciasto z lodówki i odstawiamy na ok. 30 minut. Odkrawamy kawałki i wałkujemy na ok. 2 mm grubości. Wykrawamy ciasteczka. Smarujemy delikatnie jajkiem roztrzepanym z łyżką mleka. Posypujemy ciasteczka kakaem. Ja użyłam gotowych kształtów, ale można samemu wyciąć szablony z kartonu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TMwv_CWZPsI/AAAAAAAAAzI/u0piClgvQ1I/s1600/IMG_2952-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TMwv_CWZPsI/AAAAAAAAAzI/u0piClgvQ1I/s320/IMG_2952-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5533850802140561090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ciasteczka pieczemy ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. C.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-1006590201828569689?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/1006590201828569689/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/kruche-pomaranczowe-ciasteczka-na.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1006590201828569689'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1006590201828569689'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/kruche-pomaranczowe-ciasteczka-na.html' title='Kruche pomarańczowe ciasteczka na Helloween'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TMwv_UO1-KI/AAAAAAAAAzQ/z4vvbTX127c/s72-c/IMG_2956-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6465698697068005596</id><published>2010-10-17T21:15:00.001+02:00</published><updated>2010-10-17T21:16:03.019+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśniki'/><title type='text'>Palačinka z dżemem, czyli naleśniki po chorwacku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miłość do naleśników nigdy nie przemija! Ciekawe, że z takim samym zapałem i przyjemnością naleśniki pochłaniają dzieci i dorośli. Zastanawiałam się nad tym, czy jest jeszcze jakaś inna taka magiczna potrawa i ... poza lodami nic innego nie przyszło mi do głowy.&lt;br /&gt;Dzisiaj zapraszam na naleśniki w wydaniu chorwackim, gdzie naleśniki są bardzo popularnym deserem. Takimi właśnie naleśniczkami delektowaliśmy się w czasie &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/wieczor-chorwacki.html"&gt;wieczoru chorwackiego&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Zapraszam na palačinka z dżemem, czyli naleśniki po chorwacku!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TLqkpSPeeLI/AAAAAAAAAzA/XVHDJB6H1oQ/s1600/IMG_2794-2.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 264px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TLqkpSPeeLI/AAAAAAAAAzA/XVHDJB6H1oQ/s320/IMG_2794-2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528912521729046706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;2 szklanki mąki pszennej,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka mleka,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka gazowanej wody mineralnej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 jajka,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 płaskiej łyżeczki soli.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - sos czekoladowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;1/2 tabliczki czekolady deserowej,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 tabliczki czekolady mlecznej,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 płaskie łyżki masła,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 łyżki przegotowanej wody.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;olej do smażenia,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. 1-2 łyżki masła (do przysmażenia gotowych naleśników),&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;słoik konfitury truskawkowej,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pokruszone orzechy włoskie.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystkie składniki ciasta łączymy do uzyskania gładkiej masy. Jeżeli byłaby zbyt gęsta można dodać więcej wody gazowanej, do uzyskania pożądanej gęstości.&lt;br /&gt;Smażymy cienkie naleśniki na odrobinie oleju (pod każdy naleśnik po kilka kropli). Z podanej porcji zrobiłam 18 naleśników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smarujemy naleśniki konfiturą (ew. dżemem) truskawkowym (smarujemy pół naleśnika). Składamy naleśnik na pół i ponownie na pół, do uzyskania ćwiartek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Układamy złożone naleśniki ponownie na patelni i zarumieniamy na odrobinie masła. Można przygrzać na patelni bez tłuszczu. Jednak chrupiąca skórka naleśnikowa przysmażona na masełku jest po prostu pyszna!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki sosu czekoladowego rozpuszczamy w garnuszku (nie gotujemy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Układamy po 1-2 naleśniki na talerzach, polewamy ciepłym sosem czekoladowym i posypujemy pokruszonymi orzechami włoskimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6465698697068005596?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6465698697068005596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/palacinka-z-dzemem-czyli-nalesniki-po.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6465698697068005596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6465698697068005596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/palacinka-z-dzemem-czyli-nalesniki-po.html' title='Palačinka z dżemem, czyli naleśniki po chorwacku'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TLqkpSPeeLI/AAAAAAAAAzA/XVHDJB6H1oQ/s72-c/IMG_2794-2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-3077792847849666577</id><published>2010-10-04T20:18:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T20:55:07.542+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><title type='text'>Sernik z kajmakiem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zrobiło się jakoś tak jesiennie, ale jednocześnie wciąż słonecznie! W taką pogodę najlepiej jest zawinąć się na tarasie w ciepły koc i z kubkiem parującej kawy w ręku delektować się ciepłem, mrużąc oczy od nadmiaru nisko zawieszonego nad horyzontem słonecznego blasku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do kawy niezmiennie przydałoby się coś słodkiego. I choć tym razem ciasteczko zostało przyrządzone na wyraźne zamówienie mojego syna, do kawy pasuje wyśmienicie.&lt;br /&gt;Moja latorośl poprosiła o sernik, koniecznie słodki i bez żadnych wchodzących w zęby skórek pomarańczowych, rodzynek czy owoców.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam więc na jesienny słodki sernik z kajmakiem!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKn5_P6HQWI/AAAAAAAAAy4/5cDL8nfHqFk/s1600/IMG_2906-.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 221px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKn5_P6HQWI/AAAAAAAAAy4/5cDL8nfHqFk/s320/IMG_2906-.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524221282943975778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - spód:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 szklanka mąki (taka z górką)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy (32g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 kopiasta łyżka kawy zbożowej inki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g masła (z lodówki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mąka do podsypania na blacie/stolnicy&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - masa serowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 kg mielonego sera (ja użyłam twarogu sernikowego Piątnicy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;5 jajek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g miękkiego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy (32g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 budyń waniliowy lub śmietankowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 puszki kajmaku (kupiłam gotowy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;5-7 kropli esencji rumowej&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Do posmarowania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1/2 puszki kajmaku&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z wszystkich składników spodu zagniatamy cisto. Będzie dość luźne i lepiące. Wkładamy w foliowy woreczek i odstawiamy do lodówki na ok. 2 godziny. Schłodzone ciasto wykładamy na blat i wałkujemy krążek, którym zasłaniamy dno tortownicy (ja moją wysmarowałam masłem i wysypałam tartą bułką, tortownica miała ok. 25 cm średnicy).&lt;br /&gt;Pieczemy ok. 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. C (z termoobiegiem, lub w 190 st. C bez).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKn5-unoY4I/AAAAAAAAAyo/9nWCSI7Vg4Q/s1600/cats.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 202px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKn5-unoY4I/AAAAAAAAAyo/9nWCSI7Vg4Q/s320/cats.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524221274008085378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W czasie gdy ciasto się podpieka przygotowujemy masę serową. Ser ucieramy z cukrem, cukrem waniliowym i masłem (powinno być miękkie, poleżeć przed użyciem w temp. pokojowej). Do jednolitej masy dodajemy jajka i kajmak. Całość ubijamy kilka minut. Na koniec (przed samym wylaniem na podpiekający się spód) dodajemy budyń i esencję rumową. Dokładnie ubijamy, aby połączyć wszystkie składniki.&lt;br /&gt;Masę serową wylewamy do tortownicy. Wstawiamy ponownie do piekarnika. Nastawiamy temperaturę na 175 st. C (bez termoobiegu). Pieczemy ok. 60 minut.&lt;br /&gt;Po upieczeniu wyłączamy piekarnik i delikatnie uchylamy drzwiczki (ja wkładam w górnej części - pomiędzy drzwiczki i obudowę - drewnianą łyżkę). Pozostawiamy tak sernik do wystudzenia (ja upiekłam wieczorem i zostawiłam do rana).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKn5-_PWU2I/AAAAAAAAAyw/SeIbF1JYdsc/s1600/IMG_2901-2.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 281px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKn5-_PWU2I/AAAAAAAAAyw/SeIbF1JYdsc/s320/IMG_2901-2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524221278469641058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzony sernik delikatnie odcinamy z blaszki, zdejmujemy obręcz i smarujemy pozostałym kajmakiem. Przed podaniem wstawiamy na ok. 2 godziny do lodówki do schłodzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem taki serniczek najlepiej smakuje z kawą, ale koniecznie bez cukru!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://i38.tinypic.com/m75eoj.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 299px;" src="http://i38.tinypic.com/m75eoj.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-3077792847849666577?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/3077792847849666577/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/sernik-z-kajmakiem.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3077792847849666577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3077792847849666577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/sernik-z-kajmakiem.html' title='Sernik z kajmakiem'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKn5_P6HQWI/AAAAAAAAAy4/5cDL8nfHqFk/s72-c/IMG_2906-.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-1285187185442194358</id><published>2010-10-01T17:14:00.003+02:00</published><updated>2011-05-07T08:39:27.525+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ryby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grill'/><title type='text'>Dorada z grilla z masłem ziołowym</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;Na &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/wieczor-chorwacki.html"&gt;Wieczorze chorwackim&lt;/a&gt; nie mogło zabraknąć ryb! W Chorwacji &lt;/span&gt;&lt;span&gt;popularnym daniem jest &lt;/span&gt; &lt;em&gt;&lt;/em&gt;riba na &lt;span style="font-size:100%;"&gt;ž&lt;/span&gt;aru i taką też postanowiłam przygotować. Wybór gatunku też nie był przypadkowy. Dorada ma po prostu fantastycznie mało ości i do tego praktycznie cały kręgosłup da się wyjąć za jednym razem. Jest też powszechnie serwowana na wybrzeżu Chorwacji. Pasowała więc idealnie do koncepcji wieczoru.&lt;br /&gt;Nabycie rybek też nie sprawiło mi żadnego problemu, udało mi się dostać rybki świeże. Postanowiłam nie posypywać ryb żadnymi przyprawami czy ziołami. Sama ryba wydawała mi się wystarczająco pyszna. Dla poprawy aromatu postanowiłam podać ją z masłem ziołowym, przygotowanym ze świeżych aromatycznych roślin.&lt;br /&gt;Zapraszam więc na  &lt;em&gt;&lt;/em&gt;ribę na &lt;span style="font-size:100%;"&gt;ž&lt;/span&gt;aru, czyli w tym wypadku na doradę z grilla!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKTfZ0dePfI/AAAAAAAAAyY/Q5zqFZBVcAU/s1600/IMG_2789-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 277px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKTfZ0dePfI/AAAAAAAAAyY/Q5zqFZBVcAU/s320/IMG_2789-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5522784677735054834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;po 1 doradzie na osobę&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cytryna (ja zużyłam 1/2 cytryny na 5 ryb)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - masło:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 kostka masła (wyjęte wcześniej z lodówki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duży lub 2 małe ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka siekanego świeżego oregano&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka siekanego świeżego tymianku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz (najlepiej biały, mielony) do smaku&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Doradę oskrobujemy z łusek i wyjmujemy wnętrzności. Na szczęście teraz można kupić rybki patroszone. Trzeba pamiętać przy kupowaniu, aby ryby były bardzo świeże. Dorady płuczemy. Każdą nacieramy solą (z wierzchu i w środku) i skrapiamy sokiem z cytryny. Odstawiamy na 2-3 godziny przykryte np. w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dorady pieczemy na grillu (można w folii w piekarniku, ale z grilla są moim zdaniem zdecydowanie lepsze i takie fajnie przypieczone) z obydwu stron.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKTfZh3y5SI/AAAAAAAAAyQ/d0EDpbmy4TA/s1600/IMG_2784-2.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 203px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKTfZh3y5SI/AAAAAAAAAyQ/d0EDpbmy4TA/s320/IMG_2784-2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5522784672745186594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zanim rybki przejdą solą przygotowujemy masło ziołowe. Kostkę masła wyjmujemy wcześniej z lodówki tak aby w trakcie przygotowywania było miękkie. Wkładamy do miseczki - masło, przeciśnięty przez praskę czosnek (może być drobno posiekany), oregano, tymianek pieprz i sól. Wszystko mieszamy dokładnie. Odstawiamy do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKTfaMs01OI/AAAAAAAAAyg/Wrb8041D5Eg/s1600/IMG_2791-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 302px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKTfaMs01OI/AAAAAAAAAyg/Wrb8041D5Eg/s320/IMG_2791-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5522784684241900770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po upieczeniu ryby podajemy z masełkiem ziołowym i np. z ziemniakami gotowanymi w mundurkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z podanych składników masła wychodzi za dużo jak na 5 rybek (można by spokojnie przygotować z 1/2 składników), ale jest przepyszne i po prostu znika tak razem z samymi ziemniakami :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-1285187185442194358?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/1285187185442194358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/dorada-z-grilla-z-masem-zioowym.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1285187185442194358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1285187185442194358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/dorada-z-grilla-z-masem-zioowym.html' title='Dorada z grilla z masłem ziołowym'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TKTfZ0dePfI/AAAAAAAAAyY/Q5zqFZBVcAU/s72-c/IMG_2789-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-1359835815785905081</id><published>2010-09-25T21:12:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:08:51.615+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy mięsne'/><title type='text'>Ćevapčići</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobno powinny zostać przyrządzone z jagnięciny. Na szczęście wersji jest mnóstwo, a każda pyszna i nie musimy się martwić, że nie jesteśmy zgodni z jakąś oryginalną recepturą. Danie to jest powszechne na Bałkanach. Nie mogło go więc zabraknąć na &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/wieczor-chorwacki.html"&gt;Wieczorze chorwackim&lt;/a&gt;. Dzisiaj w zasadzie wszędzie można danie to znaleźć bez kłopotu. Mowa rzecz jasna o ćevapčići - mięsnych kiełbaskach.&lt;br /&gt;Niezależnie od sposobu przyprawienia kiełbaski niezmiennie sporządza się z mielonego lub siekanego mięsa, najlepiej różnych gatunków. Do mięsa dodaje się niewielkie ilości np. siekanej cebuli i mąki, czosnek, przyprawy i zioła (czy też trochę gazowanej wody mineralnej).&lt;br /&gt;Kształt kiełbasek jest charakterystyczny - wałeczki, najlepiej upieczone na grillu. Mogą być jednak również np. usmażone na patelni.&lt;br /&gt;Ja wybrałam wersję prostą bez dodatków papryki czy cebuli. Zapraszam więc na bałkańskie kiełbaski - ćevapčići.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TJ43R-9Xp3I/AAAAAAAAAyI/ZwxHHFukAZU/s1600/IMG_2788-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 187px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TJ43R-9Xp3I/AAAAAAAAAyI/ZwxHHFukAZU/s320/IMG_2788-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520910975300511602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;400 g mielonej wołowiny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;400 g mielonej wieprzowiny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-4 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka soli (jeżeli lubimy bardziej słone to trzeba spróbować)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka pieprzu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czosnek drobno kroimy lub przeciskamy przez sitko. Wszystkie składniki łączymy i wyrabiamy jednolitą mięsną masę. Całość zawijamy np. w folię aluminiową i wkładamy do lodówki na 1-2 godziny.&lt;br /&gt;Wyjmujemy schłodzone mięso i wyrabiamy kiełbaski - wałeczki o grubości ok. 1,5 cm i długości ok. 8-10 cm. Układamy na blasze, formie lub bezpośrednio na grillu. Najlepiej jednak aby spędziły jeszcze nie upieczone w lodówce 2-3 godziny (wszystko się dobrze przegryzie).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TJ43RmnpWyI/AAAAAAAAAyA/qMl9HL-w-PM/s1600/IMG_2775-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 202px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TJ43RmnpWyI/AAAAAAAAAyA/qMl9HL-w-PM/s320/IMG_2775-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520910968766946082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smarujemy wierzch kiełbasek olejem (skórka będzie przypieczona i chrupiąca) i pieczemy ze wszystkich stron aż skórka będzie chrupiąca, a kiełbaski przypieczone (tyle ile kiełbasa tej grubości na grillu).&lt;br /&gt;Ja ułożyłam kiełbaski na foremce jednorazowej (do grillowania) i piekłam w piekarniku nastawionym na opcję grillowania (grill był zajęty przez rybki :)), w temperaturze ok. 190 st. C. Z podanych składników wyszły 2 tacki kiełbasek + 1 rządek na trzeciej (w zależności od grubości kiełbasek ilość może być różna).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiełbaski fantastycznie smakują z &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/ajvar.html"&gt;ajvarem&lt;/a&gt;, sosem tzatziki, grillowanymi warzywami czy ziemniakami, ale można też podać ze świeżą cebulką pokrojoną w kosteczkę i pomidorami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-1359835815785905081?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/1359835815785905081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/cevapcici.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1359835815785905081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1359835815785905081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/cevapcici.html' title='Ćevapčići'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TJ43R-9Xp3I/AAAAAAAAAyI/ZwxHHFukAZU/s72-c/IMG_2788-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5282340511706072399</id><published>2010-09-16T21:59:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:09:23.922+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><title type='text'>Ajvar</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ajvar podobno znany był już w starożytności. Dzisiaj można go kupić jako dodatek do mięs, przekąsek, czy pieczywa, praktycznie w każdym sklepie. Pasta z papryki i bakłażanów - bałkański specjał na wyciągnięcie ręki - zamknięty w słoiczku.&lt;br /&gt;Byłam w wirze przygotowań do &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/wieczor-chorwacki.html"&gt;wieczoru chorwackiego&lt;/a&gt; i wydawało się, że nie da się już ze wszystkim zdążyć przed przyjściem gości. W domu pojawiły się nawet nieśmiałe głosy, a może by tak przyspieszyć i chociaż po ajvar pobiec do sklepu? No NIE!, to by była kapitulacja!&lt;br /&gt;Podobno pastę powinno się przygotować gotując składniki w zalewie z octem. Oj, ta wersja nie wydała mi się taka kusząca, za to pieczona papryka ...mmm ... to jest coś co bardzo lubię.&lt;br /&gt;Powstała więc potrawa w wersji, jaka wydawała mi się, że daje obietnicę smacznego efektu na końcu kulinarnej przygody.&lt;br /&gt;Zapraszam na ajvar!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TJJrN8WdeDI/AAAAAAAAAx4/WJ0eol1RIk4/s1600/IMG_2790-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 191px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TJJrN8WdeDI/AAAAAAAAAx4/WJ0eol1RIk4/s320/IMG_2790-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517590380765083698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 średni bakłażan (ok. 400 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 800 g papryki czerwonej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-4 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 ml oliwy z oliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki octu balsamicznego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g przecieru pomidorowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. pieprz, ostra i słodka papryka w proszku&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Papryki myjemy, wykrawamy gniazda nasienne i kroimy na ćwiartki. Układamy na blasze (skórką do góry), czy naczyniu żaroodpornym, skrapiamy oliwą (1-2 łyżki) i zapiekamy w piekarniku, nagrzanym do ok. 220 st.C (opcja z przypiekaniem od góry jeżeli można wybrać). Gdy na skórce zaczną się pojawiać pęcherzyki, wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy na ok. 10 minut do przestudzenia, a następnie zdejmujemy z papryki skórkę (ze skórką potrawa będzie nieco gorzka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bakłażana myjemy i kroimy w grubą kostkę, przysmażamy i dusimy na oliwie (1-2 łyżki) ok. 10-15 minut - ja dusiłam w woku. Dodajemy pokrojoną paprykę i przecier pomidorowy i dusimy 5-10 minut. Na koniec dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, pozostałą oliwę, ocet balsamiczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miksujemy potrawę - ja wolałam taki sos, w którym widać jeszcze kawałki warzyw, ale można zmiksować "na gładko".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec doprawiamy solą i pieprzem. Ja dodatkowo dodałam ostrej papryki i 1 płaską łyżkę słodkiej papryki (dla zagęszczenia pasty).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pasta jest doskonała, np. do świeżej bagietki czy ćevapčići.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5282340511706072399?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5282340511706072399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/ajvar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5282340511706072399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5282340511706072399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/ajvar.html' title='Ajvar'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TJJrN8WdeDI/AAAAAAAAAx4/WJ0eol1RIk4/s72-c/IMG_2790-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6428417655264823344</id><published>2010-09-11T07:19:00.003+02:00</published><updated>2010-09-11T07:25:25.435+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><title type='text'>Chorwackie specjały</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Witam wszystkich i zapraszam na pierwszy post &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/wieczor-chorwacki.html"&gt;Wieczoru chorwackiego&lt;/a&gt; - przystawki. Czytając przewodnik i potem obserwując turystów w Chorwacji można było zauważyć kto już wyjeżdża. Znaczna część biegała i szukała konkretnych produktów: np. wyrobów z lawendy rosnącej na wyspie Hvar, miodu z wyspy Solta, sera z wyspy Pag, szynki i ostrego salami.&lt;br /&gt;Nas też nie ominęła taka zabawa. Nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności skosztowania miejscowych specjałów, zabrania ich do Polski i podzielenia się z przyjaciółmi.&lt;br /&gt;Zapraszam więc na zestaw chorwackich pyszności.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TIsBXiGJpSI/AAAAAAAAAxw/g7ZcUg7E0cQ/s1600/IMG_2780-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 262px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TIsBXiGJpSI/AAAAAAAAAxw/g7ZcUg7E0cQ/s320/IMG_2780-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515503672446526754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dalmatinski pr&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;š&lt;/strong&gt;ut&lt;br /&gt;- czyli dalmatyńska szynka suszona, a następnie wędzona. Ma charakterystyczny smak i aromat. Fantastycznie smakuje np. z melonem i kieliszkiem lekkiego białego wina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pa&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;š&lt;/strong&gt;ki sir&lt;br /&gt;- czyli dojrzewający owczy ser z wyspy Pag, podobno cięgle jest wyrabiany tradycyjnymi metodami, a na jego niepowtarzalny smak wpływa dieta owiec, z których mleka się go wyrabia. Jest ona bogata w różne wonne zioła rosnące na wyspie.&lt;br /&gt;Przyznam, że jest charakterystyczny w smaku i całkowicie różni się np. od naszych oscypków i owczych serów z Podhala. I choć pa&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;š&lt;/strong&gt;ki sir jest chyba najpopularniejszym produktem/prezentem kupowanym przez turystów w Chorwacji to warte grzechu są również inne serki owcze i kozie, wyrabiane tradycyjnie, np. z dodatkiem ziół lub bez.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TIsBXcL9OWI/AAAAAAAAAxo/M3uwAAIGb6c/s1600/IMG_2776-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TIsBXcL9OWI/AAAAAAAAAxo/M3uwAAIGb6c/s320/IMG_2776-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515503670860265826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kulen&lt;br /&gt;- ostra, pikantna kiełbasa ze Slawonii (dla mnie była podobna w wyglądzie do salami). Ostrość kulen pochodzi od chilli użytej do przyprawienia. Kulen podaje się np. z białym serem, świeżą papryką, pomidorami, marynowanymi warzywami i oliwkami. Ja wybrałam wersję z serem i oliwkami, papryczki marynowane zostały podane oddzielnie (nie każdy dałby radę pochłonąć ostry kulen z ognistymi papryczkami).&lt;br /&gt;Prawdziwie tradycyjny kulen wymaga długiego przygotowania (podobno może trwać nawet rok). Mięso umieszcza się w grubej kiszce i wędzi, a następnie suszy. Cieńsze kiełbasy wymagają krótszego procesu produkcji i taką właśnie przywiozłam do Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mm tak na 100% pewności czy to co można nabyć w chorwackim sklepie to jest taki prawdziwie tradycyjny wyrób. Ale już w gospodarstwie na trasie ? Myślę też, że nie ma co się za długo nad tym zastanawiać, próbowanie nowych smaków jest po prostu przyjemne i czasem trzeba się poddać wakacyjnej atmosferze i ciekawości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6428417655264823344?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6428417655264823344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/witam-wszystkich-i-zapraszam-na.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6428417655264823344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6428417655264823344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/witam-wszystkich-i-zapraszam-na.html' title='Chorwackie specjały'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TIsBXiGJpSI/AAAAAAAAAxw/g7ZcUg7E0cQ/s72-c/IMG_2780-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6129885973837725409</id><published>2010-09-09T19:22:00.007+02:00</published><updated>2010-11-26T22:17:44.377+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieczory kulinarne'/><title type='text'>Wieczór chorwacki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wakacje były po prostu cudowne! Jakby mi było mało słońca w Polsce w tym roku wybrałam się na południe do słonecznej Chorwacji. I jak to zwykle w takich razach bywa nie obyło się bez kosztowania lokalnych specjałów.&lt;br /&gt;Pieczone ryby, grillowane kalmary, sałatki z ośmiornicą i wszelkiej maści inne potrawy z owoców morza stanowią doskonałe dopełnienie przepięknych krajobrazów. W nadmorskiej knajpce inaczej smakują niż zrobione tu w Polsce. Nie znaczy to jednak, że nie należy ich tu robić.&lt;br /&gt;Zapraszam więc na kolejny wieczór kulinarny - Wieczór Chorwacki. Wszystkich znawców i miłośników kuchni chorwackiej proszę o wyrozumiałość, część potraw nie jest tak w 100% czystym przepisem chorwackim, a raczej potrawą "na motywach". Pasowały mi jednak do koncepcji wieczoru i pozwalały przetrwać całość osobnikom nie gustującym w pływających, morskich stworzeniach.&lt;br /&gt;Każdy może też wybrać inny zestaw dań i uznać, że to właśnie on jest "bardziej chorwacki".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TIZxnT9ljYI/AAAAAAAAAxg/4pXT5P3ksIk/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 264px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TIZxnT9ljYI/AAAAAAAAAxg/4pXT5P3ksIk/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514219713949175170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Menu Wieczoru chorwackiego:&lt;br /&gt;1. Jako &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/witam-wszystkich-i-zapraszam-na.html"&gt;przekąski&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;- dalmatinski pr&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;š&lt;/strong&gt;ut,&lt;br /&gt;- pa&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;š&lt;/strong&gt;ki sir,&lt;br /&gt;- kulen,&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/ajvar.html"&gt;ajvar&lt;/a&gt; z pieczywem,&lt;br /&gt;w towarzystwie melona i świeżych fig.&lt;br /&gt;2. &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/11/manistra.html"&gt;Manistra&lt;/a&gt; (ostra zupa z warzywami strączkowymi i jarzynami).&lt;br /&gt;3. W roli dania głównego:&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/cevapcici.html"&gt;ćevapčići&lt;/a&gt; (kiełbaski z mielonego mięsa),&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/dorada-z-grilla-z-masem-zioowym.html"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;riba na &lt;span style="font-size:100%;"&gt;ž&lt;/span&gt;aru&lt;/a&gt; (dorada z grilla),&lt;br /&gt;z gotowanymi ziemniakami, grillowaną cukinią w ziołach i masłem czosnkowo-ziołowym.&lt;br /&gt;4. Deser:&lt;br /&gt;- &lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;š&lt;/strong&gt;trudel Zagorie (a raczej to co mi wyszło z przepisu "na oko"),&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/10/palacinka-z-dzemem-czyli-nalesniki-po.html"&gt;palačinka z dżemem&lt;/a&gt;, roztopioną czekoladą i orzechami.&lt;br /&gt;Do  potraw zostały podane również: na powitanie rakija, wina chorwackie (na jedno z popularnych piw - O&lt;span style="font-size:100%;"&gt;ž&lt;/span&gt;ujsko nie zostało już jakoś miejsca).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszczególne potrawy postaram się zamieścić jak najsprawniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam !&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6129885973837725409?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6129885973837725409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/wieczor-chorwacki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6129885973837725409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6129885973837725409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/09/wieczor-chorwacki.html' title='Wieczór chorwacki'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TIZxnT9ljYI/AAAAAAAAAxg/4pXT5P3ksIk/s72-c/cats-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4160948385722444915</id><published>2010-08-31T20:59:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:10:31.277+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><title type='text'>Ciasto drożdżowe ze śliwkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałam wielką ochotę na "klasykę". Tak bez udziwnień - na miłe podniebieniu znajome smaki, na ciasto drożdżowe ze śliwkami.  Postanowiłam sięgnąć po jakiś sprawdzony przepis, jednak niczego nie mogłam znaleźć! Internet działać nie chciał ... już miałam się poddać, gdy wszystko uratował mój 6-letni synek - "ja Ci pomogę mamo!".&lt;br /&gt;I tak powstało ciasto "na oko". I jak to bywa z eksperymentem, okazał się całkiem udany.&lt;br /&gt;Zapraszam więc na "klasykę" - ciasto drożdżowe ze śliwkami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TH0znGTZ9pI/AAAAAAAAAxI/qiBGXfuGzQc/s1600/IMG_2763-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 188px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TH0znGTZ9pI/AAAAAAAAAxI/qiBGXfuGzQc/s320/IMG_2763-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511618265771275922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TH0zn-tL-0I/AAAAAAAAAxQ/pNXdkNm1GOs/s1600/IMG_2768-1.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3,5 szklanki mąki (ok. 500 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka mleka (lekko ciepłe)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka i 1 żółtko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy (32g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 opakowanie suszonych drożdży (7g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g masła (rozpuszczone, ale niezbyt ciepłe)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ok. 1/2 kg śliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cynamon (do posypania)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kruszonka:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;70 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;40g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;40 g masła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do mleka dodajemy łyżeczkę cukru i drożdże. Mieszamy i odstawiamy na ok. 15 minut. Gdy drożdże "ruszą" dodajemy pozostałe składniki ciasta. Wszystko dokładnie wyrabiamy w misce - ciasto będzie lepiące (ja użyłam robota). Przykrywamy i odstawiamy na ok. 40 minut (powinno podwoić objętość). Ponownie wyrabiamy (oklapnie z powrotem) i przekładamy do tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą (moja miała ok. 24 cm średnicy). Na wierzchu ciasta układamy połówki śliwek. Ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na kolejne 40 minut (powinno go być 2x tyle).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym czasie przygotowujemy kruszonkę. Wszystkie jej składniki rozcieramy razem łyżką w misce lub głębokim talerzu.&lt;br /&gt;Nagrzewamy piekarnik do ok. 180 st. C.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TH0zmTnhpFI/AAAAAAAAAxA/zAESvtYHPnI/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 254px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TH0zmTnhpFI/AAAAAAAAAxA/zAESvtYHPnI/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511618252165456978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wyrośnięte ciasto posypujemy kruszonką i cynamonem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 45 minut.&lt;br /&gt;Wyjmujemy i pozostawiamy do ostygnięcia. Ja odpięłam tortownicę z wystudzonego ciasta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TH1JV0DuxCI/AAAAAAAAAxY/_J0CuvyzlXQ/s1600/IMG_2768-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TH1JV0DuxCI/AAAAAAAAAxY/_J0CuvyzlXQ/s320/IMG_2768-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511642158071727138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4160948385722444915?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4160948385722444915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/08/ciasto-drozdzowe-ze-sliwkami.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4160948385722444915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4160948385722444915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/08/ciasto-drozdzowe-ze-sliwkami.html' title='Ciasto drożdżowe ze śliwkami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TH0znGTZ9pI/AAAAAAAAAxI/qiBGXfuGzQc/s72-c/IMG_2763-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4345280823775052428</id><published>2010-08-18T20:58:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:11:23.818+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Torty i torciki i desery wykwintne'/><title type='text'>Czekolada, śmietanka i urodziny Mamy!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Urodziny mojej Mamy! Tak się złożyło, że tort - a w zasadzie torcik, robiłam ja. Trochę mieliśmy ostatnio różnych rodzinnych spraw i załatwiania, a tu i urodziny i imieniny naraz w odstępie kilku dni. Do tego 15-ty sierpnia to święto, więc na żadne otwarte cukiernie nie można było liczyć.&lt;br /&gt;Do tego urodziny takie złożone ze szczęśliwych liczb 77!!!&lt;br /&gt;Każdy przyniósł coś dobrego. Smakowite blachy piaskowego i drożdżowego ciasta ze śliwkami i lody! Po prostu pycha!&lt;br /&gt;Nie chciałam robić ciężkich i słodkich mas. W taki ciepły dzień lekki śmietankowo-jogurtowo-czekoladowy deser wydawał mi się bardziej odpowiedni.&lt;br /&gt;Zapraszam więc na moje dzieło urodzinowe - na torcik śmietankowy z czekoladą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TGq7YLzznII/AAAAAAAAAww/NjSIl0ZiOgo/s1600/IMG_2751-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 232px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TGq7YLzznII/AAAAAAAAAww/NjSIl0ZiOgo/s320/IMG_2751-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506419518575189122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - biszkopt:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 jajka (żółtka oddzielnie od białek)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 szklanki cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 krople esencji waniliowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 400 g czerwonych porzeczek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki żelatyny (płaskie)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 szklanki wody&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - pianka śmietankowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 ml śmietany kremówki (36%, z lodówki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duży jogurt (gęsty, ok. 440 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duży jogurt grecki (ok. 430 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 cukry waniliowe (2 x 16g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2-1 szklanka cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;5-6 łyżeczek żelatyny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 szklanki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 tabliczki białej czekolady&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 tabliczki czekolady deserowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki nutelli (taki wieeeelkie)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przybranie:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;masa marcepanowa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;barwniki spożywcze (zielony, żółty i czerwony)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. można niczym nie przybierać lub np. posypać tartą czekoladą.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;1. Przygotowanie - biszkopt&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka ubijamy na sztywną pianę. Stale ubijając powoli dodajemy cukier puder, a na końcu żółtka. Do masy jajecznej dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą, dodajemy zapach waniliowy i wszystko energicznie łączymy na jednolitą masę.&lt;br /&gt;Ciasto wlewamy do tortownicy (moja miała 20 cm średnicy), wysmarowanej olejem i wysypanej mąką i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 st. C. Pieczemy ok. 25 minut. Wyjmujemy i odstawiamy do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porzeczki myjemy i zdejmujemy z gałązek. Gotujemy krótko z 2 łyżkami cukru. Przecedzamy pestki przez sitko. Żelatynę (2 płaskie łyżeczki) zalewamy chłodną wodą (1/4 szklanki) i odstawiamy na 5-10 minut. Następnie rozpuszczamy żelatynę w gorącej kąpieli wodnej (naczynie z napęczniałą żelatyną wstawimy do innego z gorącą wodą i mieszamy do rozpuszczenia). Dodajemy rozpuszczoną żelatynę do soku z porzeczek. Odstawiamy do ostudzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdejmujemy z tortownicy obręcz i myjemy. Czystą i suchą zapinamy ponownie na spodzie, "zaklejamy" wszystkie szparki masłem. Cisto "przycinamy" na równy placek (1,5-2 cm grubości). Wkładamy ponownie do tortownicy i nasączamy sokiem z porzeczek. Wstawiamy do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;2. Przygotowanie - pianka śmietankowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia, a następnie rozpuszczamy w kąpieli wodnej.&lt;br /&gt;Śmietankę ubijamy na sztywną piankę. Pod koniec ubijania dodajemy cukier waniliowy i 2-3 łyżki cukru pudru. Do ubitej śmietanki dodajemy jogurty. Całość dokładnie łączymy.  Dodajemy  cukier puder do smaku. Ja wolę desery mniej słodkie (u mnie było ok. 1/2 szklanki), ale można dodać więcej, jeżeli masa będzie wydawała się zbyt wytrawna. Na koniec dodajemy rozpuszczoną żelatynę (schłodzoną ale nie zimną, powinna być całkowicie płynna) i dokładnie mieszamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekolady (pokrojone) rozpuszczamy w kąpieli wodnej:&lt;br /&gt;- białą: z 1 łyżeczką masła i 1 łyżką wody ,&lt;br /&gt;- deserową: z 1 łyżeczką masła, 1 łyżką wody i nutellą.&lt;br /&gt;Masę śmietankową dzielimy na pół i do każdej dodajemy inną czekoladę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wylewamy masę "białą" na nasączony biszkopt i wstawiamy do lodówki. Gdy warstwa zacznie krzepnąć delikatnie wylewamy na wierzch "brązową" masę i całość pozostawiamy w lodówce najlepiej do następnego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dekorujemy torcik wedle uznania.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja dekoracja została wykonana z masy marcepanowej z dodatkami barwników spożywczych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TGq7XjfIDUI/AAAAAAAAAwo/6hCVPA-92p0/s1600/IMG_2745-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 258px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TGq7XjfIDUI/AAAAAAAAAwo/6hCVPA-92p0/s320/IMG_2745-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506419507751030082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;PS. Masy jest trochę więcej niż dla tortownicy 20 cm średnicy. Niestety nie próbowałam w większej i nie wiem do jakiego poziomu się napełni :) Można chyba jednak spróbować w takiej 24 cm średnicy.&lt;br /&gt;I jeszcze jedno - torcik nie nadaje się do stania w cieple - rozpłynąłby się. Podawać trzeba prosto z lodówki. Choć muszę przyznać, że mój był serwowany w ostatnią niedzielę i było 36 st. C, a w takiej temperaturze to prawie wszystko może się rozpłynąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4345280823775052428?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4345280823775052428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/08/czekolada-smietanka-i-urodziny-mamy.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4345280823775052428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4345280823775052428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/08/czekolada-smietanka-i-urodziny-mamy.html' title='Czekolada, śmietanka i urodziny Mamy!'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TGq7YLzznII/AAAAAAAAAww/NjSIl0ZiOgo/s72-c/IMG_2751-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5338923906560605787</id><published>2010-07-17T07:10:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:12:22.545+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśniki'/><title type='text'>Kokosowe naleśniki z mango</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Normalnie to byłby deser, ale teraz latem to równie dobrze może być obiad. Jednocześnie ciepły i lekki, sycący i świeży.&lt;br /&gt;Zobaczyłam wczoraj na straganie piękne duże mango. Wyglądało nie tak jak te supermarketach - małe i zielone, ale bardziej dojrzale i zachęcające. Do tego piękne maliny i... już powstał pomysł na nowe danie. Nie jestem specjalnie mięsożerna, więc dla mnie to jest właśnie jedna z miłych propozycji na upalne dni!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na naleśniki kokosowe z mango i malinami!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TEE2GVUx0CI/AAAAAAAAAwY/d-BzTropGJY/s1600/IMG_1992-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 205px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TEE2GVUx0CI/AAAAAAAAAwY/d-BzTropGJY/s320/IMG_1992-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494732502800125986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki wiórków kokosowych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1,5 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 łyżki wody&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;olej do smażenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 łyżki masła do zasmażenia naleśników&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duże dojrzałe mango&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 pudełeczko malin&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier puder&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. listki melisy do przybrania&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiórki zalewamy mlekiem i odstawiany na ok. 1 godzinę. Następnie wszystkie składniki  naleśnikowego ciasta mieszamy na jednolitą masę. Jeżeli wyda nam się zbyt gęste dodajemy odrobinę wody.&lt;br /&gt;Smażymy niezbyt cienkie naleśniki na odrobinie oleju (mi wyszło 6 szt.).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mango obieramy ze skórki i kroimy na cienkie paseczki. Zawijamy je w naleśniki w dowolny sposób (u mnie są rożki). Zasmażamy na małym ogniu na maśle. Przy przewracaniu trzeba uważać, aby mango nie wypadło z środka.&lt;br /&gt;Układamy naleśniki na talerzu, posypujemy cukrem pudrem, przybieramy malinami i świeżymi listkami melisy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TEE2GjupXlI/AAAAAAAAAwg/T0AshhZIMJY/s1600/IMG_1995-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 210px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TEE2GjupXlI/AAAAAAAAAwg/T0AshhZIMJY/s320/IMG_1995-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494732506666720850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ja lubię chrupiące i świeże owoce. Jeżeli jednak ktoś woli bardziej miękkie i słodkie, to można paseczki mango (przed włożeniem do naleśników) krótko poddusić/podsmażyć na masełku z łyżką cukru pudru (lub najlepiej brązowego).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dla tych co nie lubią/nie mogą różnych rzeczy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można zamiast masła użyć oleju, a zamiast mleka np. mleczka kokosowego lub po prostu wody. Zamiast mąki pszennej spróbowałabym np. kukurydzianej wymieszanej z ryżową.&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że można by nie dodawać jajek, ale przyznam, że takiej wersji nie próbowałam :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5338923906560605787?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5338923906560605787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/07/kokosowe-nalesniki-z-mango.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5338923906560605787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5338923906560605787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/07/kokosowe-nalesniki-z-mango.html' title='Kokosowe naleśniki z mango'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TEE2GVUx0CI/AAAAAAAAAwY/d-BzTropGJY/s72-c/IMG_1992-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-391985291974290878</id><published>2010-07-11T21:10:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:12:49.726+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><title type='text'>Jogurt, truskawki i upał</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj już od rana prawdziwy żar lał się z nieba. Okna były otwarte do dziewiątej rano. Potem wszystko dokładnie pozamykałam, aż do późnego wieczora. Zupełnie jakbym mieszkała w jakimś południowy kraj. W domu było przyjemnie, temperatura nie przekraczała 25-ciu st. C.&lt;br /&gt;Świat za oknem wyglądał tak pięknie, słonecznie. Przez chwilę pomyślałam nawet, że może przydałaby się jakaś mała wycieczka rowerowa, szkoda tak siedzieć w domu. Na pewno zdążyłabym przed 14-tą, tzn. przed przyjściem gości.&lt;br /&gt;Na szczęście najpierw zerknęłam na wyświetlacz stacji meteo! Mamy takie małe coś w ogródku, stoi wśród zieleni, w przewiewnym miejscu, i .... nie było mowy o pomyłce ... ponad 36 st. C! Nie byłabym sobą gdybym nie wyszła chociaż na taras, może coś tam się popsuło i ... zaraz się wycofałam. Jestem ciepłolubna, ale na moim tarasie był prawdziwy piekarnik! Rzecz jasna wycieczka na rowerze wywietrzała mi z głowy. Ciekawe ile stopni wskazywały termometry w centrum Warszawy? Za to pojawił się nowy pomysł.&lt;br /&gt;W takiej temperaturze przyjemnie jest uraczyć się czymś orzeźwiającym i chłodnym. Deser raczej nie pieczony, lekki i niezbyt słodki, no i bez takich dodatków, które na surowo w upale mogą stać się pożywką dla nieproszonych gości - jajka odpadły więc na początku.&lt;br /&gt;Zapraszam więc na śmietankowo-jogurtowo-truskawkowy deser - w sam raz na upalne dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TDoLshfE3yI/AAAAAAAAAwA/WLqQjckUDdY/s1600/IMG_1971-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 254px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TDoLshfE3yI/AAAAAAAAAwA/WLqQjckUDdY/s320/IMG_1971-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5492715555062603554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 paczka okrągłych biszkoptów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0,5 l śmietanki kremówki (moja miała 36%, został wyjęta z lodówki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jogurt bałkański  (340 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy (16g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki cukru pudru (lub w zależności od tego, jak słodki chcemy uzyskać deser)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 galaretki truskawkowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 łyżeczki cukru do musu truskawkowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 70 dkg truskawek&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Galaretki rozpuszczamy w 1 szklance wody (zgodnie z opisem na opakowaniu tylko wody mniej) i odstawiamy do ostygnięcia. Odkładamy 22 małe truskawki (do przybrania), pozostałe miksujemy z cukrem na jednolity mus. Powinniśmy uzyskać ok. 450 ml musu.&lt;br /&gt;Jeżeli chcemy aby nasz deser był całkowicie gładki, to należałoby przetrzeć mus przez gęste sitko, aby oddzielić pestki. Przyznam, że w taki upał  nie miałam siły na dodatkowe czynności i do deseru poszedł mus prosto z miksera.&lt;br /&gt;Na dnie tortownicy (moja miała ok. 25 cm średnicy, została zapięta z papierem do pieczenia na dnie, miejsce zapięcia od środka zostało "zaklejone" masłem) układamy biszkopty.&lt;br /&gt;Śmietankę ubijamy na sztywną piankę, pod koniec ubijania dodajemy cukier waniliowy i cukier puder. Do bitej śmietany dodajemy jogurt i mieszamy na jednolita masę, na koniec dodajemy mus truskawkowy i mieszamy.&lt;br /&gt;Do tak przygotowanej masy wlewamy przestudzone galaretki (ważne aby nie zaczęły jeszcze krzepnąć i w zetknięciu z chłodną masą nie zrobiły się żelatynowe nitki) i szybko łączymy na jednolity krem. Całość wlewamy do tortownicy. Krzepnącą masę przybieramy odłożonymi truskawkami (można dodać też np. świeże listki melisy).   Deser wstawiamy do lodówki na min. 4-5 godzin.&lt;br /&gt;Wyjmujemy z lodówki bezpośrednio przed podaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TDoLtWdO6LI/AAAAAAAAAwI/NF3r73oYSIU/s1600/IMG_1972-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 211px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TDoLtWdO6LI/AAAAAAAAAwI/NF3r73oYSIU/s320/IMG_1972-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5492715569281951922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zaletą deseru jest nieskomplikowana receptura i szybkość przygotowywania. W tym roku to też  trochę takie pożegnanie z truskawkami, sezon niestety już się kończy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-391985291974290878?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/391985291974290878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/07/jogurt-truskawki-i-upa.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/391985291974290878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/391985291974290878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/07/jogurt-truskawki-i-upa.html' title='Jogurt, truskawki i upał'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TDoLshfE3yI/AAAAAAAAAwA/WLqQjckUDdY/s72-c/IMG_1971-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-2269499345364130815</id><published>2010-07-07T20:00:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:13:34.768+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy bez mięska'/><title type='text'>Gulasz warzywny</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj mam kolejną propozycję z serii - lekki letni jednogarnkowy obiad. Powinnam w zasadzie nazwać go obiadem jednowokowym, ale to jakoś tak dziwnie brzmi.&lt;br /&gt;Dzieci w domu nie ma - wakacje! Tym samym przyszła pora na odwyk - od kotletów schabowych, pieczonych udek z kurczaka, tartej marchewki itp. Marzę o chwili, w której będzie można gotować wszystko, dla wszystkich w domu na raz. No chociaż większość potraw.&lt;br /&gt;No tak, ale to nie ma być o wakacjach tylko o pyszniutkim gulaszu. Klasycznie słowo to kojarzy mi się z mięskiem, ale w takie ciepłe dni nie umiem sobie odmówić przeróżnej maści mieszanek warzywnych, takich zupełnie wegetariańskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam więc na warzywny gulasz trochę w takim śródziemnomorskim stylu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TDS5d9SRszI/AAAAAAAAAv4/JZwBpUtBk2o/s1600/IMG_1967-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 219px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TDS5d9SRszI/AAAAAAAAAv4/JZwBpUtBk2o/s320/IMG_1967-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491217769990042418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 duża cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duża czerwona papryka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 średni bakłażan&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 małe cukinie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 słoik przecieru pomidorowego (można zastąpić np. świeżymi pomidorami bez skórki lub takimi z puszki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki słodkiej papryki mielonej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 gałązki świeżego oregano (lub 1 łyżeczka suszonego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka siekanych świeżych liści bazylii (taka z górką)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4-5 łyżek oliwy z oliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. dla lubiących bardziej ostro 1 strączek chilli i 1/2 łyżeczki cukru - jeżeli pomidory będą zbyt kwaśne&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Cebulę kroimy na ćwiartki, a następnie w niezbyt cienkie paski. Generalnie wszystko kroimy na dość duże kawałki (nie siekamy na drobiazg, bo wyjdzie nam sos, a nie gulasz). Wrzucamy do woka (można na zwykłej patelni) i zaczynamy przysmażać na 1-2 łyżkach oliwy. Do cebulki dodajemy pokrojoną w kawałki paprykę. Chwilkę przysmażamy i dodajemy posiekane (jedyna rzecz krojona na drobno) ząbki czosnku. Następnie dodajemy pokrojonego w grubą kostkę bakłażana. Całość przysmażamy, aż bakłażan stanie się miękki (proponuje na średnim ogniu). Dodajemy pokrojoną cukinię.&lt;br /&gt;Na koniec dodajemy przecier pomidorowy, doprawiamy pozostałą oliwą, solą, pieprzem i oregano (ew. cukier i chilli) i dusimy pod przykryciem ok. 10 minut. Długość duszenia zależy od tego, jak bardzo miękkie warzywa chcemy uzyskać.&lt;br /&gt;Ostatnim krokiem jest dodanie słodkiej mielonej papryki, a przed samym podaniem posiekanej bazylii.&lt;br /&gt;Jeżeli gulasz zaczyna zbyt gęstnieć to możemy dodać trochę wody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja zwykle do tak przyrządzonych warzyw podaję świeżą białą bułkę lub bagietkę. Dobrze też pasuje masło (moim zdaniem najlepsza jest osełka - ale to już dla łasuchów) i kieliszek lekkiego białego wina.&lt;br /&gt;Co prawda wtedy przestaje być już tak super zdrowo, ale za to robi się fantastycznie pysznie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-2269499345364130815?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/2269499345364130815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/07/gulasz-warzywny.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2269499345364130815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2269499345364130815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/07/gulasz-warzywny.html' title='Gulasz warzywny'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TDS5d9SRszI/AAAAAAAAAv4/JZwBpUtBk2o/s72-c/IMG_1967-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-9186658684701260355</id><published>2010-07-01T21:32:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:14:19.909+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy bez mięska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naleśniki'/><title type='text'>Naleśnikowe wstążki z pieczarkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lekki, ale sycący obiad! W sam raz na bardzo ciepły, ale nie upalny dzień.  To takie połączenie koncepcji makaronowej, naleśnikowej i grzybowej. I zioła! Musi być letnio i aromatycznie. Potrawy bez przypraw, i najlepiej świeżych pachnących listków, są jakby gołe i niepełne. Zupełnie jakby zacząć je gotować i podać niedokończone.&lt;br /&gt;Składniki na dwie, moim zdaniem, duże porcje (lub 4 małe). Pasuje tu lekkie białe wino, albo nieklarowane jasne piwko!&lt;br /&gt;Tak więc zapraszam na makaron z naleśnika i sos pieczarkowy - delikatnie czosnkowy, mocno pieprzny, z wyraźną nutą tymianku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCzb1gNvYBI/AAAAAAAAAvo/1xcg7VRF9JE/s1600/IMG_1960-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 176px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCzb1gNvYBI/AAAAAAAAAvo/1xcg7VRF9JE/s320/IMG_1960-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5489003758084907026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Składniki - sos pieczarkowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 duża cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 300 g pieczarek (10-12 szt.)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki mąki (z górką)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 gęstej śmietany (moja miała 18%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 gałązki świeżego tymianku (lub 1/2 łyżeczki suchego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka oleju do smażenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - naleśniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 łyżki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;olej do smażenia&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cebulę kroimy na szóstki , a potem w paski (lub jak lubimy) i smażymy na złoty kolor na 1 łyżce oleju. Pod koniec dodajemy drobno pokrojony czosnek. Do cebuli dodajemy pokrojone w plasterki pieczarki i przysmażamy. Dodajemy tymianek i masło. Śmietanę mieszamy z mąką i wodą na jednolity płyn. Dodajemy do smażących się pieczarek, mieszamy do zagotowania i zgęstnienia sosu. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki ciasta naleśnikowego łączymy i mieszamy do uzyskania gładkiej masy (będzie trochę jakby za gęsta na naleśniki, ale za rzadka na omlet). Smażymy naleśniki na odrobinie oleju. Moim zdaniem nie powinny być zbyt cienkie. Z takiego gęstego ciasta powinny wyjść takie miękkie i mięsiste naleśniki (7-8 szt.).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gorące jeszcze naleśniki (ułożone jeden na drugim) kroimy na paski - np. 0,5 cm grubości. Rozdzielamy naleśnikowe paski i układamy na talerzu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCzb1O9l32I/AAAAAAAAAvg/X5fSyJi0cJs/s1600/IMG_1958-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 184px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCzb1O9l32I/AAAAAAAAAvg/X5fSyJi0cJs/s320/IMG_1958-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5489003753453772642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polewamy gorącym sosem i posypujemy świeżym tymiankiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCzb13KYIxI/AAAAAAAAAvw/k5wq-OK9CKw/s1600/IMG_1963-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 191px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCzb13KYIxI/AAAAAAAAAvw/k5wq-OK9CKw/s320/IMG_1963-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5489003764244816658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS. To takie danie dla zapracowanych. Najdłużej chyba smaży się cebula i naleśniki. Wszystko jest proste do wykonania i nie wymaga specjalnej wprawy, a efekt końcowy całkiem fajny.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-9186658684701260355?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/9186658684701260355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/07/nalesnikowe-wstazki-z-pieczarkami.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/9186658684701260355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/9186658684701260355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/07/nalesnikowe-wstazki-z-pieczarkami.html' title='Naleśnikowe wstążki z pieczarkami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCzb1gNvYBI/AAAAAAAAAvo/1xcg7VRF9JE/s72-c/IMG_1960-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4425615726233175137</id><published>2010-06-28T21:01:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:15:10.408+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Torty i torciki i desery wykwintne'/><title type='text'>Pianka serowa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczęłam liczyć, kto kiedy wyjeżdża, kto kiedy wraca i okazało się, że najwcześniej będzie można się tak w większym gronie spotkać tak np. 15-tego sierpnia, albo jeszcze później.&lt;br /&gt;Moim zdaniem nie należy czekać ze spotkaniami dłużej niż to konieczne i pomyślałam, że na zakończenie roku szkolnego można zorganizować takie ostatnie spotkanie przed wakacjami. Ot taki  mały grill w miłym towarzystwie, zanim wszyscy się porozjeżdżają.&lt;br /&gt;Każdy przyniósł coś dobrego i powstała prawdziwa uczta.&lt;br /&gt;Na deser przygotowałam .... to znaczy miał być sernik na zimno! Kupiłam kilogram sera itd. Tylko wyszło mi coś, co bardziej podobne jest do kremu bawarskiego niż do sernika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam więc na puszystą piankę serową z biszkoptowej palisadzie z musem truskawkowym!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCjmq0k6exI/AAAAAAAAAvQ/NQktK7LZYLU/s1600/IMG_1953-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 269px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCjmq0k6exI/AAAAAAAAAvQ/NQktK7LZYLU/s320/IMG_1953-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487889769293314834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Składniki - pianka serowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 kg serka mielonego (chłodny - z lodówki, kupiłam gotowy w "wiaderku")&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0,5 l śmietanki (moja miała 30% i chłodziła się kilka godzin w lodówce)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 galaretki brzoskwiniowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 cukry waniliowe (razem 32 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 kopiaste łyżki cukru pudru (do kogla-mogla)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka soku z cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier puder - do smaku do masy serowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 opakowanie podłużnych biszkoptów&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;truskawki (ok. 14 do przybrania i kolejnych 20 do musu)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 kopiaste łyżeczki brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Galaretki rozpuszczamy 1 szklance wody (jak w przepisie na opakowaniu tylko wody mniej). Równolegle ubijamy śmietankę na sztywny krem. Pod koniec ubijania dodajemy cukier waniliowy. Dodajemy ser i łączymy szybko, aż powstanie jednolita masa.&lt;br /&gt;Żółtka ubijamy z 4 kopiastymi łyżkami cukru pudru i sokiem z cytryny na puszysty kogel-mogel.&lt;br /&gt;Delikatnie podgrzewamy rozpuszczone galaretki (mają być mocno ciepłe, ale nie zagotować się). Wlewamy powoli kogel-mogel jednocześnie ubijając robotem galaretki. Powinien powstać jednolity gęstniejący krem. Ubijamy całość jeszcze 1-2 minuty podgrzewając. Zdejmujemy z ognia i studzimy (ja włożyłam garnek z kremem do większego z zimną wodą i mieszałam do przestudzenia).&lt;br /&gt;Jeżeli mamy wątpliwość, czy kogel-mogel się nie zważy w gorących galaretkach, to proponuję dodawać go do mocno ciepłych, ale nie gorących galaretek. Podgrzewanie kremu powinno być delikatne (na małym ogniu). Całości nie wolno zagotować bo mogą powstać kluski. Celem tych zabiegów jest zaparzenie jajek (pozbywamy się ewentualnych bakterii i uzyskujemy puszystą gęstniejącą masę). Można też ubić kogel-mogel na parze i potem dodać do chłodnych już galaretek, ale to jest metoda dla mniej leniwych kucharzy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Letni krem galaretkowo-jajeczny dodajemy do masy serowo-śmietankowej i krótko miksujemy na jednolity krem. Jeżeli jest zbyt mało słodki możemy dodać cukier puder do uzyskania pożądanej słodyczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Biszkopty wyjmujemy z opakowania i odkrawamy 1-1,5 cm z jednego końca (łatwiej ustawić na płaskiej podstawie biszkopty).&lt;br /&gt;Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia (zapinamy spód tortownicy z papierem, łatwiej jest potem wyjąć deser, tortownica ok. 24 cm średnicy). Ustawiamy biszkopty dookoła tortownicy (stawiamy na uciętym końcu). Do środka wlewamy gęstniejącą masę serową. Trzeba uważać aby biszkopty nie zapadły się do środka. Można też wylać np. pierwsze 1-2 cm masy i docisnąć biszkopty do brzegów (nie powinny już się wtedy przechylać). Wylewamy krem do końca i całość wstawiamy do lodówki na min. 4 godziny. Na koniec wyjmujemy piankę serową i przybieramy owocami - u mnie są połówki truskawek, ale mogą być inne owoce jakie mamy i lubimy. Pianka przed podaniem powinna czekać w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCjmqbACYSI/AAAAAAAAAvI/6aVtGR6aZvA/s1600/IMG_1951-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 264px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCjmqbACYSI/AAAAAAAAAvI/6aVtGR6aZvA/s320/IMG_1951-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487889762427756834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przed podaniem delikatnie odpinamy brzegi tortownicy (okrajamy możem dookoła). Zsuwamy deser na paterę lub talerz. Ja nie odwarzyłąm się wyjąć papieru przed krojeniem, ale brzegi dały się ładnie oderwać i nie było ich widać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podajemy z musem truskawkowym (truskawki miksujemy z cukrem trzcinowym, tak aby powstało ok. 0,5 musu). Mus podajemy oddzielnie - każdy może sobie wtedy polać tyle na ile ma ochotę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCjmr-55wfI/AAAAAAAAAvY/2PgPijBgyP8/s1600/IMG_1955-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 306px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCjmr-55wfI/AAAAAAAAAvY/2PgPijBgyP8/s320/IMG_1955-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487889789245571570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja córka powiedziała, że taki deser na talerzu wygląda jak myszka albo króliczek :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4425615726233175137?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4425615726233175137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/pianka-serowa.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4425615726233175137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4425615726233175137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/pianka-serowa.html' title='Pianka serowa'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TCjmq0k6exI/AAAAAAAAAvQ/NQktK7LZYLU/s72-c/IMG_1953-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6538146706611763182</id><published>2010-06-21T21:05:00.004+02:00</published><updated>2010-10-04T21:15:59.570+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bułki i bułeczki'/><title type='text'>Drożdżowe bułeczki z truskawkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moje dziecię zajrzało do kuchni, a tam ... pobojowisko. Puste łubianki po truskawkach (oj jak fajnie, że już są wszystkie puste!), słoiki z &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/06/truskawkowe-specjay.html"&gt;dżemami&lt;/a&gt; (z macierzanką w tym roku nie będzie - ślimaki mi całą zjadły), buteleczki z syropami i góra zasypanych truskawek cukrem w żaroodpornej misie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Jakoś ostatnio ciągle wszystko z truskawkami! I dżemy i soki i ciasteczka!&lt;br /&gt;- Trzeba korzystać dopóki są świeże truskawki, za tydzień czy dwa już ich prawie nie będzie.&lt;br /&gt;- Jak to nie będzie mamo, przecież wszędzie ich tyle ...&lt;br /&gt;- Tak to już jest, skończą się i zostaną tylko te w słoikach.&lt;br /&gt;- Ale za to zaczną się porzeczki i wisienki! A co teraz będzie?&lt;br /&gt;Otóż to, zagniotłam ciasto na bułeczki, ale co by tu na nich poukładać! Ustaliłyśmy, że truskawki, tylko żeby było bardziej słodko i może jeszcze jakiś dodatek. A ponieważ prześliczne &lt;a href="http://gotowaniecieszy.blox.pl/2010/06/Drozdzowki-z-truskawkami-i-kruszonka.html"&gt;bułeczki&lt;/a&gt; były ostatnio u &lt;span class="IPTautor"&gt;kasiaaaa24&lt;/span&gt;       to uradziłyśmy, że coś podobnego będzie dzisiaj u nas. Przepis trochę zmodyfikowałam, no i trochę mniej zrobiłam - tak na spróbowanie (tzn. 12 sztuk).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam na drożdżowe bułeczki z truskawkami, kruszonką i płatkami migdałowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TB-1egdgldI/AAAAAAAAAvA/WeoLD0Nx0Vs/s1600/IMG_1912-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TB-1egdgldI/AAAAAAAAAvA/WeoLD0Nx0Vs/s320/IMG_1912-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485302406874961362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3 i 1/2 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2/3 szklanki mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżki brązowego cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 opakowanie suchych drożdży (7g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier waniliowy (16g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;60 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kruszonka:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;60 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;30 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;30 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki cynamonu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;truskawki (np. 36 małych - po 3 na każdą bułeczkę)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;płatki migdałowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mąka do podsypania&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 roztrzepane jajko z łyżką mleka (do smarowania bułeczek)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Mąkę, drożdże i sól wsypujemy do miski i mieszamy. Do garnuszka dodajemy mleko, cukier, cukier waniliowy i masło. Delikatnie podgrzewamy i rozpuszczamy składniki. Wlewamy lekko ciepłe mleko do mąki, dodajemy jajka i dokładnie mieszamy (ja użyłam robota).  Ciasto będzie dość luźne. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto wykładamy na oprószony mąką blat i formujemy kulki. Rozpłaszczone układamy na papierze do pieczenia i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na ok. 20-30 minut. Smarujemy brzegi bułeczek jajkiem (skórka będzie złocista i chrupiąca), zostawiamy "suchy" środek. W  środku bułeczek robimy wgłębienie i układamy truskawki. Posypujemy płatkami migdałowymi i kruszonką (składniki rozcieramy razem do powstania grudek).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TB-1dao2ZEI/AAAAAAAAAuw/DQLJ1Aqeb8E/s1600/cats.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 316px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TB-1dao2ZEI/AAAAAAAAAuw/DQLJ1Aqeb8E/s320/cats.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485302388132045890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pieczemy ok. 20 minut w 180 st. C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TB-1eCJJTiI/AAAAAAAAAu4/vG-89DN5xt0/s1600/IMG_1908-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TB-1eCJJTiI/AAAAAAAAAu4/vG-89DN5xt0/s320/IMG_1908-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485302398736485922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podajemy jak tylko trochę ostygną. Powinny być całkiem chłodne ... ale jakoś nie wyobrażam sobie taaaaaaaakiego długieeeeeeeeego czekania!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6538146706611763182?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6538146706611763182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/drozdzowe-bueczki-z-truskawkami.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6538146706611763182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6538146706611763182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/drozdzowe-bueczki-z-truskawkami.html' title='Drożdżowe bułeczki z truskawkami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TB-1egdgldI/AAAAAAAAAvA/WeoLD0Nx0Vs/s72-c/IMG_1912-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-7543572371552472467</id><published>2010-06-13T20:16:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:16:48.989+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><title type='text'>Muffinki kakaowe z truskawkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miało być ciasto drożdżowe z truskawkami, rabarbarem i kruszonką ... Tylko, że nam się zachciało ciasteczek zaraz, teraz, tak natychmiast! Z drożdżowym jest więcej celebrowania, no i trzeba najpierw poczekać, aż wyrośnie, potem, aż się upiecze i wreszcie choć trochę ostygnie. Dlatego uzgodniliśmy, że najlepsze będą muffinki - żadnego długiego zagniatania, żadnego ucierania i ubijania, czy długiego pieczenia.&lt;br /&gt;Dzisiaj dla odmiany kakaowo, ale ponieważ sezon truskawkowy w pełni, to nie może zabraknąć truskawek.&lt;br /&gt;Zapraszam więc na muffinki kakaowe z truskawkami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TBUWhSz_rzI/AAAAAAAAAuo/jDczhou1vJw/s1600/IMG_1875-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 264px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TBUWhSz_rzI/AAAAAAAAAuo/jDczhou1vJw/s320/IMG_1875-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482312882634862386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 szklanki maki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki cukru (jeżeli ktoś lubi bardzo słodkie cista to można dać całą szklankę)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki kakao&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skórka otarta z 1/2 małej cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 20 truskawek&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystkie suche składniki wsypujemy do miski i mieszamy. Dodajemy wszystkie mokre składniki (jajko najpierw roztrzepujemy widelcem w kubeczku). Wszystko mieszamy łyżką na jednolitą masę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do foremki do muffinek wkładamy papilotki (6 cm średnicy) i wypełniamy ciastem do 3/4 wysokości papilotek. Do każdej foremki wkładamy po 1 truskawce (zanurzamy do połowy w cieście).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TBUWgW7oUmI/AAAAAAAAAuY/7AjO6bqG6gQ/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 188px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TBUWgW7oUmI/AAAAAAAAAuY/7AjO6bqG6gQ/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482312866560758370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pieczemy ok. 25 minut w piekarniku nagrzanym do 200 st. C. Wyjmujemy z foremek do przestudzenia. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TBUWgtRYtoI/AAAAAAAAAug/8rCN8q4erZk/s1600/IMG_1872-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 254px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TBUWgtRYtoI/AAAAAAAAAug/8rCN8q4erZk/s320/IMG_1872-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482312872557590146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-7543572371552472467?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/7543572371552472467/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/muffinki-kakaowe-z-truskawkami.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7543572371552472467'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7543572371552472467'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/muffinki-kakaowe-z-truskawkami.html' title='Muffinki kakaowe z truskawkami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TBUWhSz_rzI/AAAAAAAAAuo/jDczhou1vJw/s72-c/IMG_1875-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-1297834687083558638</id><published>2010-06-09T20:52:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:17:31.064+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sałatki'/><title type='text'>Sałatka z rukolą i truskawkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj zapraszam na kolejną odsłonę truskawkowego szaleństwa. Tym razem na ostro, tak zdecydowanie pieprznie i soczyście. Wszystkie składniki sałatki oddzielnie są pyszne ale razem, to już po prostu poezja. Choć jak to zwykle bywa wszystko zależy od tego, co komu smakuje.&lt;br /&gt;Ja moją sałatkę zabrałam do znajomych na grilla, jako dodatek do grillowanych mięs. Ale może być także tak do zjedzenia po prostu, bez niczego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na sałatkę z rukolą i oczywiście truskawkami!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TA_QRMzmxoI/AAAAAAAAAuQ/hypL9m60LIo/s1600/IMG_1863-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 252px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TA_QRMzmxoI/AAAAAAAAAuQ/hypL9m60LIo/s320/IMG_1863-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480828265447212674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 opakowanie rukoli (ok. 100 g, ja zużyłam ok. 3/4 opakowania)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 główki kapusty lodowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 pomarańcza&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 średni ogórek (lub 3-4 gruntowe)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 pęczek szczypiorku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 20 truskawek&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sos:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1-2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka octu balsamicznego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 łyżki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 łyżeczki miodu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4-1/2 łyżeczki pieprzu (sałatka powinna być pieprzna)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki ziół prowansalskich&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżki oliwy z oliwek&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;Wszystkie składniki sosu wkładamy np. do słoiczka (czosnek posiekany), mieszamy i odstawiamy na min. 30 minut. Sos powinien by&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;pieprzny, słodkawy i kwaskowy. Sos można doprawiać w zależności od upodobania, np. bardziej lub mniej słodki.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rukolę płuczemy, sałatę kroimy (lub rwiemy) na kawałki. Ogórka i pomarańczę obieramy ze skórki. Pomarańczę kroimy na nieduże kawałki, a ogórka w półplasterki. Truskawki płuczemy i odszypułkowujemy. Małe kroimy na połówki, większe na ćwiartki. Szczypiorek kroimy na małe kawałki.&lt;br /&gt;Wszystkie składniki wkładamy do salaterki i polewamy sosem (wstrząsamy energicznie słoiczkiem z sosem i odsączamy z czosnku do salaterki).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TA_QQX0Ve_I/AAAAAAAAAuI/arSIJsS_eMQ/s1600/IMG_1862-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TA_QQX0Ve_I/AAAAAAAAAuI/arSIJsS_eMQ/s320/IMG_1862-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5480828251223194610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Całość mieszamy i podajemy np. jako dodatek do mięs i serów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-1297834687083558638?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/1297834687083558638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/saatka-z-rukola-i-truskawkami.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1297834687083558638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1297834687083558638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/saatka-z-rukola-i-truskawkami.html' title='Sałatka z rukolą i truskawkami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TA_QRMzmxoI/AAAAAAAAAuQ/hypL9m60LIo/s72-c/IMG_1863-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4745559498784279695</id><published>2010-06-06T11:19:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:18:37.894+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><title type='text'>Muffinki z czekoladą i truskawkami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Truskawki, truskawki, truskawki ... Soczyste, słodkie i czerwone! Pasują do wypieków, na surowo i do sałatek - na ostro. Jest tyle możliwości ich przygotowania, że nigdy się nie nudzą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj idziemy z wizytą, na grilla. Generalnie nie mam tak jakoś wiele do naszykowania. Zawsze jednak coś zabieram i dzisiaj będzie zdecydowanie truskawkowo!&lt;br /&gt;Przygotuję coś na słodko - na deser i coś na ostro - dodatek do grillowanych specjałów. Na ostro będzie&lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/saatka-z-rukola-i-truskawkami.html"&gt; sałatka z rukolą i oczywiście truskawkami&lt;/a&gt; - ale to w kolejnym poście.&lt;br /&gt;Teraz zapraszam na truskawki na słodko - na muffinki z białą czekoladą, truskawkami, pachnące delikatnie wanilią, pomarańczą i cynamonem!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TAtm6r8Z0pI/AAAAAAAAAt4/e6sc-Tr4zWw/s1600/IMG_1851-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 288px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TAtm6r8Z0pI/AAAAAAAAAt4/e6sc-Tr4zWw/s320/IMG_1851-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479586530040861330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 szklanki mąki  pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g startej białej czekolady (1/2 tabliczki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skórka otarta z 1 średniej pomarańczy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka kropli esencji waniliowej&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nadzienie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;20 małych truskawek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka mąki&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Do posypania (dla miłośników cynamonu):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1-2 łyżki cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki mielonego cynamonu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W misce mieszamy mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sól, czekoladę (ja starłam na dużej łezce), otartą skórkę pomarańczową (u mnie było ok. 2 łyżeczek).  W oddzielnym naczyniu roztrzepujemy jajka, dodajemy jogurt, olej i esencję waniliową. Połączone mokre składniki dodajemy do suchych i mieszamy łyżką, aż się dobrze połączą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykładamy ciasto do foremek (ja użyłam papilotek o wymiarach: 6 cm średnicy x 2,8 cm wysokości) do ok. 2/3 wysokości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Truskawki odszypułkowujemy i "maczamy" miejsce po szypułce w mące. Wciskamy delikatnie po 1 truskawce w każdą muffinkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TAtm6GEgG_I/AAAAAAAAAtw/hZBNwNYFL3g/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 170px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TAtm6GEgG_I/AAAAAAAAAtw/hZBNwNYFL3g/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479586519874280434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 st. C. pieczemy ok. 25 minut. Po upieczeniu wyjmujemy ciasteczka do przestudzenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem wymieszanym z cynamonem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TAtm7DItkHI/AAAAAAAAAuA/vjvKHoizVP4/s1600/IMG_1859-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 233px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TAtm7DItkHI/AAAAAAAAAuA/vjvKHoizVP4/s320/IMG_1859-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479586536266502258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Z podanych składników i użytych foremek wyszło mi 20 muffinek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4745559498784279695?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4745559498784279695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/muffinki-z-czekolada-i-truskawkami.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4745559498784279695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4745559498784279695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/06/muffinki-z-czekolada-i-truskawkami.html' title='Muffinki z czekoladą i truskawkami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TAtm6r8Z0pI/AAAAAAAAAt4/e6sc-Tr4zWw/s72-c/IMG_1851-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6328714826099256945</id><published>2010-05-30T22:22:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:19:32.329+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><title type='text'>Dzień dziecka - truskawkowo</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co prawda dzień dziecka wypada we wtorek, ale to właśnie w wolny dzień jest okazja, aby cieszyć się ze wspólnie spędzonego czasu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj moje pociechy, na festynie na Starym Mieście i Nowym Świecie zjadły chyba tonę żelek, grillowanych pianek (okropieństwo!!), lody, zmażone spiralki z ziemniaków posypane jakimiś proszkami o różnych smakach. Wydawało mi się, że już dałam się namówić na wszystko co było do wchłonięcia i że nie ma takiej możliwości żeby poje pociechy chociaż przez moment myślały jeszcze o jakimś innym jedzeniu.  No i tu okazało się, że racji jednak nie mam. W domu usłyszałam:&lt;br /&gt;- "Mamo zrobisz nam coś pysznego! Prosssssiiimmmyyyy!"&lt;br /&gt;No i jak tu pozostać obojętnym na śmiejące się oczy i słodkie uśmiechy? Ponieważ wszyscy w domu lubimy truskawki z bitą śmietaną, a teraz jest właśnie truskawkowy sezon, to taki deser wydał mi się najlepszym pomysłem. Zdarzyło się też tak, że deser został dzisiaj zjedzony wspólnymi siłami dwóch rodzin, co dodatkowo wprawiło mnie w dobry humor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na biszkopt z truskawkami i bitą śmietaną z okazji dnia dziecka, ale może być tak bez okazji, po prostu niedzielnie i truskawkowo!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TALBh876v4I/AAAAAAAAAtg/vSqzcrtaVRs/s1600/IMG_1827-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 260px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TALBh876v4I/AAAAAAAAAtg/vSqzcrtaVRs/s320/IMG_1827-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477152885873229698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - biszkopt:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;4 jajka (żółtka oddzielnie od białek)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - nadzienie:&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 ml śmietany kremówki (moja miała 30%, i stała kilka godzin w lodówce)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier puder do smaku (u mnie były 2 kopiaste łyżeczki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki żelatyny (takie z górką)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 szklanki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 1 kg truskawek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżeczki cukru trzcinowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 galaretka truskawkowa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Białka ubijamy na sztywną pianę. Powoli dodajemy cukier puder cały czas ubijając. Do ubitej bezy dodajemy żółtka. Na końcu wsypujemy mąkę, sól i proszek dopieczenia. szybko mieszamy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masę wylewamy na papier do pieczenia rozłożony na blaszce. Rozsmarowujemy na jednolitej grubości placek. Pieczemy 25-30 min. w piekarniku nagrzanym do 180-190 st. C. Wyjmujemy do przestudzenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Żelatynę namaczamy w 1/3 szklanki chłodnej wody (ok. 5 min.), a następnie rozpuszczamy w kąpieli wodnej (szklankę wstawiamy do naczynia z gorąca wodą i mieszamy do rozpuszczenia). Śmietanę ubijamy na sztywny krem. Dodajemy cukier waniliowy i cukier puder do smaku. Na końcu do gotowej ubitej śmietany dodajemy żelatynę i dokładnie mieszamy.&lt;br /&gt;12-15 truskawek miksujemy z cukrem trzcinowym na gładki mus. Pozostał truskawki myjemy i wkładamy do lodówki. Przygotowujemy galaretkę - rozpuszczamy w mniejszej ilości wody niż przepis na torebce - 1 i 1/3 szklanki wody (zamiast 2). Studzimy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Biszkopt kroimy nożem na 3 równej wielkości placki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TALBgzCvHnI/AAAAAAAAAtQ/sak4jgVCjPE/s1600/IMG_1818-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 234px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TALBgzCvHnI/AAAAAAAAAtQ/sak4jgVCjPE/s320/IMG_1818-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477152866037603954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Układamy pierwszy kawałek ciasta, smarujemy 2-3 łyżkami musu truskawkowego. Układamy połówki truskawek i delikatnie przykrywamy 1/3 bitej śmietany. Na wierzchu układamy kolejny biszkoptowy kawałek i powtarzamy wszytko. Po ułożeniu ostatniego kawałka ciasta wyrównujemy brzegi - pilnujemy aby truskawki nie wypłynęły z środka.&lt;br /&gt;Pozostałą śmietaną smarujemy ciasto dookoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TALBhF7wlII/AAAAAAAAAtY/mqwRqtL7zhQ/s1600/cats-2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 106px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TALBhF7wlII/AAAAAAAAAtY/mqwRqtL7zhQ/s320/cats-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477152871108613250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wstawiamy do lodówki. Po ok. 1/2 - 1 godziny wyjmujemy deser z lodówki. Obkładamy plasterkami schłodzonych truskawek zamoczonymi w tężejącej galaretce. Na wierzchu wykładamy trochę galaretki (musi nie być już płynna, ale jednocześnie dać się rozsmarować) i dekorujemy truskawkami.&lt;br /&gt;Wstawiamy do lodówki na min. 4 godziny. Ja po prostu przygotowałam deser wieczorem w sobotę i podałam w niedzielę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TALBibVrguI/AAAAAAAAAto/GzIrAu9x4p4/s1600/IMG_1832-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 208px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TALBibVrguI/AAAAAAAAAto/GzIrAu9x4p4/s320/IMG_1832-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477152894034346722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;PS.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Truskawek i musu truskawkowego trochę mi zostało, nie wykorzystałam wszystkiego. Zrobiłam za to koktajl.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6328714826099256945?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6328714826099256945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/dzien-dziecka-truskawkowo.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6328714826099256945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6328714826099256945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/dzien-dziecka-truskawkowo.html' title='Dzień dziecka - truskawkowo'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/TALBh876v4I/AAAAAAAAAtg/vSqzcrtaVRs/s72-c/IMG_1827-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-3311930596278285105</id><published>2010-05-25T16:39:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:20:10.966+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy bez mięska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pierogi'/><title type='text'>Kruche pierożki z cukinią i fetą</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zauroczyły mnie moje pierożkowe przygody. I jak to zwykle bywa z nowym przepisem, który można przygotować w wielu wersjach - próbuję. Była już &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/kruche-pierozki-z-budyniem.html"&gt;wersja słodka&lt;/a&gt;, choć to pewnie nie koniec wersji ze słodkim nadzieniem. Teraz pora na coś zdecydowanie w innym stylu - na słono i aromatycznie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię takie kombinacje - grillowana cukinia i feta, no i oczywiście obowiązkowo świeże zioła. Zastanawiałam się co będzie lepiej pasowało - świeża bazylia czy tymianek? Ostatecznie poddałam się czarownemu aromatowi roztartej w dłoni gałązki tymianku.&lt;br /&gt;Wybrałam najbliższą okazję do zaprezentowania mojego dzieła - rocznicę komunii mojej córki. Pierożki towarzyszyły delikatnej wiosennej zupie. Kombinacja ta okazała się fantastyczna. Polecam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam więc na kruche pierożki, w wersji na słono, z grillowaną cukinią, fetą i tymiankiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_vXX18E1_I/AAAAAAAAAs4/lkEYhI6YPUU/s1600/IMG_1733-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 251px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_vXX18E1_I/AAAAAAAAAs4/lkEYhI6YPUU/s320/IMG_1733-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5475206576614987762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skład - ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;200 g mąki  pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;120 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skład - nadzienie:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 mała cukinia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ser feta (lub inny ser podobnego typu, wystarczy kilka plasterków)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 gałązki tymianku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka ziół prowansalskich&lt;/li&gt;&lt;li&gt;odrobina pieprzu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki oliwy z oliwek&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Składniki ciasta zagniatamy na jednolite  gładkie ciasto. Następnie wkładamy na ok. 2 godziny do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Cukinię kroimy na plasterki (ok. 0,5 cm grubości), posypujemy ziołami prowansalskimi i pieprzem, a następnie skrapiamy oliwą z oliwek (nie solimy! - feta jest wystarczająco słona).  Ja włożyłam wszystko do miski i ręką wymieszałam, tak aby wszystkie kawałki cukinii były ze wszystkich stron wysmarowane. Smażymy cukinię na patelni grillowej  (ale można też na zwykłej). Wystarczy żeby się przysmażyła, nie musi być całkiem miękka. Odstawiamy do przestygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjmujemy ciasto z lodówki i  zostawiamy, aby się ogrzało w temperaturze pokojowej. Wałkujemy na  cienki placek i wykrawamy koła (użyłam foremki do pierogów).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_vXY5D-rDI/AAAAAAAAAtI/NdvQITnMsr8/s1600/IMG_1724-1-horz-2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 182px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_vXY5D-rDI/AAAAAAAAAtI/NdvQITnMsr8/s320/IMG_1724-1-horz-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5475206594633313330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do  każdego pierożka wkładamy 1/2 plasterka cukinii, kawałek fety i kawałek gałązki tymianku. Zlepiamy  delikatnie brzegi i przyciskamy widelcem (takim z tępymi końcami zębów,  inaczej ciasto się poprzerywa).&lt;br /&gt;Pierożki układamy na papierze do  pieczenia. Pieczemy  ok. 20 minut w 200 st. C (aż się zarumienią).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najlepiej podawać jeszcze ciepłe, zaraz po upieczeniu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_vXYSTNfQI/AAAAAAAAAtA/lQHPpbzc7V0/s1600/IMG_1739-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 245px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_vXYSTNfQI/AAAAAAAAAtA/lQHPpbzc7V0/s320/IMG_1739-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5475206584228216066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-3311930596278285105?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/3311930596278285105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/kruche-pierozki-z-cukinia-i-feta.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3311930596278285105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3311930596278285105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/kruche-pierozki-z-cukinia-i-feta.html' title='Kruche pierożki z cukinią i fetą'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_vXX18E1_I/AAAAAAAAAs4/lkEYhI6YPUU/s72-c/IMG_1733-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4199337766423126996</id><published>2010-05-20T21:47:00.001+02:00</published><updated>2010-10-04T21:20:42.723+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><title type='text'>Ciasto pomarańczowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dostałam w prezencie śliczną foremkę do ciasta. Muszę przyznać, że właśnie taką chciałam mieć, ale jak to zwykle bywa z rzeczami, które nie są niezbędne, czaiłam się do niej strasznie długo. Przyznam też, że znajomi zrobili mi wielką radość i przerwali moje rozterki - kupić czy nie kupić!&lt;br /&gt;Zastanawiałam się co też umieścić w formie, zupełnie jakby to miała być jakaś super ważna decyzja, a foremka miałaby zniknąć zaraz po upieczeniu jednego tylko  ciasta.&lt;br /&gt;Koniec końców pomyślałam, że nie ma co dywagować  za długo i na początek przygotowałam zupełnie proste ciasto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego dnia moja córka nie poszła do szkoły z powodu bólu brzucha i ogólnie jakoś tak nie najlepiej się czuła. Ciasto upiekłam po pracy i było właściwie gotowe późnym wieczorem. Za nim się obejrzałam już nie było połowy, a moje "chore" dziecko kończyło właśnie pomarańcze ułożone dookoła ciasta. Na pytanie, że no jak to tak zajadać wypieki, to znaczy z bolącym brzuchem itd.. najpierw zobaczyłam wielkie oczy, a potem słodki uśmiech mojego dziecka i ... "mamo, ale mnie już nic nie boli". Rodzina zgodnie ustaliła, że dzieło posiada zdolności lecznicze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam więc na "leczniczą" pomarańczowa koronę!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_WOjnXuxEI/AAAAAAAAAso/vye46OtzzPw/s1600/Korona+pomara%C5%84czowa+-+11.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 189px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_WOjnXuxEI/AAAAAAAAAso/vye46OtzzPw/s320/Korona+pomara%C5%84czowa+-+11.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473437664653788226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skład:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 i 1/2 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki gęstej śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;6 łyżek roztopionego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżki soku z pomarańczy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skórka otarta z 1 dużej pomarańczy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Polewa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;sok 1/2 dużej cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąkę, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia i sól mieszamy. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy na jednolita masę. Całość wlewamy do formy. Na moją foremkę - koronę - ciasta mogło być odrobinę mniej (2-3 łyżki zostały mi w misce), ale na keksówkę na pewno będzie w sam raz.&lt;br /&gt;Wstawiamy do piekarnika i pieczemy w 175 st. C przez ok. godzinę. Ciasto wyjmujemy z piekarnika, z formy wyjmujemy po kilku minutach. Gdy wystygnie polewamy sokiem cytrynowym wymieszanym z cukrem pudrem (na gładki jednolity płyn).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_WOkYONhMI/AAAAAAAAAsw/x1fUr2Vsvnc/s1600/Pomara%C5%84czowa+korona+-+22.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 222px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_WOkYONhMI/AAAAAAAAAsw/x1fUr2Vsvnc/s320/Pomara%C5%84czowa+korona+-+22.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473437677767197890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Moim zdaniem dobrze jeżeli polewa jest rzadka, tak aby wsiąkała w ciasto. Powstaje wtedy dodatkowa kwaskowa nuta i całość staje się przyjemnie cytrusowo-waniliowa.&lt;br /&gt;Można też przygotować lukier (dałabym do polewy trochę mniej soku z cytryny) i polukrować ciasto.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4199337766423126996?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4199337766423126996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/ciasto-pomaranczowe.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4199337766423126996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4199337766423126996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/ciasto-pomaranczowe.html' title='Ciasto pomarańczowe'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S_WOjnXuxEI/AAAAAAAAAso/vye46OtzzPw/s72-c/Korona+pomara%C5%84czowa+-+11.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-7575206085495574481</id><published>2010-05-16T08:58:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:21:20.470+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pierogi'/><title type='text'>Kruche pierożki z budyniem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdziekolwiek nie pojadę, jeżeli jest taka możliwość, podpatruję miejscowe zwyczaje. Lubię rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie i sposób patrzenia na świat. Zderzenie z odmiennym postrzeganiem rzeczywistości uczy dystansu i pozwala zobaczyć różne rzeczy z innej perspektywy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ostatniej takiej wycieczki, do Biebrzańskiego Parku Narodowego,  choć głównie podpatrywałam przyrodę, przywiozłam kilka przepisów. Jeden z nich jest niezwykle prosty i, jak stwierdziły moje pociechy, pyszniutki. Pierożki robiłam wczoraj wieczorem, dzisiaj zostały po nich niestety tylko okruszki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na pierożki z kruchego ciasta z budyniem i wisienką.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-7ug1XwlBI/AAAAAAAAAsU/6smJIZa4y8Q/s1600/IMG_1663-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 250px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-7ug1XwlBI/AAAAAAAAAsU/6smJIZa4y8Q/s320/IMG_1663-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471572845151687698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skład - ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;200 g mąki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;120 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skład - nadzienie:&lt;/span&gt;1 budyń waniliowy (z cukrem)&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 i 1/2  szklanki mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wiśnie z konfitury (lub kawałki innych owoców)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 jajko (roztrzepane)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier (najlepiej gruby)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Składniki ciasta zagniatamy na jednolite gładkie ciasto. Następnie wkładamy na ok. 2 godziny do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowujemy budyń zgodnie z przepisem na opakowaniu (dajemy jednak mniej mleka). Odstawiamy do wystygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjmujemy ciasto z lodówki i zostawiamy, aby się ogrzało w temperaturze pokojowej. Wałkujemy na cienki placek. Wykrawamy koła - ja użyłam szklanki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-7uf9BOwkI/AAAAAAAAAr8/zuBFqx3EqTc/s1600/IMG_1648-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 164px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-7uf9BOwkI/AAAAAAAAAr8/zuBFqx3EqTc/s320/IMG_1648-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471572830024811074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Do każdego pierożka wkładamy trochę budyniu i wiśni z konfitury. Zlepiamy delikatnie brzegi i przyciskamy widelcem (takim z tępymi końcami zębów, inaczej ciasto się poprzerywa).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-7ugVpJ2mI/AAAAAAAAAsE/W7KtK32kC5k/s1600/IMG_1651-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 87px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-7ugVpJ2mI/AAAAAAAAAsE/W7KtK32kC5k/s320/IMG_1651-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471572836634712674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierożki układamy na papierze do pieczenia, smarujemy rozmąconym jajkiem i posypujemy cukrem. Pieczemy ok. 20 minut w 200 st. C (aż się zarumienią).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-7ugmxHGrI/AAAAAAAAAsM/L7q3LLYZeDc/s1600/IMG_1661-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 130px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-7ugmxHGrI/AAAAAAAAAsM/L7q3LLYZeDc/s320/IMG_1661-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471572841231489714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;PS.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Większe pierożki będzie łatwiej ulepić. Więcej też zmieści się w nich nadzienia.&lt;br /&gt;2. Zamiast wisienki można dodać inny owoc lub np. kawałek czekolady.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. Można nie smarować pierożków do pieczenia jajkiem i upiec takie "gołe", a potem posypać cukrem pudrem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;3. Najlepiej smakują pierożki jeszcze ciepłe, choć to oczywiście kwestia gustu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-7575206085495574481?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/7575206085495574481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/kruche-pierozki-z-budyniem.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7575206085495574481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/7575206085495574481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/kruche-pierozki-z-budyniem.html' title='Kruche pierożki z budyniem'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-7ug1XwlBI/AAAAAAAAAsU/6smJIZa4y8Q/s72-c/IMG_1663-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-2953862727284325125</id><published>2010-05-13T21:50:00.003+02:00</published><updated>2011-02-27T08:54:21.933+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tłusty Czwartek'/><title type='text'>Churos</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Małe i zakręcone. Trudno to nawet nazwać ciasteczkiem. To raczej coś jakby pomieszanie faworków i pączków. Tak przynajmniej stwierdziły moje dzieci.  Lekki dodatek do kawy czy herbaty. Można je posypać cukrem pudrem lub zanurzać w trakcie jedzenia np. w sosie czekoladowym (np. w takim jaki towarzyszy przepisowi na &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/10/murzynek-z-gruszkami-i-sosem.html"&gt;murzynka z gruszkami&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są jednak zdradliwe i niebezpieczne - mają tendencję do znikania nie wiadomo kiedy. Tak się po nie sięga, a one znikają, aż do ostatniego zawijaska.&lt;br /&gt;Najlepiej smakują zaraz po usmażeniu, gdy skórka jest chrupiąca, a wnętrze miękkie i delikatne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na kolejną potrawę jaka zagościła na moim stole w ramach &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/wieczor-hiszpanski.html"&gt;wieczoru hiszpańskiego&lt;/a&gt; - churos. U mnie tak po prostu posypane cukrem pudrem :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S98j1En8aEI/AAAAAAAAArM/b64-581HIrQ/s1600/IMG_1503-2.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 211px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S98j1En8aEI/AAAAAAAAArM/b64-581HIrQ/s320/IMG_1503-2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467127867332388930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 szklanki mąki (tak niecałe, ile się uda wmieszać)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1,5 szklanki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;70-80 g masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;olej do głębokiego smażenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier puder do posypania&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wodę z masłem doprowadzamy do zagotowania. Do gorącej wody dodajemy sól i mąkę i mieszamy energicznie na gładką masę drewnianą łyżką (ważne aby nie zrobiły się grudki). Masę studzimy (tak aby nie była gorąca)  i dodajemy roztrzepane jajka. Wyrabiamy na jednolite ciasto. Ja wyrabiałam po prostu ręką. Trzeba się uzbroić w cierpliwość - wmieszanie jajka na początku wydaje się skazane na niepowodzenie.&lt;br /&gt;Najlepiej jeżeli gotowe ciasto ma szansę trochę poleżeć. Można je przygotować np. wieczorem i następnego dnia smażyć.&lt;br /&gt;Napełniamy szpryce do dekorowania ciastem (nakładamy końcówkę z gwiazdką) i wyciskamy na rozgrzany olej dowolne kształty. Ciasto jest dość gęste więc szpryca musi być mocna. Najłatwiej wyciskać "patyczki" (ja kawałki odpinałam od szprycy nożem - za nic nie chciały się same odczepiać).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smażymy na złoty kolor. Wyjmujemy na papierowe ręczniki, aby osuszyć z oleju. Podajemy posypane cukrem pudrem lub np. z sosem czekoladowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-2953862727284325125?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/2953862727284325125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/churos.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2953862727284325125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2953862727284325125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/churos.html' title='Churos'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S98j1En8aEI/AAAAAAAAArM/b64-581HIrQ/s72-c/IMG_1503-2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-1530310648132655013</id><published>2010-05-10T19:49:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:22:32.974+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy bez mięska'/><title type='text'>Tortilla z hiszpańskim sosem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To z pewnością najbardziej udane danie &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/wieczor-hiszpanski.html"&gt;wieczoru hiszpańskiego&lt;/a&gt;, jakie przygotowałam. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ sama potrawa jest bardzo prosta. Nie wymaga też wyszukanych składników, ani specjalnych zdolności kulinarnych. Cała trudność, jeżeli w ogólne można tu mówić o trudności, to przewrócenie omleta na drugą stronę tak, aby nic mu się nie stało.&lt;br /&gt;Do tortilli proponuję pikantny sos hiszpanki. Można użyć zwykłego ketchupu, jednak na wieczorze hiszpańskim taka profanacja była po prostu wykluczona!&lt;br /&gt;Zapraszam zatem na tortillę z sosem hiszpańskim.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-gxbiz4vPI/AAAAAAAAArs/zJfJhsN5RLE/s1600/IMG_1493-2.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 202px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-gxbiz4vPI/AAAAAAAAArs/zJfJhsN5RLE/s320/IMG_1493-2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469676096712129778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Składniki - tortilla:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;0,5 kg ziemniaków&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4-5 jajek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 ml mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;posiekany szczypiorek - tyle ile się mieści w garści (oryginalnie zdaje się, że powinna być pietruszka, ale miałam taki cienki szczypiorek i skusił mnie po prostu)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;olej do smażenia&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ziemniaki obieramy ze skórki i kroimy w półplasterki lub jak na frytki. Cebulę obieramy i kroimy w paseczki. Smażymy ziemniaki i cebulę aż zmiękną (tylko lekki złoty kolor, nie smażymy tak "na frytkę") na 2-3 łyżkach oleju. Pod koniec smażenia dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Odstawić z ognia żeby przestygły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka, mleko, sól i pieprz (ja dałam 1/2 łyżeczki soli i 1/4 pieprzu) roztrzepujemy na jednolity płyn. Dodajemy posiekany szczypiorek (lub pietruszkę). Do jajek dodajemy przygotowane ziemniaki z cebulką i całość wykładamy na nagrzaną patelnię (wysokość omleta tak ok. 2 cm) z 1 łyżką oleju. Smażymy na małym ogniu (duży grozi przypaleniem, a ponieważ omlet jest dość gruby, to jednocześnie środek może być niedosmażony).&lt;br /&gt;Gdy spód jest już przyrumieniony, a cały omlet ścięty, przewracamy go na drugą stronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja użyłam desek do chleba i do krojenia, ale mogą być np. duże talerze. Zakładamy rękawice kuchenne (na wypadek gdyby nadmiar ciepłego oleju wyciekł nam spod omleta). Przykrywamy omlet deską (większą od omleta) i energicznym ruchem przewracamy całość do góry nogami tak, aby omlet wypadł na deskę. Zdejmujemy patelnię i na wierzchu omleta kładziemy drugą deskę (nie przyciskamy!) i powtarzamy odwracanie tortilli. Po zdjęciu deski z góry powinniśmy mieć przed sobą omlet leżący na desce w pozycji, jak przed całą operacją znajdował się na patelni (przypieczona strona na desce). Teraz na wierzchu kładziemy patelnię i po kolejnym odwróceniu stawiamy na mały ogień. Każdy może zastosować swoją metodę przewracania tortilli (a może tak przysmażać - pod przykryciem, żeby odwracanie nie było konieczne?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podlewamy 1-2 łyżkami oleju. Gdy tortilla się zarumieni wykładamy ją  (przez odwrócenie) na talerz lub deskę, na której będziemy podawać danie. Smarujemy po wierzchu sosem hiszpańskim (można podać w oddzielnym naczyniu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-gxcYIPNRI/AAAAAAAAAr0/gNitW0Vkti0/s1600/IMG_1494-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 138px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-gxcYIPNRI/AAAAAAAAAr0/gNitW0Vkti0/s320/IMG_1494-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469676111024567570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Składniki - hiszpański sos do omletów:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;1 duża papryka (czerwona)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 spora cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0,5 kg dojrzałych pomidorów, sparzonych, obranych ze skórki i posiekanych (lub np. słoik domowego przecieru z pomidorów- takiego właśnie użyłam lub puszkę pomidorów w kawałkach)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 łyżki oliwy z oliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;liść laurowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka pieprzu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 strączek suszonej papryczki chili pokrojony na kawałki (można dać np. 2 sos będzie ostrzejszy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;10-12 oliwek (pokrojone w plasterki)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Cebulę i paprykę kroimy w kosteczkę. Smażymy na oliwie, aż cebulka zmięknie. Dodajemy pozostałe składniki i dusimy na patelni ok. 30 minut na małym ogniu. Jeżeli sos będzie za rzadki to możemy odparować na patelni sos, jeżeli za rzadki - dodać trochę wody.&lt;br /&gt;Proponuję posolić pod koniec i doostrzyć do żądanej ostrości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja dodałam wszystkiego na oko, więc papryki było trochę więcej, a sos był na tyle gęsty aby się nie rozlewał na tortilli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-1530310648132655013?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/1530310648132655013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/tortilla-z-hiszpanskim-sosem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1530310648132655013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1530310648132655013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/tortilla-z-hiszpanskim-sosem.html' title='Tortilla z hiszpańskim sosem'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S-gxbiz4vPI/AAAAAAAAArs/zJfJhsN5RLE/s72-c/IMG_1493-2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-2169568232970125280</id><published>2010-05-03T22:34:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:23:01.073+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy i polewki'/><title type='text'>Gaspacho</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomidorowy krem na gorące dni. Dojrzałe, pachnące pomidory z czosnkową nutą. Potrawa rodem z gorącej Hiszpanii. Kolejna kulinarna odsłona, która zagościła na moim stole w czasie &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/wieczor-hiszpanski.html"&gt;wieczoru hiszpańskiego&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Wszystkich miłośników surowych pomidorów, zimnych orzeźwiających przekąsek  (tak naprawdę to zupa, ale dla mnie to jednak trochę jakby przekąska) zapraszam na gaspacho, w najprostszej z możliwych wersji (moim zdaniem).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S98q8X0NbXI/AAAAAAAAArk/Z647WB2hQgM/s1600/IMG_1509+-+1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 232px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S98q8X0NbXI/AAAAAAAAArk/Z647WB2hQgM/s320/IMG_1509+-+1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5467135689324588402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki (na 6 niedużych porcji - jak na zdjęciu):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ok. 1 kg dojrzałych czerwonych pomidorów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 średnia cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 surowy ogórek (duży gruntowy lub 1/2 długiego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 łyżki oliwy z oliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. 1/2 łyżeczka cukru (jeżeli całość wyjdzie zbyt kwaśna)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Do przybrania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 strąk zielonej papryki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 średnia cebula czerwona&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Ogórka i pomidory obieramy ze skórki (pomidory zanurzamy na chwile w gorącej wozie i zdejmujemy skórkę). Miksujemy surowe pomidory, ogórka, cebulę i czosnek. Do pomidorowego kremu dodajemy oliwę, doprawiamy solą i pieprzem. Wstawiamy do lodówki na 2-3 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podajemy schłodzoną zupę udekorowaną krążkami papryki i cebuli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-2169568232970125280?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/2169568232970125280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/gaspacho.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2169568232970125280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2169568232970125280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/gaspacho.html' title='Gaspacho'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S98q8X0NbXI/AAAAAAAAArk/Z647WB2hQgM/s72-c/IMG_1509+-+1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4283135903187859199</id><published>2010-04-30T06:49:00.001+02:00</published><updated>2010-10-04T21:30:50.226+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><title type='text'>Krewetki w cieście</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koleje wcielenie hiszpańskich tapas - mariscos czyli owoce morza. W tym przypadku gambas w cieście, czyli krewetki.&lt;br /&gt;Krewetki zazwyczaj jadłam w formie malutkich krewetek koktajlowych z cebulką, czosnkiem, masłem, z białym winem. Tym razem postanowiłam spróbować wersji smażonej. Tu niezbędne okazały się krewetki większe, które można by złapać za ogonek i w zasadzie zjeść na raz.&lt;br /&gt;Zapraszam na koleją potrawę, jaką przygotowałam na &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/wieczor-hiszpanski.html"&gt;hiszpański wieczór&lt;/a&gt; - gambas w cieście.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9ne05pBTxI/AAAAAAAAArE/XekEnhcmk18/s1600/IMG_1488-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 202px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9ne05pBTxI/AAAAAAAAArE/XekEnhcmk18/s320/IMG_1488-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5465644623198244626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;krewetki (ja użyłam oczyszczonych, opakowanie 250 g - mrożone ok. 20 szt., takie większe - koktajlowe są zbyt małe)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 ml jasnego piwa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;13-15 dkg mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 białko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżki oliwy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;do przybrania: pęczek szczypiorku, cytryna&lt;/li&gt;&lt;li&gt;olej do głębokiego smażenia - ok. 1/2 litra&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;Piwo z oliwą podgrzewamy. Dodajemy do mąki, dodajemy pieprz i sól i całość mieszamy. Ciasto będzie dość gęste (jeżeli za bardzo to dodajemy np. trochę wody). Krewetki myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem (nie rozmrażamy tylko zmywamy z wierzchu grudki lodu). Białko ubijamy na sztywną pianę i mieszamy z ciastem piwnym (stanie się luźniejsze). Olej rozgrzewamy w rondelku. Każdą krewetkę łapiemy za ogonek i zanurzamy w cieście. Smażymy w oleju na złoty kolor dość krótko (kilka minut).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odsączmy z nadmiaru tłuszczu na papierowym rączniku i przekładamy na talerz. Całość posypujemy posiekanym szczypiorkiem i dekorujemy cytryną lub limonką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasta powinno wystarczyć na podwójną porcję krewetek, ale znacznie łatwiej jest zanurzać krewetki w nieco większej ilości ciasta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4283135903187859199?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4283135903187859199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/krewetki-w-ciescie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4283135903187859199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4283135903187859199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/krewetki-w-ciescie.html' title='Krewetki w cieście'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9ne05pBTxI/AAAAAAAAArE/XekEnhcmk18/s72-c/IMG_1488-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-8218837544986669779</id><published>2010-04-27T21:32:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:31:21.014+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><title type='text'>Jamon serrano i crostini z pomidorami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miły początek każdego przyjęcia, a może po prostu przekąska, tak bez okazji ? Zanim na stole zagoszczą dania główne miło jest skosztować coś na początek. Czasem po prostu małe co nieco do szklaneczki piwa czy lampki wina. Przekąsek jest całe mnóstwo i  cały ich urok polega właśnie na tym, że zawsze można przygotować coś nowego.&lt;br /&gt;Zapraszam na takie właśnie małe co nieco - jamon serrano z suszonymi  morelami i daktylami (w towarzystwie crostini  z pomidorami). Przekąska ta został podana na rozpoczęcie &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/wieczor-hiszpanski.html"&gt;wieczoru hiszpańskiego&lt;/a&gt;, ale może też zagościć na stole zupełnie samodzielnie lub jako wstęp do innych dań.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9c4wNery2I/AAAAAAAAAq0/wchnObDJUag/s1600/IMG_1481-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 250px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9c4wNery2I/AAAAAAAAAq0/wchnObDJUag/s320/IMG_1481-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464899073740622690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 tacka jamon serrano (szynka hiszpańska)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 paczka mini grzanek (można zastąpić innym pieczywem pokrojonym na małe kanapeczki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duży dojrzały pomidor&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 pęczka bazylii&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżki oliwy z oliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka octu balsamicznego (lub soku z cytryny)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka płynnego miodu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duży ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/4 łyżeczki soli i szczypta pieprzu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g suszonych moreli (1/2 torebki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g suszonych daktyli (1/2 torebki)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Na talerzu obrotowym (lub dużej tacy) układamy grzanki. Szynkę wyjmujemy z opakowania, plastry dzielimy na pół i "w nieładzie" układamy na tacy. Pomidora obieramy ze skórki i kroimy w kostkę (0,5 cm), odlewamy nadmiar soku. Bazylię, oliwę, ocet, miód, czosnek, sól i pieprz miksujemy. Mieszamy powstały sos z pomidorem i wykładamy łyżeczką na grzanki.&lt;br /&gt;Proponuję ułożyć pomidory na grzankach krótko przed podaniem (grzanki nie rozmiękną).&lt;br /&gt;Suszonymi owocami dekorujemy talerz z szynką i grzankami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9c4wkqyDRI/AAAAAAAAAq8/0QXJW5flo-U/s1600/IMG_1481-3.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 247px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9c4wkqyDRI/AAAAAAAAAq8/0QXJW5flo-U/s320/IMG_1481-3.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464899079965379858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-8218837544986669779?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/8218837544986669779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/jamon-serrano-i-crostini-z-pomidorami.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8218837544986669779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8218837544986669779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/jamon-serrano-i-crostini-z-pomidorami.html' title='Jamon serrano i crostini z pomidorami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9c4wNery2I/AAAAAAAAAq0/wchnObDJUag/s72-c/IMG_1481-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-8784833027892220040</id><published>2010-04-25T22:41:00.008+02:00</published><updated>2010-05-13T21:53:33.727+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieczory kulinarne'/><title type='text'>Wieczór hiszpański</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakieś 2 czy 3 lata temu przyszedł mi do głowy pomysł wieczorów kulinarnych. Sama nie wiem jak to się zaczęło. Tak myślę, że pasja gotowania połączona z przyjemnością dzielenia się z innymi owocami kulinarnych wzlotów i upadków miała tu duże znaczenie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sam pomysł polegał, jak można się domyśleć, na przygotowaniu potraw, które na co dzień raczej nie goszczą na stole. To jednak nie wszystko. Każdy z takich wieczorów musi mięć swoją myśl przewodnią, temat który łączy przygotowane dania.&lt;br /&gt;Jednak przygotowanie nawet najsmakowitszych dań nie pozwala w pełni cieszyć się ich smakiem w samotności. Absolutnie niezbędnym warunkiem jest dzielenie się radością z innymi. Nasi przyjaciele i znajomi mogą aktywnie uczestniczyć w degustacjach naszych dzieł lub też aktywnie brać udział w zabawie. Tak też jest u mnie, wspólnie z przyjaciółmi (to znaczy każdy po kolei szykował i zapraszał na efekty swojej pracy pozostałych) przygotowane zostały wieczorki:&lt;br /&gt;1. Wieczór węgierski - na moim blogu można znaleźć echa tego wydarzenia w postaci naleśników - &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/05/nalesniki-z-orzechami-czyli-palacsinta.html"&gt;palacsinta a la Gundel&lt;/a&gt; czy &lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/09/porkolt-z-woowina.html"&gt;pörköltu  z wołowiną&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2. Wieczór czeski.&lt;br /&gt;3. Wieczór polski.&lt;br /&gt;4. Wieczór włoski.&lt;br /&gt;5. Wieczór francuski.&lt;br /&gt;6. Wieczór japoński.&lt;br /&gt;7. Wieczór kanaryjski.&lt;br /&gt;8. Wieczór hiszpański.&lt;br /&gt;Zasadą jest też, że wszystkie dania i trunki pasują do tematu wieczoru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam wszystkich do przeglądu ostatniego wcielenia tematycznego - Wieczoru Hiszpańskiego.Trochę miałam mało czasu na przygotowanie. Postanowiłam więc skupić się na daniach prostych kojarzących mi się z Hiszpanią. Przed wielu już laty z wizyty w tym kraju wywiozłam miłość do oliwek, których wcześniej nie jadłam prawie wcale. Mam nadzieję, że spośród zaproponowanych dań każdy znajdzie coś interesującego dla siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9Smtz7rMPI/AAAAAAAAAqs/nTPjcgtVu1A/s1600/cats-1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 260px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9Smtz7rMPI/AAAAAAAAAqs/nTPjcgtVu1A/s320/cats-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464175553872081138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Menu Wieczoru hiszpańskiego:&lt;br /&gt;1. Tapas (przekąski):&lt;br /&gt;-&lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/jamon-serrano-i-crostini-z-pomidorami.html"&gt; jamon serrano z suszonymi  morelami i daktylami (w towarzystwie crostini z pomidorami)&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;- mariscos (owoce morza) - ja przygotowałam &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/krewetki-w-ciescie.html"&gt;gambas w cieście&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/tortilla-z-hiszpanskim-sosem.html"&gt;tortilla z sosem&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;- smażone ząbki czosnku.&lt;br /&gt;2. Sałatka z pomidorów i czarnych oliwek z mozzarellą.&lt;br /&gt;3. &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/gaspacho.html"&gt;Gaspacho&lt;/a&gt; (zupa na zimno).&lt;br /&gt;4. Paella z kurczakiem (w roli dania głównego).&lt;br /&gt;5. Deser:&lt;br /&gt;- flan kataloński,&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/05/churos.html"&gt;churos&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;6. Sangria (przygotowana w domu).&lt;br /&gt;Do potraw zostały podane również: pokrojona na grube kawałki świeża bagietka, ciabatta z czarnymi oliwkami i wina (hiszpańskie oczywiście).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepisy powyższych dań postaram się sukcesywnie umieszczać.  Mam nadzieję, że nie zajmie mi to więcej niż 2-3 tygodnie :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorki kulinarne mogą koncentrować się wokół różnych tematów - kuchni regionalnych, czy poszczególnych rodzajów dań (np. pierogów, serów itp.). Drobne odstępstwa od oryginalnych przepisów moim zdaniem dodają kolorytu i pozwalają na swobodniejsze poczynania w kuchni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam do zabawy i dzielenia się pomysłami na nowe tematy wieczorów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-8784833027892220040?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/8784833027892220040/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/wieczor-hiszpanski.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8784833027892220040'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8784833027892220040'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/wieczor-hiszpanski.html' title='Wieczór hiszpański'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S9Smtz7rMPI/AAAAAAAAAqs/nTPjcgtVu1A/s72-c/cats-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5113933336172671410</id><published>2010-04-21T21:58:00.004+02:00</published><updated>2011-05-01T22:51:44.349+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bułki i bułeczki'/><title type='text'>Drożdżowe paluchy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W niedzielę prawie wszystkie sklepy były zamknięte. W każdym razie zakup świeżego pieczywa wymagał zorganizowania wyprawy samochodem do sklepu. Po namyśle zdecydowałam, że jednak zamiast latania po mieście znacznie lepiej będzie wysilić się odrobinkę i stworzyć coś samodzielnie.&lt;br /&gt;Na kolację przygotowałam sałatkę grecką, a do niej świeże, chrupiące, pachnące ziołami paluchy drożdżowe. Były jeszcze ciepłe, z miękkim miąższem otulonym skórką.&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S89SEJMRGQI/AAAAAAAAAqk/YdOoECniYV8/s1600/IMG_1474-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 284px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S89SEJMRGQI/AAAAAAAAAqk/YdOoECniYV8/s320/IMG_1474-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462675104164026626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki (porcja na zdjęciu):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;300 g pszennej mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;160 g wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki oliwy z oliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;15-20 g świeżych drożdży&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka soli (bardzo płaska)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka ziół prowansalskich&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;W letniej wodzie rozpuszczamy drożdże z cukrem i 1 łyżeczką mąki. Odstawiamy na ok. 15 minut. Następnie do drożdży dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy gładkie ciasto. Wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. 1 godzinę. Ciasto powinno bardzo urosnąć.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciasto wyjmujemy z miski, ponownie wyrabiamy. Formujemy wałki o grubości palca (pomiędzy 0,5 a 1 cm średnicy). Układamy na blasze na papierze do pieczenia. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na ok. 20-30 minut. Nagrzewamy piekarnik do 220 st. C.&lt;br /&gt;Przed włożeniem do piekarnika smarujemy oliwą z oliwek. Pieczemy na złoty kolor (ja piekłam jakieś 20 minut).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Paluchy można podać do dowolnej sałatki, np. greckiej czy &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/07/saatka-z-grillowana-cukinia.html"&gt;z grillowaną cukinią i mozzarellą&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5113933336172671410?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5113933336172671410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/drozdzowe-paluchy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5113933336172671410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5113933336172671410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/drozdzowe-paluchy.html' title='Drożdżowe paluchy'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S89SEJMRGQI/AAAAAAAAAqk/YdOoECniYV8/s72-c/IMG_1474-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5284190726555093461</id><published>2010-04-18T09:26:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:32:56.089+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy mięsne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Pieczeń rzymska z jajami</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z różnych form mielonego mięska jedna zajmuje szczególne miejsce na liście. To znaczy tak naprawdę, w moim domu, zdania są podzielone. Jedni wolą klasycznie, po prostu mielone kotlety bez żadnych udziwnień i dodatków. Mam też w domu młodego smakosza, który nie jada takich tam różnych zmielonych rzeczy - mięsko to ma być mięsko, a nie takie podejrzane nie wiadomo co, do którego mogły zostać dodane podstępnie jakieś zdrowe okropne rzeczy.&lt;br /&gt;W takich warunkach trudno dogodzić naraz wszystkim. Jednak raz na jakiś czas, dla miłośników pieczeni rzymskiej, przygotowuję właśnie taką potrawę.&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8qnU9HKU7I/AAAAAAAAAqc/zXJ-LZxW3dY/s1600/IMG_1406-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 211px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8qnU9HKU7I/AAAAAAAAAqc/zXJ-LZxW3dY/s320/IMG_1406-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461361476583969714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ok. 700 g mielonego mięsa (u mnie mielona wieprzowina)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 cebule&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 suche bułki (np. kajzerki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 surowe jajko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 jajka na twardo&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 pęczek pietruszki (1/2 jeżeli jest bardzo duży)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;bułka tarta do posypania pieczeni&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bułki namaczamy w naczyniu z wodą. Cebulę kroimy w drobną kostkę i smażymy na łyżce oleju na złoty kolor. Do miski wkładamy mielone mięso, usmażoną cebulkę, jajko, posiekaną natkę pietruszki, przeciśnięty przez praskę czosnek i odciśnięte z wody bułki. Doprawiamy solą i pieprzem (ja dałam 1/2 łyżeczki pieprzu i 1 łyżeczkę soli). Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. 1/3 mięsa wkładamy na dno formy (wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą). Na wierzchu układamy gotowane jajka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8qnUDrmPTI/AAAAAAAAAqM/1vFACQqD1tI/s1600/IMG_1368-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 122px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8qnUDrmPTI/AAAAAAAAAqM/1vFACQqD1tI/s320/IMG_1368-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461361461167537458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przykrywamy jajka pozostałym mięsem. Wygładzamy wierzch i posypujemy bułka tartą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8qnUWzFFFI/AAAAAAAAAqU/eg0ckJU45A0/s1600/IMG_1370-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 118px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8qnUWzFFFI/AAAAAAAAAqU/eg0ckJU45A0/s320/IMG_1370-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461361466299192402" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 st.C przez ok. godzinę. Wyjmujemy i studzimy w blaszce. Możemy podać na zimno lub na ciepło (np. z sosem grzybowym lub innym ulubionym).&lt;br /&gt;Moim zdaniem najlepsza pieczeń to nie ta wyjęta na ciepło z blaszki, ale ta odsmażona na patelni (z chrupiącą skórką).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Do środka pieczeni można włożyć różne rzeczy, warzywa czy np. grzyby.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5284190726555093461?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5284190726555093461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/pieczen-rzymska-z-jajami.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5284190726555093461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5284190726555093461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/pieczen-rzymska-z-jajami.html' title='Pieczeń rzymska z jajami'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8qnU9HKU7I/AAAAAAAAAqc/zXJ-LZxW3dY/s72-c/IMG_1406-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-1665748227305887583</id><published>2010-04-13T22:27:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:33:23.454+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dzieci w kuchni'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sałatki'/><title type='text'>Sałatka 6-latka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Mamo, nikt o mnie nie pamięta ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Jak to nikt nie pamięta?! Co się stało?&lt;br /&gt;- No bo Krysia ma swój &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/06/ciasteczka-z-truskawkami-dziecieca-reka.html"&gt;przepis&lt;/a&gt;, a o moim zapomniałaś.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;A było to tak. Była już prawie 12.00. Goście na śniadanie Wielkanocne właśnie wysiadali pod naszym domem z samochodu, kiedy mój synek przybiegł do mnie:&lt;br /&gt;- Mamo, a moja sałatka! Miałem przecież zrobić sałatkę owocową! Obiecałaś!&lt;br /&gt;No i rzeczywiście, wszystko prawda - Obiecałam i to przez duże "O"! Kupiłam owoce. Wszystko było pod ręką, tylko w wirze porannych przygotowań do Śniadania wszystko się poplątało i, jak zwykle, brakowało czasu na wszystko. No ale ponieważ obietnica - rzecz święta, zaczęliśmy szykowanie sałatki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój 6-letni synek zrobił ją samodzielnie, sam kroił i przyrządzał, sam ułożył owoce (żeby ładnie wyglądały - tzn. pomarańcze dookoła itp.),  i sam też podał sałatkę. Śniadanie opóźniło się co prawda o kwadrans, ale powiem szczerze, że czasem warto nie przywiązywać się za bardzo do sztywnych ram i pozwolić dziecku przywitać dziadków z zawiniętymi rękawami (kroił wszystko - o zgrozo - w galowym ubraniu), skupioną miną i nożem w ręku.&lt;br /&gt;Zapraszam na sałatkę owocową mojego 6-letniego kucharza.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8Sz6uOLbNI/AAAAAAAAAp8/K9SSTYN6UyQ/s1600/IMG_1420-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 218px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8Sz6uOLbNI/AAAAAAAAAp8/K9SSTYN6UyQ/s320/IMG_1420-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459686469701168338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 duża pomarańcza&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duże jabłko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 banany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 owoce kiwi&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżeczki płynnego miodu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka wiórków kokosowych&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Owoce zostały umyte. Pomarańcza, banany i kiwi zostały obrane ze skórki i pokrojone nożem na kawałki. Jabłka zostały pokrojone na kawałki ze skórką (ominięte zostały tylko gniazda nasienne).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój synek sam ułożył owoce. Instynktownie ułożył jabłka i banany pomiędzy owocami kwaskowatymi - kawałkami pomarańczy i kiwi. Ja często przy sałatkach owocowych skrapiam jabłka sokiem z cytryny, żeby nie brązowiały, ale przykryte kołderką z kiwi też zachowują jasną barwę.&lt;br /&gt;Wierzch sałatki mój  kucharz  polał płynnym miodem i posypał wiórkami kokosowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznam, że dopiero na zdjęciach zobaczyłam, że kompozycja nie jest przypadkowa. Kawałki pomarańczy są ułożone dookoła, a kiwi na wierzchu centralnie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8Sz7AeZ3-I/AAAAAAAAAqE/bqvHJZ81ZdY/s1600/IMG_1421-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 304px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8Sz7AeZ3-I/AAAAAAAAAqE/bqvHJZ81ZdY/s320/IMG_1421-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459686474601062370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zachęcam wszystkich do eksperymentów kulinarnych z dziećmi. Można oczywiście użyć dowolnych owoców i ulubionych dodatków.&lt;br /&gt;Sałatka została podana po ok. 2 godzinach od przyrządzenia dzięki temu miód rozpuścił się i przyjemnie skomponował z owocami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-1665748227305887583?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/1665748227305887583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/saatka-6-latka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1665748227305887583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1665748227305887583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/saatka-6-latka.html' title='Sałatka 6-latka'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8Sz6uOLbNI/AAAAAAAAAp8/K9SSTYN6UyQ/s72-c/IMG_1420-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-762574884524365076</id><published>2010-04-11T12:52:00.002+02:00</published><updated>2010-10-04T21:34:03.981+02:00</updated><title type='text'>Szarlotka na kruchym cieście</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Taki wczoraj dzień się zrobił, 10 kwietnia 2010 - dla nas dorosłych  najpierw pełen niedowierzania, a potem smutku i refleksji. Dzieci nie mogły do końca zrozumieć dlaczego tak nam smutno. Są po prostu jeszcze za małe, żeby tak naprawdę zrozumieć co to jest śmierć, a tym bardziej taka katastrofa (w której ginie tylu ludzi i do tego tak ważnych dla Polski - z Prezydentem włącznie). Niby wiedzą, ale jak po śmierci pradziadka mój synek zapytał babcię, patrząc w niebo "Babciu, czy On nie spadnie?" nie mogliśmy zrozumieć, o co mu chodzi. Mój synem patrząc wtedy na nas zdziwiony powiedział "No przecież nie ma żadnej chmurki na niebie, a jak jest w niebie no to na czym siedzi?".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Dzisiaj są niewiele starsi i wczorajsza katastrofa jest dla nich bardzo odległa. Z zadumy wyrwały mnie głosy dzieci ...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Mamo zrób nam coś dobrego!&lt;br /&gt;- Mamo, dawno nie robiłaś szarlotki!&lt;br /&gt;- Mamo, mogę ci pomóc!&lt;br /&gt;- A ja mogę też!&lt;br /&gt;No i nie było wyjścia. No, co prawda okazało się, że w domu są tylko 2 jajka, (jakoś nikt po zakupy nie poszedł) ale moje kochane dzieci rozwiązały problem. Zanim się obejrzałam już były ubrane do wyjścia do sklepu ... a potem było już tylko tak ...&lt;br /&gt;- Mamo, kiedy zaczniemy!&lt;br /&gt;- Mamo, kiedy będzie szarlotka!&lt;br /&gt;- Mamo, powiedziałaś, że upieczesz!&lt;br /&gt;I tak "mamo, mamo, mamo". No to w końcu się zebrałam (to znaczy maja córka mnie zebrała) i poszłyśmy robić szarlotkę. Przyznam, że szarlotka wiele zawdzięcza mojej małej gospodyni.&lt;br /&gt;Dzisiaj jest taki dzień, w którym przypominamy sobie rzeczy oczywiste - jak w wierszu  J.Twardowskiego &lt;span id="intertext1"&gt; - „spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”&lt;/span&gt;. Powinniśmy doceniać ten czas tu i teraz. Zaganiani albo patrzymy za siebie, albo biegniemy za nowym celem. Proponuję się zatrzymać i poświęcić czas na bycie razem, w takiej naszej skali domowej.&lt;br /&gt;Ja spędziłam czas na rozmowach z rodziną, z dziećmi.  Jakoś lepiej się rozmawia przy szklance herbaty i szarlotce. Każdy może zrobić coś innego - ważne żeby być  razem, nie obok siebie, ale tak naprawdę razem.&lt;br /&gt;Zapraszam na efekt pracy rąk czterech - na szarlotkę na kruchym cieście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8Ge8egJ8KI/AAAAAAAAAp0/Xu9_GIozhnM/s1600/IMG_1448-2.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 231px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8Ge8egJ8KI/AAAAAAAAAp0/Xu9_GIozhnM/s320/IMG_1448-2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5458818985167024290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3 szklanki maki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;250 g masła lub margaryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanka cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;5 jajek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki mielonego cynamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 kg kwaśnych jabłek (może być więcej, ja dałam 4 wielkie szare renety)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 płaskie łyżki mąki kukurydzianej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Z mąki, masła, 5 żółtek, cukru i soli zagniatamy ciasto. Będzie się kruszyło, ale w końcu uda się uformować ciasto. Dzielimy je na 2 części: 2/3 i 1/3. Wkładamy do lodówki na 1-2 godziny. Większą część ciasta rozwałkowujemy na placek i wylepiamy nim formę (moja miała 33x24 cm). Nakłuwamy widelcem.&lt;br /&gt;Zapiekamy spód na złoty kolor w piekarniku nagrzanym do 180 st.C ok. 15 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jabłka obieramy ze skórki, wykrawamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Dusimy ok. 10 minut z 1/4 szklanki wody, cukrem waniliowym i cynamonem. Na koniec - do podduszonych jabłek, po zdjęciu z gazu - dodajemy mąkę kukurydzianą i dokładnie rozprowadzamy w jabłkach.&lt;br /&gt;Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy pomału cukier puder ciągle ubijając.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjmujemy podpieczony spód z piekarnika (ja zmniejszam wtedy temperaturę pieczenia do 170 st. C) i na wierzch wykładamy jabłka,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8DgSoAmHlI/AAAAAAAAApU/ARbdhRS2fmI/s1600/IMG_1434-1-horz.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 216px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8DgSoAmHlI/AAAAAAAAApU/ARbdhRS2fmI/s320/IMG_1434-1-horz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5458609358955224658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; na jabłka ubite białka. Na wierzch ścieramy pozostałą w lodówce część ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8DgS43TFZI/AAAAAAAAApc/Jr5Sg2TC8rE/s1600/IMG_1439-1-horz.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 205px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8DgS43TFZI/AAAAAAAAApc/Jr5Sg2TC8rE/s320/IMG_1439-1-horz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5458609363479631250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 40-45 minut. Wyjmujemy i posypujemy łyżką cukru pudru.&lt;br /&gt;Kroimy na duże kawałki. Moim zdaniem najlepsza jest szarlotka jeszcze ciepła, tylko trochę wystudzona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8DgT97e4ZI/AAAAAAAAAps/sl-vaHWRNvY/s1600/IMG_1453-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 142px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8DgT97e4ZI/AAAAAAAAAps/sl-vaHWRNvY/s320/IMG_1453-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5458609382019228050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-762574884524365076?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/762574884524365076/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/szarlotka-na-kruchym-ciescie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/762574884524365076'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/762574884524365076'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/szarlotka-na-kruchym-ciescie.html' title='Szarlotka na kruchym cieście'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S8Ge8egJ8KI/AAAAAAAAAp0/Xu9_GIozhnM/s72-c/IMG_1448-2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5839142368281491091</id><published>2010-04-08T21:44:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:34:34.062+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><title type='text'>Serek na śniadanie inaczej</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zawsze tak jest po świątecznym objadaniu się różnymi różnościami, i do tego pysznymi, i tak ładnie podanymi, że najlepiej smakują dania proste i nieudziwnione. Tyle, że po świątecznym szaleństwie kulinarnym jakoś tak dziwnie jest przygotować coś  tak całkiem zupełnie zwyczajnie.&lt;br /&gt;Cały czas towarzyszy mi odświętny nastrój i koniecznie potrzebuję nie tylko usatysfakcjonować kubki smakowe ale chociaż trochę nacieszyć oczy. Zagłębienie się w codzienności i nieustannym "biegu z z przeszkodami" zostawiłam na później, niech zaczeka gdzieś za drzwiami jeszcze trochę.&lt;br /&gt;Zapraszam na takie małe śniadanko - na biały serek - na ostro - w sam raz po świątecznych słodkościach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S74sOcmcEJI/AAAAAAAAApE/XGDtnT5HttY/s1600/IMG_1408+-+2.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 234px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S74sOcmcEJI/AAAAAAAAApE/XGDtnT5HttY/s320/IMG_1408+-+2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457848425126826130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;400 g białego ścisłego serka (ja użyłam serka zmielonego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;podłużne kawałki gotowanej marchewki (można ugotować oddzielnie, albo wyjąć z zupy - z rosołu, albo nie dać wcale)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 nieduży ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2-1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka oliwek (nadziewanych papryką)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 łyżki groszku konserwowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz (biały mielony) do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pęczek rzodkiewek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka plasterków surowego ogórka&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Ser dzielimy na dwie części. Do jednej dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i doprawiamy solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Kawałek folii aluminiowej składamy na pół. Otwieramy i zaraz pod zgięciem układamy plasterki oliwek. Nakładamy delikatnie serek i wygładzamy. Na wierzchu serka układamy groszek. Składamy folię i układamy w kant. Formujemy w folii serek w kształt trójkąta (czubek wzdłuż pierwszego zgięcia folii. Jak uda nam się wypełnić i wygładzić formę trójkątną, to na białym serku układamy marchewkę (delikatnie wciskamy w środek serka), a następnie drugą część serka wymieszaną z papryką i przyprawioną solą i pieprzem.  Całość zawijamy folią i ponownie formujemy trójkątny kształt. Wkładamy do lodówki na 1-2 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podając zdejmujemy folię i przybieramy serek plasterkami ogórka i rzodkiewką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5839142368281491091?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5839142368281491091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/serek-na-sniadanie-inaczej.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5839142368281491091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5839142368281491091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/serek-na-sniadanie-inaczej.html' title='Serek na śniadanie inaczej'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S74sOcmcEJI/AAAAAAAAApE/XGDtnT5HttY/s72-c/IMG_1408+-+2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4602316392031023870</id><published>2010-04-05T10:39:00.003+02:00</published><updated>2010-10-04T21:35:20.311+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Jajka faszerowane na ciepło</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W zasadzie robię je tylko na Wielkanoc, ale tak na prawdę to są świetne jako ciepła przekąska, czy samodzielne danie. Mogą też uzupełniać szwedzki stół na spotkaniu ze znajomymi. Łatwo je przygotować. Do tego można wcześniej, przed przyjęciem i usmażyć przed samym podaniem - same się smażą - nie trzeba jakoś specjalnie pilnować.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętam, że moja mam robiła je czasem. Tylko w innej ilości - jak dla regimentu wojska - miały dziwną naturę znikających jajek. Nigdy długo nie gościły na talerzu, nie pamiętam też aby jakiemuś udało się samodzielnie wystygnąć, tzn. z powodu przedłużającego się oczekiwania na pochłonięcie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam więc na jajka faszerowane, na ciepło, takie w wersji podstawowej!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7mef0gSX0I/AAAAAAAAAoM/53ZB4QbGQDE/s1600/IMG_1413-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 234px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7mef0gSX0I/AAAAAAAAAoM/53ZB4QbGQDE/s320/IMG_1413-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456566693043265346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;5 jajek na twardo&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 łyżki masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g tartego drobno żółtego sera&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka gałązek pietruszki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1-2 łyżki masła (lub oleju) do smażenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;bułka tarta&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jajka gotujemy na twardo (przedtem myjemy, żeby na skorupkach nie było żadnych "dodatków"). Najlepiej jeżeli nie są z lodówki tylko w temperaturze pokojowej (wystarczy wyjąć z lodówki 1-2 godziny przed gotowaniem). Zalewamy jajka zimną wodą, wsypujemy 1 łyżeczkę soli i stawiamy na małym ogniu. Wszystko to po to, aby woda z jajkami podgrzewała się powoli i skorupki nie popękały. Jak już jajka się zagotują to można zwiększyć gaz (ja gotuję min. 10 minut od zagotowania wody). Ugotowane jajka zalewamy zimną wodą, zostawiamy do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jajka - nie obrane - ze skorupkami - przekrajamy wzdłuż. Do tego potrzebny jest ostry nóż i pewna ręka. Ja robię takie "ciach" :)  - tzn. ostrą częścią noża uderzam dookoła i skorupka pęka wzdłuż linii (nie szkodzi jeżeli nie będzie bardzo równa). Przekrajamy jajka na pół. Wyjmujemy delikatnie żółtko i białko łyżeczką ze skorupki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7mefM7wkeI/AAAAAAAAAn8/ZfR31lqjk6M/s1600/IMG_1400-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 211px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7mefM7wkeI/AAAAAAAAAn8/ZfR31lqjk6M/s320/IMG_1400-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456566682421072354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Skorupki odkładamy na bok a jajka ścieramy np. na tarce na małej łezce lub miksujemy. Do jajek dodajemy żółty ser, miękkie masło, posiekaną natkę pietruszki i doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Całość ucieramy na jednolitą masę i wypełniamy nią skorupki jajek (tak z małą górką).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7mefknocDI/AAAAAAAAAoE/NbOLJ8kEywY/s1600/IMG_1401-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 162px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7mefknocDI/AAAAAAAAAoE/NbOLJ8kEywY/s320/IMG_1401-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456566688779104306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wystającą ze skorupki masę jajeczną obtaczamy w tartej bułce i smażymy na małym ogniu do zrumienienia (przewracamy raz jaja i chwilę smażymy "skorupki", całe jajko będzie wtedy ciepłe, a serek się ładnie rozpuści, przed zdjęciem z patelni jeszcze na chwilę odwracamy skorupkami do patelni, żeby skórka była chrupiąca). I już - podajemy ciepłe!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Jajka mogą leżeć na talerzu z bułką tartą (skorupką do góry), przed usmażeniem, nawet kilka godzin. Można je  przygotować długo przed podaniem i wrzucić potem na patelnię. Nie ma w nich nic surowego co mogłoby się nam popsuć w tym czasie.&lt;br /&gt;2. Można tez zrobić większą ilość.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. Można też dodać do masy np. zmiksowane (przysmażone wcześniej na maśle) pieczarki, szczypiorek, albo jeszcze coś innego - wedle gustu.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7opA09LdTI/AAAAAAAAAok/38GNvUjLleU/s1600/jajko+-+akcja2010.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 223px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7opA09LdTI/AAAAAAAAAok/38GNvUjLleU/s320/jajko+-+akcja2010.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456718992704763186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4602316392031023870?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4602316392031023870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/jajka-faszerowane-na-ciepo.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4602316392031023870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4602316392031023870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/jajka-faszerowane-na-ciepo.html' title='Jajka faszerowane na ciepło'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7mef0gSX0I/AAAAAAAAAoM/53ZB4QbGQDE/s72-c/IMG_1413-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5244342766371375558</id><published>2010-04-04T07:16:00.004+02:00</published><updated>2010-10-04T21:36:13.895+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bez mleka i glutenu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Mazurek morelowo-jabłkowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wielkanoc nie może się obyć bez mazurka. Problem w tym, że zazwyczaj do produkcji tego przysmaku używam masła i kajmaku, no i jajek ... i śmietany! No a tu nagle przyszło przygotować coś BEZ. Tzn. całkiem jak w przypadku &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/01/deser-bez-wszystkiego-i-ciasteczka.html"&gt;deseru bez wszystkiego&lt;/a&gt;. Zachęcona ostatnim eksperymentem postanowiłam się nie poddawać i wymyślić taki właśnie mazurek.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam na kolejny eksperyment kulinarny - mazurek morelowo-jabłkowy z pomarańczową nutą, taki bez mleka, masła i jajek!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geTEqS3MI/AAAAAAAAAn0/B_5NQrjzoAY/s1600/IMG_1396+-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 262px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geTEqS3MI/AAAAAAAAAn0/B_5NQrjzoAY/s320/IMG_1396+-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456144261576842434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki mielonych orzechów włoskich&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g mąki kasztanowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g margaryny (zimna - z lodówki, taka bez serwatki itp.)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;60 g cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skórka starta z 1/2 dużej pomarańczy (na małej łezce)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier waniliowy (16 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - mus morelowo-jabłkowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 puszka moreli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 duże kwaśne jabłka (ok. 600-700 g łącznie)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki syropu z moreli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżeczki żelatyny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki cynamonu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. jeżeli dla kogoś mus będzie zbyt mało słodki można dodać cukier waniliowy i zwykły (do smaku)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dekoracje:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;bakalie, orzechy, kandyzowana skórka pomarańczowa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Składniki ciasta łączymy (margarynę siekamy nożem na drobne części), całość  zagniatamy krótko. Ciasto będzie się trochę lepiło - zawijamy w folię aluminiową i wkładamy na ok. 2 godziny do lodówki. Po ochłodzeniu ciasto rozwałkowujemy na folii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geR5IzwpI/AAAAAAAAAnU/2_GRx4idbLI/s1600/IMG_1381+-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 281px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geR5IzwpI/AAAAAAAAAnU/2_GRx4idbLI/s320/IMG_1381+-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456144241303732882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Gdybyśmy próbowali to zrobić na stolnicy przykleiłoby się do niej. Na rozwałkowanym placku kładziemy formę do tarty i całość odwracamy do góry nogami. Delikatnie zdejmujemy folie i przyklejamy placek do formy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geSCZVyII/AAAAAAAAAnc/54O5rnVCHHU/s1600/IMG_1384+-+1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 247px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geSCZVyII/AAAAAAAAAnc/54O5rnVCHHU/s320/IMG_1384+-+1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456144243788990594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pieczemy w 200 st. C ok. 15-20 minut (do zarumienienia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geSRO_OfI/AAAAAAAAAnk/ox7wZKZyGeg/s1600/IMG_1389+-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 283px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geSRO_OfI/AAAAAAAAAnk/ox7wZKZyGeg/s320/IMG_1389+-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456144247772101106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jabłka obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne i  kroimy na cząstki. Gotujemy z 1/2 szklanki wody kilka minut. Zdejmujemy z kuchenki i do gorących jabłek dodajemy brzoskwinie z puszki, syrop i cynamon. Owoce miksujemy na jednolity mus.&lt;br /&gt;Żelatynę zalewamy 1/2 szklanki chłodnej wody i pozostawiamy do namoczenia kilka minut. Napęczniałą żelatynę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (szklankę z żelatyną wstawiamy do garnuszka z gorącą wodą i mieszamy do rozpuszczenia). Dodajemy do ciepłego jeszcze musu i dokładnie mieszamy. Letni mus wylewamy na wierzch ciasta i odstawiamy do wychłodzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geSuwTAVI/AAAAAAAAAns/TC4UOoJY5C4/s1600/IMG_1394+-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 283px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geSuwTAVI/AAAAAAAAAns/TC4UOoJY5C4/s320/IMG_1394+-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456144255696437586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Gdy zacznie gęstnieć układamy na wierzchu bakalie lub inne przysmaki (każdy może ułożyć swój wzór z tego co akurat jest w domu). Mój spędził całą noc w lodówce i zostanie dzisiaj zjedzony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7opyBF_dUI/AAAAAAAAAos/U7BXR3V71Dw/s1600/jajko+-+akcja2010.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 223px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7opyBF_dUI/AAAAAAAAAos/U7BXR3V71Dw/s320/jajko+-+akcja2010.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456719837776540994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5244342766371375558?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5244342766371375558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/mazurek-morelowo-jabkowy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5244342766371375558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5244342766371375558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/mazurek-morelowo-jabkowy.html' title='Mazurek morelowo-jabłkowy'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7geTEqS3MI/AAAAAAAAAn0/B_5NQrjzoAY/s72-c/IMG_1396+-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-3399850474986906232</id><published>2010-04-03T17:55:00.004+02:00</published><updated>2010-10-04T21:36:55.912+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chlebki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Kogucik wielkanocny</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałam zamiar zdążyć na Weekendową Piekarnię # 67, ale jak to zwykle bywa było mało czasu itd ... Nic jednak straconego drożdżowy kogucik jest jak znalazł do upieczenia w Wielkanocna sobotę. Będzie ozdabiał świąteczny stół. Zawsze piekłam wieniec drożdżowy, a w środku wkładałam różności świąteczne - jajeczka, zielone gałązki i kurczaczki. W tym roku pora na zmiany! Czas na kogucika wielkanocnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7dihkKlUwI/AAAAAAAAAnM/SA7I6T67Mv8/s1600/IMG_1386-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 287px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7dihkKlUwI/AAAAAAAAAnM/SA7I6T67Mv8/s320/IMG_1386-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455937802365915906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przepis zaczerpnięty z bloga &lt;a href="http://chlebek.tv/zaproszenie-do-weekendowej-piekarni-67"&gt;chlebek.tv&lt;/a&gt;. Wszystko zgodnie z przepisem (dałam świeże drożdże).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zapleceniu kogucik wyglądał tak ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7dig_6aaHI/AAAAAAAAAm8/UhRWMNPOfZE/s1600/IMG_1375-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 283px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7dig_6aaHI/AAAAAAAAAm8/UhRWMNPOfZE/s320/IMG_1375-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455937792634415218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;... a po 20 min. wyrastania tak ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7dihUssqGI/AAAAAAAAAnE/OkZ-Ek-zZgs/s1600/IMG_1380-1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 285px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7dihUssqGI/AAAAAAAAAnE/OkZ-Ek-zZgs/s320/IMG_1380-1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455937798214035554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Cytuję przepis za blogiem - &lt;a href="http://chlebek.tv/zaproszenie-do-weekendowej-piekarni-67"&gt;chlebek.tv&lt;/a&gt; :)&lt;p&gt;&lt;strong&gt;"Kogucik wielkanocny – ciasto:&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt;330 g mąki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;25 g mąki żytniej (typ 2000)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 g drożdży instant lub 8 g świeżych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;180 g wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;20 g miodu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;20 g masła roślinnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka oleju do smarowania&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 jajko + łyżeczka soli do smarowania przed pieczeniem&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;p style="text-align: justify;"&gt;Krok 1. Drożdże suche – wrzucam do miski bezpośrednio, drożdże świeże  – rozpuszczam wcześniej w wodzie. Wszystkie składniki na ciasto  umieszczam w misce, mieszam, po czym przekładam na blat i wyrabiam, aż  będzie elastyczne.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Krok 2. Formuję w kulę, smaruję olejem i wkładam do miski. Przykrywam  ściereczką i odstawiam na 1 h.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Krok 3. Po tym czasie wyjmuję z miski, dzielę na 5 części. Toczę  wałeczki. I z wałeczków (obrazek pomocniczy niżej) formuję kogucika.  Oczywiście możecie zrobić po swojemu. Ja kogucika układam na papierze do  pieczenia.&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Krok 4. Przekładam na blachę, przykrywam ściereczką i odstawiam na  około 20-30 minut. W tym czasie nagrzewam piekarnik (do 220 C).&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Krok 5. Po tym czasie kogucika smaruję rozkłóconym jajkiem z  dodatkiem soli. Polecam też dodać 1 łyżeczkę wody. Takiego posmarowanego  kogucika wkładam do nagrzanego do 220 C piekarnika i piekę około 20  minut. Ja wstawiam do piekarnika na tą półkę gdzie kogucik małe naczynko  żaroodporne z wodą. Można i bez. Ogólnie – z naczynkiem – bardziej  miękka skórka, bez – bardziej taka jakby chrupiąca, a miękkie w środku."&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam!&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Życzę Wesołych Świąt i mokrego Dyngusa!&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7oquKJeLWI/AAAAAAAAAo0/JMGyKWFyFd4/s1600/jajko+-+akcja2010.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 223px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7oquKJeLWI/AAAAAAAAAo0/JMGyKWFyFd4/s320/jajko+-+akcja2010.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456720870999207266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-3399850474986906232?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/3399850474986906232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/kogucik-wielkanocny.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3399850474986906232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/3399850474986906232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/kogucik-wielkanocny.html' title='Kogucik wielkanocny'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7dihkKlUwI/AAAAAAAAAnM/SA7I6T67Mv8/s72-c/IMG_1386-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-2905276395053658789</id><published>2010-04-02T15:08:00.007+02:00</published><updated>2010-11-26T22:33:23.527+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Sernik z kurką</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No tak Wielkanoc już za chwilę! Do tego wczoraj był właśnie 1 kwietnia, hi, hi ... no a jak ktoś właśnie wtedy ... lat temu ... postanowił uszczęśliwić rodziców swoją osobą i całkiem sporą gromadę innych ludzi ... no to ten ktoś ... zdecydowanie ... coś przygotować powinien! No i tak to właśnie postanowiłam pogodzić świąteczny nastrój z moim drobnym świętem i zaniosłam na spróbowanie znajomym taki oto serniczek - z kurką :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7Xwjfv0JhI/AAAAAAAAAm0/BBtAavlXxEI/s1600/IMG_1361+modified.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 276px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7Xwjfv0JhI/AAAAAAAAAm0/BBtAavlXxEI/s320/IMG_1361+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455531016237360658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - spód:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ok. 120 g pokruszonych herbatników/biszkoptów waniliowych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g (1/2 tabliczki) gorzkiej czekolady&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 łyżki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skórka starta z 1/2 dużej pomarańczy (na małej łezce, a pomarańczka została dobrze umyta)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Masa serowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;jak w przepisie na&lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/sernik-z-masa-makowa.html"&gt; sernik z masą makową&lt;/a&gt; (przygotowanie też takie samo)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Polewa czekoladowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;100 g czekolady mlecznej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. opcja na ciemno: 2 łyżki (z górką) kakao, 3 łyżki cukru pudru, 2 łyżki masła i 2-3 łyżki wody (wszystko razem podgrzać i zagotować mieszając)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;owoce pokrojone w plasterki, cząstki mandarynek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wiórki kokosowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;czekoladowa polewa (lub trochę rozpuszczonej czekolady)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;czekoladowa kurka (lub np. baranek)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;połówki czekoladowych jajeczek&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do pokruszonych herbatników dodajemy skórkę pomarańczową i rozpuszczone i wymieszane razem: czekoladę z wodą i masłem. Całość dokładnie mieszamy i wysypujemy na dno wysmarowanej masłem i wysypanej tartą bułką tortownicy (moja miała ok. 24 cm średnicy).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Pieczemy 60-70 min. w piekarniku nagrzanym do 160 st. C. Następnie wyłączamy piekarnik i pozostawiamy sernik w środku do ostygnięcia przy uchylonych drzwiczkach (ja wkładam na górze trzonek od drewnianej łyżki - tzn. między drzwiczki i piekarnik, powstaje wtedy wąska szczelina).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystudzony sernik wyjmujemy z tortownicy i ustawiamy np. na paterze. Smarujemy polewą. Jeżeli wybieramy wersję z czekoladą - tzn. np. z białą proponuję składniki połączyć w garnuszku na ciepło, ale nie doprowadzać do zagotowania (jest ryzyko, że całość nam się zważy).&lt;br /&gt;Następnie posypujemy wiórkami kokosowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na środku ustawiamy czekoladową kurkę (kupiłam w sklepie) i przygotowujemy owocowe gniazdo. Ja użyłam cząstek mandarynek i połówek plasterków kiwi (posmarowanych czekoladą). Ułożyłam połówki czekoladowych jajeczek. Każdy może wykonać swoją dekorację, taką zupełnie niepowtarzalną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serniczek ma subtelną nutę czekoladowo - pomarańczową (dzięki spodowi). Uwielbiam pomarańcze, ale takie duże kawałki skórek w serniku to ... strasznie dużo czasu pochłania ich wydłubywanie. Masa serowa jest delikatna i kremowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7orRs7X7gI/AAAAAAAAAo8/_05Wpgtrl50/s1600/jajko+-+akcja2010.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 223px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7orRs7X7gI/AAAAAAAAAo8/_05Wpgtrl50/s320/jajko+-+akcja2010.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456721481630739970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-2905276395053658789?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/2905276395053658789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/sernik-z-kurka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2905276395053658789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/2905276395053658789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/04/sernik-z-kurka.html' title='Sernik z kurką'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S7Xwjfv0JhI/AAAAAAAAAm0/BBtAavlXxEI/s72-c/IMG_1361+modified.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-8036570928754617829</id><published>2010-03-20T19:58:00.003+01:00</published><updated>2010-10-04T21:39:19.889+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Torty i torciki i desery wykwintne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Tort z ajerkoniakiem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Nadchodząca wiosna natchnęła mnie jakoś tak świątecznie - Wielkanocnie! Już od kilku lat przygotowuję śniadanie Wielkanocne u siebie. Zawsze też&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;staram się aby potrawy były przygotowane w domu, a nie kupione w sklepie. Od czasu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;do czasu wprowadzam nowe specjały, tak aby każde Święta były inne od poprzednich. Ostatnio postanowiłam zrobić test przed Świętami i przygotowałam tort&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; w wersji jajecznej - z ajerkoniakiem. Jest to deser dla miłośników ajerkoniaku - masa jest baaaardzo ajerkoniakowa!&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S6UY2uHeJ1I/AAAAAAAAAmc/A_r-HTYHrL4/s1600-h/IMG_1317+modified.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 241px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S6UY2uHeJ1I/AAAAAAAAAmc/A_r-HTYHrL4/s320/IMG_1317+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450790252373223250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Składniki - ciasto:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;3 jajka (żółtka oddzielnie od białek)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 łyżeczka octu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;100 g cukru pudru&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;100 g mąki pszennej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;2 łyżki mielonych pistacji (ja moje utłukłam w moźdz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;ierzu na drobno)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;szczypta cukru&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Składniki - masa ajerkoniakowa:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;200 g ajerkoniaku&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;250 g serka mascarpone&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;150 g jogurtu naturalnego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1/2 szklanki wody (chłodnej)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;4 płaskie łyżeczki żelatyny&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;30 g cukru pudru (jeżeli ktoś lubi potrawy bardz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;iej słodkie to można dać np. 50g)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Składniki - śmietanka:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;250 ml śmietanki kremówki (schłodzona, z lodówki - moja miała 30%)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 fix do śmietany (wszystko jedno jakiej firmy, m&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;ożna w ogóle nie używać, tylko wtedy trzeba najpierw dobrze ubić śmietanę)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 cukier waniliowy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;cukier puder do smaku (ja dałam 2 łyżeczki)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;50 g pokruszonych pistacji (mogą być zmielone)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;2-3 łyżki ajerkoniaku do przybrania&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;ew. dla miłośników nasączonych tortów 2/3 szklanki wody z cytryną (sok z 1/2 cytryny)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Tortownicę o średnicy 20 cm smarujemy np. masłem (można wysypać mąką albo tartą bułką). Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Białka ubija&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;my n&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;a sztywną masę z octem (wyparuje w czasie pieczenia, a białka się lepiej ubijają). Powoli dodajemy cukier puder - stale&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;ubijając. Na koni&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;ec dodajemy żółtka. Do masy jajecznej dodajemy wymieszaną mąkę, sól, proszek do pieczenia i pistacje. Szybko łączymy składniki i wylewamy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;do tortownicy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Pieczemy 25-30 minut. Ciasto wy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;jmujemy z piekarnika i pozostawiamy do ostygnięcia. Wystudzone ciasto kroimy na 3 krążki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żelatynę zalewamy wodą i zostawiamy do napęcznienia. Po ok. 5 minutach rozpuszczamy żelatynę w kąpieli wodnej (wstawiamy naczynie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;w żelatyną&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;np. do rondelka z gorąca wodą, mieszamy aż żelatyna całkowicie się rozpuści). Serek, jogurt łączymy na gładką masę, dodajemy ajerkon&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;iak. Dodajemy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;cukier puder (w zasadzie taką&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt; ilość jaka nam odpowiada). Na koniec do &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;masy serowej dodajemy przestudzoną żelatynę i dokładnie mieszamy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Ponownie spinamy tortownicę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;(szczeliny zalepiamy np. masłem - masa wtedy nie wycieknie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dnie układamy pierwszy krążek (możemy lekko&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;nasączyć wodą z cytryną&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;). Na wierzch wylewamy 1/2  tężejącej masy serowej. Układamy drugi krążek i powtarzamy operację. Na wierzchu układamy ostatni&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;krążek (też można lekko nasączyć). Wkładamy do lodówki na ok. 4 godziny. Śmietankę lekko ubijamy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;. Zgodnie z instrukcją na "fixie" dodajemy to&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;coś wymieszane z cukrem waniliowy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;m i pudrem i ubijamy do uzyskania sztywnej śmietanki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tort wyjmujemy z lodówki, zdejmujemy obręcz i ustawiony np. na paterze ...&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;pre&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;a onblur="try  {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S6UX5Vq2kEI/AAAAAAAAAmU/TBHiBhKVqNc/s1600-h/IMG_1301+modified.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 196px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S6UX5Vq2kEI/AAAAAAAAAmU/TBHiBhKVqNc/s320/IMG_1301+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450789197838716994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;i smarujemy dookoła bitą śmietaną.&lt;/span&gt; &lt;pre&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;a onblur="try  {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S6UXaqKOAAI/AAAAAAAAAmM/rwtqlGL1cUg/s1600-h/IMG_1303+modified.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 182px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S6UXaqKOAAI/AAAAAAAAAmM/rwtqlGL1cUg/s320/IMG_1303+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450788670763040770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Zostawiamy trochę na dekoracje.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Brzegi tortu obsypujemy pokruszonymi pistacjami.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;pre&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S6UWdzP5QfI/AAAAAAAAAl0/MybqCQMIlDQ/s1600-h/IMG_1304+modified.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 236px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S6UWdzP5QfI/AAAAAAAAAl0/MybqCQMIlDQ/s320/IMG_1304+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450787625230746098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Na wierzchu wyciskamy wielkanocne wzory - jajka. Wkładamy do lodówki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Przed podaniem wypełniamy jak odrobiną ajerkoniaku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;pre&gt;&lt;/pre&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-8036570928754617829?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/8036570928754617829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/03/nadchodzaca-wiosna-natchnea-mnie-jakos.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8036570928754617829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/8036570928754617829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/03/nadchodzaca-wiosna-natchnea-mnie-jakos.html' title='Tort z ajerkoniakiem'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S6UY2uHeJ1I/AAAAAAAAAmc/A_r-HTYHrL4/s72-c/IMG_1317+modified.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4596465987367281982</id><published>2010-03-16T19:20:00.003+01:00</published><updated>2010-10-04T21:40:03.910+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy mięsne'/><title type='text'>Szynka faszerowana kaszą gryczaną</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Rodzinny obiad! Taki w szerszym gronie. Takie małe rodzinne przyjęcie. Przyjmowanie gości to czysta przyjemność. Wymaga jednak oprawy i potraw mile drażniących kubki smakowe. Na taki właśnie proszony obiad proponuję danie niezbyt trudne, a jednocześnie wyglądające wystarczając&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;o wykwintnie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Zapraszam na sz&lt;/span&gt;ynkę faszerowana kaszą gryczaną w pieczarkach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S5_JTENlx5I/AAAAAAAAAlc/AfDyYb8hzO0/s1600-h/IMG_1309+modified.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 241px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S5_JTENlx5I/AAAAAAAAAlc/AfDyYb8hzO0/s320/IMG_1309+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449295403527030674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;szynka wieprzowa (ok. 1,2 kg, ładna taka zwarta i okrąglutka)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;0,5 kg pieczarek&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;400 g cebuli (3-4 średnie cebule)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100-150 g wędzonego boczku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;40-50 g kaszy gryczanej (liczone na sucho, ja ugotowałam jeden gotowy woreczek o wadze 100 g i zużyłam trochę mniej niż 1/2)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4-5 ziarenek ziela angielskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 małe listki laurowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki mielonego kminku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;kilka łyżek oleju do smażenia&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Kaszę gryczaną gotujemy w osolonej wodzie. Cebulę kroimy w kostkę i smażymy na złoty kolor na 2 łyżkach oleju. Pieczarki kroimy (każdy kapelusik na pół a potem na poprzeczne plasterki) i przysmażamy na 2 łyżkach oleju (aż pieczarki zaczną się zarumieniać).&lt;br /&gt;Odkładamy do miski wystudzoną kaszę gryczaną, 1/3 cebuli i 1/3 pieczarek. Dodajemy pieprz i sól do smaku (trzeba pamiętać, że kasza jest już słona i z solą trzeba postępować ostrożnie żeby nie przesolić). Na koniec dodajemy jajko i całość dokładnie mieszamy.&lt;br /&gt;Szynkę płuczemy i rozcinamy tak aby po zszyciu boków powstał możliwie duża kieszonka. Zszywamy (potrzebna jest długa igła i nitka) tak aby pozostawić otwór, przez który będzie można włożyć farsz. Wkładamy przygotowany farsz do środka szynki (pomagamy sobie upychając łyżką). Jak już nie możemy włożyć więcej (lub jeżeli farsz się skończył) zaszywamy szynkę do końca.&lt;br /&gt;Na dno naczynia żaroodpornego wkładamy pozostałą część smażonej cebuli i pieczarek. Szynkę nacieramy czosnkiem (przeciśniętym przez praskę lub drobno pokrojonym) i solą (ok. 1/2 łyżeczki). Układamy szynkę po środku (zszyciem na dół). Wokół układamy listki laurowe, ziele angielskie i pokrojony w paski boczek. Całość posypujemy jeszcze solą (tu już zależy jak słone potrawy lubimy, można nic nie dać, ja dałam jeszcze ok. 1/2 łyżeczki) i zmielonym kminkiem. Odstawiamy pod przykryciem do lodówki na noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S5_JSGJN60I/AAAAAAAAAlM/WDRsnQnDJh8/s1600-h/IMG_1297+modified.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 235px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S5_JSGJN60I/AAAAAAAAAlM/WDRsnQnDJh8/s320/IMG_1297+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449295386865691458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rano wyjmujemy i podlewamy wodą (tak aby spód szynki był zanurzony na ok. 2 cm). Wstawiamy do piekarnika i włączmy piekarnik ustawiając temperaturę na 180 st. C. Od momentu osiągnięcia max. temperatury pieczenia pieczemy ok. 2 godzin. Sprawdzamy np. drewnianą wykałaczką czy mięso jest miękkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S5_JStknPgI/AAAAAAAAAlU/U3pBPsQHYMA/s1600-h/IMG_1307+modified.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 286px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S5_JStknPgI/AAAAAAAAAlU/U3pBPsQHYMA/s320/IMG_1307+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449295397449580034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kroimy szynkę tak aby widoczne było i mięsko i nadzienie. Powinna myć miękka i soczysta ale nie powinna się rozpadać. Proponuję też, jeżeli to możliwe pozbyć się nitki (przy krojeniu przeszkadza).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co można jeszcze zrobić aby uatrakcyjnić danie:  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1. Sos:&lt;br /&gt;Ja przed podaniem wyjęłam spod szynki 1/2 sosu z cebulą i pieczarkami. Przełożyłam do oddzielnego garnuszka i zmiksowałam. Do takiego gotującego się sosu dodałam wymieszaną gęstą śmietanę (18%, ok. 1/2 szklanki) z 2 kopiastymi łyżeczkami mąki i 2 łyżkami wody. Zagotowałam i taki sos podałam oddzielnie w sosjerce. W ten sposób goście mają wybór sos grzybowy śmietanowy, gładki czy raczej taki bez-mleczny spod szynki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Miodowa glazura:&lt;br /&gt;Przed samym podaniem (szynka podgrzewała się pod przykryciem w piekarniku) można zdjąć przykrycie i posmarować szynkę płynnym miodem. Następnie wstawiamy szynkę z powrotem do piekarnika (180-200 st. C) z opcją grzania od góry lub termo-obieg na kilka minut. Tak aby szynka się nie wysuszyła, a skórka stała się zarumieniona na brązowo. &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4596465987367281982?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4596465987367281982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/03/rodzinny-obiad-taki-w-szerszym-gronie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4596465987367281982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4596465987367281982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/03/rodzinny-obiad-taki-w-szerszym-gronie.html' title='Szynka faszerowana kaszą gryczaną'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S5_JTENlx5I/AAAAAAAAAlc/AfDyYb8hzO0/s72-c/IMG_1309+modified.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6751165183274649654</id><published>2010-02-22T20:31:00.003+01:00</published><updated>2010-10-04T21:41:05.613+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sałatki'/><title type='text'>Sałatka z brokułów i brukselki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwielbiam przekąski. Najlepiej takie w formie sałatki. Pozwalają dotrwać do dania głównego bez burczenia w brzuchu. Są też nieocenione np. przy grillu. Można spokojnie delektować się lampką wina, abo np. małym pszenicznym piwkiem (albo innym specjałem - w zależności od upodobania) i bez ściskania w żołądku rozmawiać z przyjaciółmi spokojnie przyglądając się przypiekaniu grilowanych różności.&lt;br /&gt;Dzisiaj zapraszam na taką właśnie przekąskę - baaardzo prostą i sympatycznie dopełniająca wstęp do dalszego biesiadowania - na sałatkę z brokułów i brukselki :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S4LaqLaoZTI/AAAAAAAAAk8/Qlqu17VgHtM/s1600-h/IMG_0756+modified.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 203px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S4LaqLaoZTI/AAAAAAAAAk8/Qlqu17VgHtM/s320/IMG_0756+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441151717970830642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 średni brokuł&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300-500 g brukselki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 jajka (ugotowane na twardo)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g migdałów w płatkach&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Sos jogurtowy:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1/3 szklanki jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki majonezu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 mały ząbek czosnku (przeciśnięty przez praskę)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki ziół prowansalskich&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 płaskiej łyżeczki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz do smaku&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Brukselki obieramy z zewnętrznych listków (jeżeli są np. wyschnięte lub uszkodzone), brokuły dzielimy na cząstki (na różyczki - wielkość taka jak na 1 raz na widelec). Gotujemy krótko w osolonej wodzie na pół-twardo (tu pozostawiam każdemu wybór jak bardzo warzywa mają być miękkie, ja wolę jak są raczej twardawe niż takie rozpadające się na widelcu, za miękkie nie wyglądają też ładnie).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odsączamy warzywa na sitku. Wystudzone układamy na talerzu (półmisku). Jajka kroimy w ćwiartki i układamy na warzywach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S4Lap33JX8I/AAAAAAAAAk0/-CuA9civiS4/s1600-h/IMG_0755+modified.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 202px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S4Lap33JX8I/AAAAAAAAAk0/-CuA9civiS4/s320/IMG_0755+modified.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441151712721723330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość polewamy sosem jogurtowym (powstaje z wymieszania wyżej przedstawionych składników, proporcje można dowolnie zmieniać w zależności od upodobania i smaku).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec posypujemy sałatkę prażonymi płatkami migdałowymi (płatki prażymy na złoty kolor na rozgrzanej patelni - bez tłuszczu - migdały są wystarczająco tłuste).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to już koniec całej pracy - smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6751165183274649654?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6751165183274649654/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/02/saatka-z-brokuow-i-brukselki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6751165183274649654'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6751165183274649654'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/02/saatka-z-brokuow-i-brukselki.html' title='Sałatka z brokułów i brukselki'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S4LaqLaoZTI/AAAAAAAAAk8/Qlqu17VgHtM/s72-c/IMG_0756+modified.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-5731110926963021230</id><published>2010-01-22T20:28:00.002+01:00</published><updated>2010-10-04T21:42:00.129+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Torty i torciki i desery wykwintne'/><title type='text'>Tort kawowy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;W karnawale zawsze jest miejsce na słodkości! Zapraszam wszystkich&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:georgia;"&gt;miłośników kawy na torcik w wersji dla dorosłych. Jak bardzo będzie&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:georgia;"&gt;w &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;wersji dla dorosłych zależy od wykonawcy. W mojej wersji głównie&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:georgia;"&gt;chodzi o&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:georgia;"&gt;aromat i kompozycję s&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;maków. Każdy może jednak dokonać własnej&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:georgia;"&gt;modyfikacji, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;zgodnie z własnymi upodobaniami.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Zapraszam na torcik z delikatną masą kawową w wersji powyżej lat 18 :).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;pre&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S1n7Wi3-n0I/AAAAAAAAAkc/XUuOG8ijcWY/s1600-h/T-33.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 216px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S1n7Wi3-n0I/AAAAAAAAAkc/XUuOG8ijcWY/s320/T-33.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429647190509133634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/pre&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Składniki - biszkopt:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;4 jajka (żółtka oddzielnie od białek)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;2/3 szklanki cukru pudru&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;2/3 szklanki mąki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;szczypta soli&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;   &lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Składniki - masa kawowa:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 budyń waniliowy lub śmietankowy (mój był bez &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;cukru)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1/2 litra mleka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;3/4 szklanki cukru pudru&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 cukier waniliowy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 kostka miękkiego masła &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;ew. 2 żółtka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;   &lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1/2-2/3 szklanki przegotowanej wody do nasączenia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 kieliszek whisky i cointreau  (min. 20ml, w proporcji 2:1)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;2 łyżki kopiaste cukru pudru&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 łyżka kopiasta kakao&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1-2 łyżki wody do lukru &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;1 łyżka masła&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;czekoladowe ziarnka kawy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;kakao do posypania&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Biszkopt:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Białka ubijamy na sztywną pianę. Ciągle ubijając dodajemy stopniowo&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;cukier&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;puder a następnie po 1 żółtku. Do masy jajecznej wsypujemy mąkę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;wymieszaną&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;z proszkiem do pieczenia i solą. Wlewamy do wcześniej przygotowanej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;tortownicy (20 cm średnicy, wysmarowanej np. masłem i wysypanej tartą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;bułką). Pieczemy 30-40 minut&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt; w piekarniku nagrzanym do 180 st. C.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Wyjmujemy ciasto z piekarnika i pozostawiamy do ostygnięcia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Masa kawowa:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Przygotowujemy budyń kawowy. Budyń szykujemy zgodnie z opisem na torebce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;z&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;jedną różnicą. Do mleka dodajemy kawę rozpuszczalna i do takiego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;kawowego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;mleka dodajemy budyń rozmieszany z częścią odlanego zimnego mleka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Pozostawiamy do ostygnięcia, najlepiej pod przykryciem (jest szansa, że&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;nie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;zrobi się na wierzchu gruba skórka, której nie należy dodawać do &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;masy).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Masło ucieramy z cukrem waniliowym i cukrem pudrem na gładką białą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;masę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Ważne aby masa była gładka i jednolita. Następnie dod&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;aje&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;my po 1 &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;łyżce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;budyniu cały czas mieszając. Zużywamy ok. 80-90% budyniu. Dodajemy &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;systematycznie po trochu i ucieramy na średnich obrotach to powinno &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;ochronić naszą mesę przed chęcią rozwarstwienia się składników.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Jeżeli &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;jednak zauważymy, że masa zaczyna się rozwarstwiać to proponowałabym&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;przerwać dodawanie budyniu. W sumie masa rozwarstwiona nie traci na &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;s&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;maku&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;choć nie wygląda już tak ślicznie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Do masy możemy dodać żółtka, poprawia to smak. Można dodać &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;żółtka po prostu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;do masła utartego z cukrem i utrzeć przed dodawaniem budyniu. Dla tych, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;którzy obawiają się np. salmonelli (tort jest w wersji dla dorosłych &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;więc&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;nie zakładam, że będą go zajadać dzieci) są dwie drogi. Żółtka &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;można ubić z&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;2 łyżkami cukru pudru, a następnie taki kogel-mogel utrzeć nad gorąca &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;parą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;na gładką masę i po ostudzeniu dodać do utartego masła. Można też,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;roztrzepać żółtka z mlekiem, kawą i na takim "ulepszonym" &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;mle&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;ku&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;przygotować budyń (trzeba tylko uważać aby żółtko się nie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;zwarzyło).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Przygotowujemy nasączenie do ciasta z wody, soku z cytryny i alkoholu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Przygotowujemy rodzaj lukru-polewy kakaowej. Do garnuszka wkładamy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;cukier &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;puder, kakao, masło i wodę. Całość dokładnie mieszamy do&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;zagotowania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Tort kawowy:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Biszkopt omiatamy z tartej bułki i kroimy na 3 plasterki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Układamy na paterze 1 krążek biszkoptu, i nasączmy delikatnie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;cytrynową&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;   &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;wodą z alkoholem. Delikatnie polewamy przestudzonym lukrem (ja polewałam&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;łyżk&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;ą w cienkie zygzaki, nie musimy zrobić pełnej jednolitej warstwy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;polewy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S1n7W0JPrcI/AAAAAAAAAkk/mtuol6LVJNg/s1600-h/T+-+11.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 292px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S1n7W0JPrcI/AAAAAAAAAkk/mtuol6LVJNg/s320/T+-+11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429647195144957378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Lukier nie może być niestety całkiem chłodny (z założenia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;chłodny&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;powinien się lekko krystalizować, co uniemożliwiłoby polanie ciasta),&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;jego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;zadaniem jest podostrzyć i wzbogacić smak tortu, nie potrzeba więc go&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;dużo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Całość lukru dzielimy na 2 części i tylko z 1/2 robimy użytek na &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;pierwszym&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;krążku tortu. Wkładamy krążek na 5-10 min. do lodówki (lukier&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;całkowicie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;wystygnie). Następnie na wierzch wykładamy ok. 1/3 masy kawowej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Przykrywamy drugim krążkiem ciasta i powtarzamy całość (nasączam&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;y,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;polewamy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;pozostałym lukrem, wkładamy do lodówki i smarujemy 1/3 masy).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Po nałożeniu ostatniego krążka (u mnie to jest część która&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;przylega to dna&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;tortownicy - do góry nogami, jest całkowicie płaska) i jego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;nasączeniu,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;smarujemy całość pozostałą masą (wierzch i brzegi). Na wierzchu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;możemy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; uformować dowolne wzory.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S1n7WaxRBXI/AAAAAAAAAkU/heLhzVVruNk/s1600-h/T-22.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 234px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S1n7WaxRBXI/AAAAAAAAAkU/heLhzVVruNk/s320/T-22.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429647188333495666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Dekorujemy tort ziarnkami czekoladowymi. Tort&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;powinien spędzić min. 4-5 godzin w lodówce. Przed podaniem posypujemy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;gorzkim kakem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S1n7XDfberI/AAAAAAAAAks/IRK4hm8BXDA/s1600-h/T+-+44.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 167px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S1n7XDfberI/AAAAAAAAAks/IRK4hm8BXDA/s320/T+-+44.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429647199264537266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/pre&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Smacznego!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;pre&gt;&lt;/pre&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-5731110926963021230?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/5731110926963021230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/01/tort-kawowy.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5731110926963021230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/5731110926963021230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/01/tort-kawowy.html' title='Tort kawowy'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S1n7Wi3-n0I/AAAAAAAAAkc/XUuOG8ijcWY/s72-c/T-33.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-250392556497491974</id><published>2010-01-10T19:14:00.004+01:00</published><updated>2010-10-04T21:42:53.254+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bez mleka i glutenu'/><title type='text'>Deser bez wszystkiego i ciasteczka-gwiazdeczki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W Święta stanęłam przed wyzwaniem. Przygotować deser - najlepiej wyglądający smacznie i do tego tak właśnie smakujący dla osoby, która ma wiele ograniczeń pokarmowych.&lt;br /&gt;No więc tak, założeniem było aby deser był:&lt;br /&gt;- bez galaktozy (czyli cukru mlecznego, co wyklucza masło, mleko i wszystko  co chociaż leżało obok takich produktów),&lt;br /&gt;- bez jajek (bez żółtka i białka),&lt;br /&gt;- bez mąki pszennej, żytniej i generalnie glutenu.&lt;br /&gt;Dość długo zajęło mi wymyślanie co by tu można stworzyć. Wszystkim dziękuję za podsuwane pomysły, przydały się bardzo! Dysponowałam listą produktów "dozwolonych" i z nich ułożyłam przepis. Może i Wam się przyda, bo przyznam, że nawet mi smakowało moje dzieło, a byłam pełna obaw. Tym bardziej polecam wszystkim "potrzebującym" taki oto eksperyment kulinarny -&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Deser bez wszystkiego ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S0oLO6eWV2I/AAAAAAAAAkE/ceVlsIGuWK4/s1600-h/IMG_1064-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 281px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S0oLO6eWV2I/AAAAAAAAAkE/ceVlsIGuWK4/s320/IMG_1064-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425161051963807586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;... i ciasteczka-gwiazdeczki ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S0oLOuZs4rI/AAAAAAAAAj8/oERuLGl6BKM/s1600-h/IMG_1056-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 264px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S0oLOuZs4rI/AAAAAAAAAj8/oERuLGl6BKM/s320/IMG_1056-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425161048723088050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 szklanka mielonych orzechów włoskich (można zastąpić np. laskowymi)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka maki gryczanej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 -1 szklanka cukru (w zależności od tego jak słodko lubimy jeść)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy duży (16g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g tłuszczu roślinnego (ja dałam miękką margarynę, trzeba tylko sprawdzać skład, aby nie było w niej np. serwatki)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 6 łyżek mleka kokosowego (potrzebna jest cała puszka - reszta będzie potrzebna do galaretek)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mąka gryczana do podsypywania ciasta&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1 puszka mleka kokosowego (6 łyżek zużywamy do ciasta)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 galaretki (ja użyłam malinowej i pomarańczowej)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 słoik konfitur (ja użyłam własnych &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/07/wisniowa-konfitura-z-rumem.html"&gt;konfitur wiśniowych z rumem&lt;/a&gt;, ale mogą też być inne najlepiej o niezbyt mdłym smaku).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżeczki żelatyny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;woda&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier puder do posypania&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Z podanych składników zagniatamy ciasto. Może się trochę lepić, więc podsypujemy mąką gryczaną. Formujemy ciasto i wkładamy na ok. 2 godziny do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wyjęciu z lodówki wałkujemy placki ok. 2 mm grubości i wykrawamy 3 koła (ja użyłam jako formy spodu od tortownicy o średnicy 16 cm). W jednym kole dodatkowo wykrawamy małe serduszka (albo inne kształty). Z pozostałego ciasta wykrawamy ciasteczka, wycinamy małymi kółkami środki. Pieczemy w ok. 190 st. C na lekko brązowy kolor (ok. 20- 25 min.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasteczka:&lt;br /&gt;W 1/5 szklani zimnej wody namaczamy 1 łyżeczkę żelatyny. Po ok. 5 minutach rozpuszczamy żelatynę w kąpieli wodnej (wstawiamy szklankę do garnuszka z gorącą wodą i mieszamy, aż żelatyna całkowicie się rozpuści). Mieszamy rozpuszczoną żelatynę z 1/4 słoika konfitur. Układamy ciasteczka na papierze do pieczenia i wypełniamy środki gęstniejącą konfiturą. Po ok. 1/2-1 godz. obficie posypujemy ciasteczka cukrem pudrem i pozostawiamy do całkowitego stężenia (u mnie stały całą noc na blacie w kuchni).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Deser:&lt;br /&gt;2 płaskie łyżeczki żelatyny namaczamy w 1/2 szklanki zimnej wody i po ok. 5 min. rozpuszczamy w kąpieli wodnej.  Mieszamy z 1/2 słoika konfitur (może być więcej).&lt;br /&gt;Galaretki (każdą oddzielnie) rozpuszczamy w 1/2 zalecanej ilości wody (czyli po 1 szklance wody). Do stygnących galaretek dodajemy po 1/2 pozostałego po przygotowywaniu ciasta mleka kokosowego.&lt;br /&gt;Na dnie małej tortownicy (16 cm. średnicy) układamy 1 upieczony krążek ciasta. Następnie wykładamy na niego 1/2 konfitur z żelatyną i wkładamy na 15 min. do lodówki. Na tężejącą konfiturę wylewamy 1 wystudzoną galaretkę zmieszaną z mlekiem kokosowym i ponownie wkładamy do lodówki. Gdy galaretka już nie jest płynna układamy na niej drugi krążek ciasta i ponownie wykładamy konfitury, a potem drugą galaretkę. Gdy druga galaretka zaczyna gęstnieć (ale jeszcze jest miękka) delikatnie układamy na niej ostatni krążek ciasta (z wyciętymi wzorkami) i delikatnie dociskamy, tak aby galaretka wypełniła wycięte miejsca na równi z wierzchem ciasta, ale aby ciasto się nie zatopiło.&lt;br /&gt;Całość pozostawiamy w lodówce do całkowitego stężenia. Najlepiej jest przygotować deser dzień przed podaniem. Krążki ciasta są dość twarde w porównaniu z miękką galaretką i dobrze jeżeli mogą trochę zmięknąć (będzie łatwiej kroić).&lt;br /&gt;Po wyjęciu z lodówki i zdjęciu tortownicy deser posypujemy cukrem pudrem i np. układamy na środku jedno z ciasteczek.&lt;br /&gt;A tak wyglądało moje dzieło w środku:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S0oLPaaUnSI/AAAAAAAAAkM/re6DcoCnXFA/s1600-h/IMG_1068-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S0oLPaaUnSI/AAAAAAAAAkM/re6DcoCnXFA/s320/IMG_1068-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425161060536851746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Żeby galaretki nie wyciekły z tortownicy, przed rozpoczęciem układania pierwszego krążka, zaklejam wszystkie możliwe miejsca potencjalnego wycieku margaryną.&lt;br /&gt;2. Galaretki wlewałam w momencie, jak zaczynały gęstnieć (chłodne).&lt;br /&gt;3. Galaretki pięknie odchodzą od tortownicy. Trzeba tylko ostrożnie podważyć brzeg deseru i delikatnie rozsuwać tortownicę.&lt;br /&gt;4. Deser kroiłam delikatnie ostrym nożem i nic się nie rozpadło i nie zgniotło!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-250392556497491974?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/250392556497491974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/01/deser-bez-wszystkiego-i-ciasteczka.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/250392556497491974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/250392556497491974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2010/01/deser-bez-wszystkiego-i-ciasteczka.html' title='Deser bez wszystkiego i ciasteczka-gwiazdeczki'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/S0oLO6eWV2I/AAAAAAAAAkE/ceVlsIGuWK4/s72-c/IMG_1064-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-4339636978700365875</id><published>2009-12-22T20:27:00.002+01:00</published><updated>2010-10-04T21:43:31.024+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Potrawy bez mięska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Wigilijna kapusta z grzybami i śliwką</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Święta, Święta ... i przygotowania do Wigilii. Od kilku lat Wigilia jest u nas w domu. Zamieszanie z ubieraniem choinki i przygotowywaniem domu. Wiszą już różne świecące lampeczki! I chociaż w tym roku mam wyjątkowo mało czasu to i tak jestem pewna, że Wigilia będzie cudowna. Pełna ciepła i zachwyconych okrzyków dzieci szukających skarbów pod choinką.&lt;br /&gt;Co roku też na Wigilię szykuję kapustę z grzybami i śliwką, bez żadnego mięska, lekko słodką i pachnąca lasem. Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SzEcXnNqntI/AAAAAAAAAjc/r76lLJhwNQA/s1600-h/IMG_1051-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 245px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SzEcXnNqntI/AAAAAAAAAjc/r76lLJhwNQA/s320/IMG_1051-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5418143018692288210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ok. 1,5 kg kiszonej kapusty&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 duże cebule (tak ok. 0,5 kg łącznie)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;min. 50 g suszonych podgrzybków lub/i prawdziwków (im więcej tym lepiej)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 150-200 g suszonych śliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4-5 ziarenek ziela angielskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 duże lub kilka małych liści laurowych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;5-6 łyżek oleju&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki mielonego kminku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka (kopiasta) majeranku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól do smaku (ja dałam ok. 1 płaskiej łyżeczki)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Grzyby zalewamy 2-3 szklankami gorącej wody (nie gotującej się) i odstawiamy pod przykryciem na ok. 1/2 - 1 godzinę (aby były miękkie).&lt;br /&gt;Kapustę kroimy na drobniejsze części (ja wyjmuję partiami na deskę i kroję nożem w kratkę ok. 1,5 cm). Wkładamy do garnka i wlewamy 1-2 szklanki wody i wodę z grzybów (odciśnięte z wody grzyby zostawiamy do pokrojenia). Wstawiamy do gotowania. Dodajemy do garnka liście laurowe, ziele angielskie i pokrojone grzyby.&lt;br /&gt;Cebulę kroimy na szóstki i potem w paseczki. Przysmażamy na złoty kolor na 2-3 łyżkach oleju. Dodajemy do kapusty. Na koniec dodajemy pokrojone śliwki.&lt;br /&gt;Całość gotujemy ok. 1 godziny. Woda w garnku (a właściwie sos) powinien delikatnie przykrywać kapustę, tzn. kapusta nie powinna w nim pływać ale po lekkim naciśnięciu łyżką powinien na nią wpływać sos. Jeżeli wody jest za mało trzeba po prostu dodać trochę (ja dodaję gorącej z czajnika). W połowie gotowania dodajemy kminek i majeranek. Doprawiamy solą do smaku. Przed samym końcem gotowania dodajemy pozostały olej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kapustę najlepiej zostawić przynajmniej do następnego dnia, żeby się "przegryzła". Ja zazwyczaj zamrażam ją na 1-2 dni. Może też oczywiście leżeć w zamrażarce dużo dłużej.&lt;br /&gt;To danie wyjątkowo proste, nie wymaga żadnych super zdolności kulinarnych i zawsze wychodzi (nawet przypalenie nie powoduje niejadalności potrawy!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-4339636978700365875?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/4339636978700365875/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/wigilijna-kapusta-z-grzybami-i-sliwka.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4339636978700365875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/4339636978700365875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/wigilijna-kapusta-z-grzybami-i-sliwka.html' title='Wigilijna kapusta z grzybami i śliwką'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SzEcXnNqntI/AAAAAAAAAjc/r76lLJhwNQA/s72-c/IMG_1051-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-6608329823466448029</id><published>2009-12-16T20:47:00.003+01:00</published><updated>2010-10-04T21:44:36.007+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Sernik z masą makową</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Makowo-sernikowe szaleństwo! Nadszedł czas kiedy bez serniczka i maku obyć się wprost nie można. Sama nie wiem jak to było kiedyś - sernik kojarzył mi się z lekkim zakalcem i skórkami pomarańczowymi.  Długo też go nie robiłam sama - jakoś tak się nie składało i byłam pewna, że zakalec będzie murowany.&lt;br /&gt;Na szczęście takie teorie wywietrzały mi z głowy i bez przeszkód oddaję się sernikowym przyjemnościom podniebienia. Nie ma też jak serniczek - owoc domowych trudów. Te sklepowe albo są ciężkie albo jakby bardzo mączne. Trudno upolować naprawdę pyszną sztukę.&lt;br /&gt;Ponieważ Święta za pasem zapraszam na sernik z masa makową, taki w prawdziwie świątecznym stylu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQtSbJySI/AAAAAAAAAic/vBQ90GqV3nU/s1600-h/IMG_0979-2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 195px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQtSbJySI/AAAAAAAAAic/vBQ90GqV3nU/s320/IMG_0979-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414822865952950562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - spód:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;85 g pokruszonych herbatników&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 kopiasta łyżka kakao&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 mały cukier waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;40 g roztopionego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 400 g masy makowej (ja dałam prawie połowę puszki gotowej masy)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - sernik:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;800 g białego sera - zmielonego na gładka masę (ja dałam gotowy serek z pudełeczka)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;5 jajek (żółtka oddzielnie od białek)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 szklanka cukru pudru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100 g miękkiego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukier waniliowy (16g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 budyń waniliowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - polewa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;100 g czekolady deserowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki wody&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3-4 łyżki zmielonych orzechów włoskich&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cukrowe śnieżynki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;srebrne kuleczki&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wykonanie - spód:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Herbatniki, kakao i cukier waniliowy mieszamy i dodajemy roztopione masło. Łączymy wszystkie składniki (ja wymieszałam i porozcierałam łyżką w miseczce). Wysypujemy biszkoptowy spód do tortownicy i równomiernie rozmieszczamy w tortownicy (moja ma ok. 24 cm średnicy).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQeLsgq4I/AAAAAAAAAhk/qz1bdfEr8qE/s1600-h/IMG_0943-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 285px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQeLsgq4I/AAAAAAAAAhk/qz1bdfEr8qE/s320/IMG_0943-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414822606448667522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Masę makową wykładamy na kakaowy spód (ja "pokruszyłam" ją do tortownicy, proponuję nie próbować np. rozsmarowywać - herbatnikowy luźny spód poodkleja nam się z dna tortownicy).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQep_mYgI/AAAAAAAAAhs/93sxgHKxpOI/s1600-h/IMG_0945-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQep_mYgI/AAAAAAAAAhs/93sxgHKxpOI/s320/IMG_0945-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414822614581797378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wykonanie - masa serowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ucieramy żółtka z 1/2 szklanki cukru i cukrem waniliowym, dodajemy miękkie masło i ponownie ucieramy. Mieszamy dokładnie z serem. Następnie dodajemy wymieszany budyń z proszkiem do pieczenia i łączymy tak, aby powstała jednolita masa.&lt;br /&gt;Białka ubijamy na sztywną pianę i po trochu dodajemy pozostały cukier puder (cały czas ubijając). Na koniec delikatnie mieszamy białka z masa serową tak aby powstała jednolita masa. Wykładamy do tortownicy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQe8BC2HI/AAAAAAAAAh0/wtEevjZr600/s1600-h/IMG_0947-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 295px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQe8BC2HI/AAAAAAAAAh0/wtEevjZr600/s320/IMG_0947-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414822619419695218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wstawiamy do nagrzanego do 160 st. C piekarnika i pieczemy 60-70 minut. Następnie wyłączamy piekarnik i pozostawiamy sernik w piekarniku do ostygnięcia przy uchylonych drzwiczkach.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystudzone ciasto wyjmujemy z tortownicy i przystępujemy do dekorowania -  w końcu szykujemy wersję świąteczną!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;W garnuszku podgrzewamy czekoladę, masło i wodę. Mieszamy do całkowitego rozpuszczenia i połączenia składników (nie doprowadzamy do zagotowania). Pędzelkiem do ciasta smarujemy ciepłą polewą brzeg ciasta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQfH4i6oI/AAAAAAAAAh8/tKEynVccWH8/s1600-h/IMG_0950-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 241px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQfH4i6oI/AAAAAAAAAh8/tKEynVccWH8/s320/IMG_0950-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414822622605273730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Obsypujemy posmarowany brzeg zmielonymi orzechami włoskimi (mogą być też np. mielone migdały czy wiórki kokosowe). Wszelkie ew. nierówności naszego ciasta przestaną być widoczne, a sam serniczek zyska na wyglądzie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQfX85Y1I/AAAAAAAAAiE/AC4dm8WqMAY/s1600-h/IMG_0952-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 246px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQfX85Y1I/AAAAAAAAAiE/AC4dm8WqMAY/s320/IMG_0952-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414822626918490962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pozostałą w garnuszku polewę rozsmarowujemy na wierzchu sernika. Tu już od naszego upodobania zależy, czy pozostawimy go takim, czy udekorujemy. Ja posypałam serniczek cukrowymi śnieżynkami i srebrnymi kuleczkami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQs_1a2vI/AAAAAAAAAiM/D8gRUAF84us/s1600-h/IMG_0954-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 314px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQs_1a2vI/AAAAAAAAAiM/D8gRUAF84us/s320/IMG_0954-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414822860962847474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Serniczek jest delikatny i kremowy. Doskonale komponuje się z czekoladą i masą makową.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQtELe5FI/AAAAAAAAAiU/Jj6N4-O-MEI/s1600-h/IMG_0973-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 194px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQtELe5FI/AAAAAAAAAiU/Jj6N4-O-MEI/s320/IMG_0973-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414822862129128530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-6608329823466448029?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/6608329823466448029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/sernik-z-masa-makowa.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6608329823466448029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/6608329823466448029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/sernik-z-masa-makowa.html' title='Sernik z masą makową'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyVQtSbJySI/AAAAAAAAAic/vBQ90GqV3nU/s72-c/IMG_0979-2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-1852113989223439619</id><published>2009-12-14T20:38:00.004+01:00</published><updated>2010-10-04T21:46:24.746+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dzieci w kuchni'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciasta i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Ciasteczka na choinkę - rodzinnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żadne przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia nie mogą się obejść bez ciasteczkowego szaleństwa. I tu mam na myśli taką rodzinna zabawę, kiedy nawet najbardziej zagorzali zwolennicy nie wchodzenia do kuchni zawijają rękawy i pomagają pociechom wałkować ciasto.&lt;br /&gt;Ale żeby zabawa była naprawdę fajna dla wszystkich proponuję zaprosić znajomych, rozdzielić zadania i poświęcić 6-8 h na wspólną zabawę.&lt;br /&gt;W tym roku ciastkowanie odprawiałam już po raz czwarty. Znajomi przynoszą - wałki do ciasta, stolnice, różnej maści polewy i posypki do ciasta. Ktoś przynosi jajka, a inni np. masełko i tak zaczyna się wielkie pieczenie ciastek. Potem wszyscy dostają własnoręcznie pomalowane ciasteczka gotowe do zawiązania sznureczków i powieszenia na choince.&lt;br /&gt;Ciasteczka takie to także nieoceniony prezent dla dziadków i innych bliskich osób.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZw1iw66KI/AAAAAAAAAjU/hNX90uFnWa0/s1600-h/IMG_1013-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 293px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZw1iw66KI/AAAAAAAAAjU/hNX90uFnWa0/s320/IMG_1013-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415139667126970530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Krok I - plan działania:&lt;br /&gt;1) zaprosić gości&lt;br /&gt;2) rozdzielić zadania (kto i co ma przynieść)&lt;br /&gt;3) zgromadzić potrzebne składniki&lt;br /&gt;4) przygotować miejsce do pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krok II - Przemyśleć przepisy na ciastka!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;U nas zazwyczaj pieczemy ciasteczka półkruche. Kruche zawierają za dużo masła i w dziecięcych ciepłych rączkach zaczynają się lepić.&lt;br /&gt;Tak więc wykorzystuję taki przepis podstawowy na półkruche ciastka (unikam wówczas też pytań "ciociu a dlaczego "oni" mają więcej mąki a my mniej" itd., wszyscy zaczynają tak samo)  i w zależności od upodobań dzieci szykuję kilka wariacji smakowych do wyboru (tak aby każde ciasto było inne).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przepis podstawowy - 1 porcja ciasta:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;3 szklanki mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 kostka masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 szklanki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 cukier waniliowy (16g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 jaka + 1 żółtko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka gęstej śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sprawiają, że każde ciasto staje się jedyne w swoim rodzaju, a dzieci mogą rozpoznać, które ciasto się piecze! Poniżej podaję kilka propozycji (w tym roku u mnie były pierwsze 3, można nie używać zapachów):&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2 łyżki kakao&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżeczka cynamonu + 2 krople olejku waniliowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;otarta skórka z 1 pomarańczy + 2 krople olejku pomarańczowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;otarta skórka z 1 cytryny + 2 krople olejku cytrynowego&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Krok III - podział na zespoły i organizacja pracy!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1) Każdy zespół to 1 stolnica (najwyżej po 2 osoby, a najlepiej podzielić np. rodzinami).&lt;br /&gt;2) Każdy zespół szykuje 1 rodzaj ciasta (z 1 porcji + 1 rodzaj dodatków).&lt;br /&gt;3) Czas dzielimy na części: a) zagniatanie ciasta, b) wałkowanie i wycinanie (i pieczenie równolegle), c) ozdabianie. Pomiędzy tak ok. 1 h czasu na zabawę dla dzieci - pozwala dzieciom i rodzicom odpocząć :).&lt;br /&gt;4) I na koniec podstawowa zasada - SAMODZIELNOŚĆ! My dorośli mamy tendencję do nieustannego poprawiania w stylu: "poczekaj ja ci rozbiję jajko", "uważaj! przesypałaś mąkę", albo ciągle narzekamy, że za dużo albo za mało albo że leci na podłogę (a to też cenna uwaga - podłogę koniecznie szorujemy przed przyjściem gości, w razie czego "się wykorzysta" ). Jedyna rzecz, która jednak pozostaje w gestii rodziców to operacje z ostrym nożem i piekarnik. Tak więc łykamy coś na uspokojenie i pozwalamy przesypywać mąkę, rozbijać jajka, kroić masło ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs1wnDPDI/AAAAAAAAAik/bEFk17QG6do/s1600-h/IMG_0968-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 194px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs1wnDPDI/AAAAAAAAAik/bEFk17QG6do/s320/IMG_0968-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415135272797158450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;zagniatać itp. ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs2GPjvDI/AAAAAAAAAis/TipxeS3ZWEc/s1600-h/IMG_0970-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 305px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs2GPjvDI/AAAAAAAAAis/TipxeS3ZWEc/s320/IMG_0970-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415135278604205106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na koniec pomagamy uformować jednolite ciasto (jeżeli jest za gęste to dodajemy łyżkę wody, jak za rzadkie to podsypujemy mąką). Wkładamy ciasto na ok. 1 h do lodówki. Oczyszczamy  stolnice.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wyjęciu ciast z lodówki odkrawamy po kawałku ciast do rozwałkowania i wycinania (dobrze jeżeli foremek jest dużo, żeby był wybór i nie było bitwy o każdą z nich).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs2y9ywMI/AAAAAAAAAi8/FE6qcs26XBU/s1600-h/IMG_0993-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 232px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs2y9ywMI/AAAAAAAAAi8/FE6qcs26XBU/s320/IMG_0993-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415135290609287362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jedni pomagają dzieciom w wałkowaniu, a inni w tym czasie pieką ciastka w 180 st. C z termoobiegiem - ok. 20 minut (proponuję patrzeć czy się zarumieniły, wtedy są gotowe). Różne rodzaje ciasta będą miały różny kolor (najjaśniejsze na zdjęciu są ciasteczka pomarańczowe, strzałka jest np. cynamonowa, a najciemniejsze to kakaowe dzieła).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs2mpZe5I/AAAAAAAAAi0/k1L529PFHdY/s1600-h/IMG_0991-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs2mpZe5I/AAAAAAAAAi0/k1L529PFHdY/s320/IMG_0991-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415135287302519698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak już wszystko zostało powycinane dzieci biegną się bawić, a dorośli dopiekają ciastka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak wszystkie ciasteczka zostają upieczone dzielę je na równe części (tzn. po tyle samo np. gwiazdek, dzwonków itd., ale w różnych rodzajach ciasta) - tyle ile jest zespołów.&lt;br /&gt;Różnego rodzaju posypki wędrują na różne spodeczki i talerzyki. W garnku z ciepłą wodą rozpuszczam polewy, które następnie przelewam do kubeczków i do każdego wkładam czysty pędzelek. Można zaczynać dekorowanie!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs3SBi7eI/AAAAAAAAAjE/dOiuaoQBxVs/s1600-h/IMG_1009-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 125px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs3SBi7eI/AAAAAAAAAjE/dOiuaoQBxVs/s320/IMG_1009-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415135298946526690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zadaniem dorosłych jest utrzymywać polew w stanie płynnym (najlepsze są kubki, które można wstawić na chwilę do garnka z nagrzaną wodą, żeby polewy od nowa się rozpuściły).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs90W2cDI/AAAAAAAAAjM/g7SAJ6k1FR4/s1600-h/IMG_1010-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZs90W2cDI/AAAAAAAAAjM/g7SAJ6k1FR4/s320/IMG_1010-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5415135411241906226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I tak oto powstają niezapomniane dzieła, owoc wspólnej pracy całych rodzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Polecam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS. Dziurki w ciastkach zrobione zostały przed upieczeniem - słomką do napojów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-1852113989223439619?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/1852113989223439619/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/ciasteczka-na-choinke-rodzinnie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1852113989223439619'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1852113989223439619'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/ciasteczka-na-choinke-rodzinnie.html' title='Ciasteczka na choinkę - rodzinnie'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SyZw1iw66KI/AAAAAAAAAjU/hNX90uFnWa0/s72-c/IMG_1013-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-9142976327893504293</id><published>2009-12-12T10:04:00.002+01:00</published><updated>2010-10-04T21:47:09.262+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przekąski i proste dania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Śledzie w jogurtowo-majonezowym sosie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapachniało już Świętami Bożego Narodzenia i mnie również powoli ogarnia radosny nastrój. Święta to taki magiczny czas, kiedy wszyscy starają się być jakby trochę lepsi. Boże Narodzenie to też jedno z najbardziej rodzinnych świąt, kiedy nikt nie powinien czuć się samotny i smutny.&lt;br /&gt;W naszej tradycji to nie tylko choinka i Mikołaj ale również spotkanie przy wigilijnym stole, a na nim tradycyjnie dwanaście potraw. Przyznam, że to praktycznie jedyny moment w roku kiedy robię domowy makaron (do klusek z makiem). Ale nie tylko Wigilia jest ważna. Kolejne dni to zazwyczaj także spotkania w gronie rodzinnym, przyjaciół. Tu również na stół trafiają smakowitości, często szykowane tylko w okresie Bożego Narodzenia.&lt;br /&gt;No ja także przygotowuję się już do Świąt i po zastanowieniu stwierdziłam, że jakoś niezbyt wiele potraw na moim blogu jest takich prawdziwie Bożonarodzeniowych! (oj chyba jedynie &lt;a href="http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/06/kremowy-sernik-z-czekolada.html"&gt;serniczek z czekoladą&lt;/a&gt; się tu mieści). No może jest kilka takich, które można wykorzystać w okresie Świąt. Koniecznie muszę to naprawić. Dzisiaj zacznę skromnie - od śledzi w jogurtowo-majonezowym sosie. Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwQ48bWvUSI/AAAAAAAAAfc/k7wKP3VcwuM/s1600/IMG_0818-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 172px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwQ48bWvUSI/AAAAAAAAAfc/k7wKP3VcwuM/s320/IMG_0818-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405508063537877282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;5 filetów śledziowych z matiasa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 duże jabłko (słodki winny smak)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 ogórki kiszone lub konserwowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 większa cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1/2 cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki (kopiaste) majonezu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki (kopiaste) gęstego jogurtu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2 łyżeczki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/2-1 łyżeczka ziół prowansalskich&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pieprz do smaku (najlepiej biały)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Filety wkładamy do naczynia z wodą i moczymy ok. 2 godzin. W międzyczasie przynajmniej raz zmieniamy wodę. Śledzie są bardzo słone i dzięki temu stracą trochę soli. Możemy po 2h spróbować czy już są dla nas dobre (jeżeli nadal wydają się za słone to proponuję wymienić wodę i pomoczyć jeszcze 1/2 h i znów sprawdzić). Ten moment jest bardzo ważny - jeżeli śledzie będą za słone to cała potrawa potem taka właśnie będzie (możne wtedy do już gotowych śledzi np. dorobić więcej sosu, ale nie ma gwarancji, że uda się "rozcieńczyć" słony smak).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwQ47raSowI/AAAAAAAAAfE/gkh1SZgCerI/s1600/IMG_0800-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 291px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwQ47raSowI/AAAAAAAAAfE/gkh1SZgCerI/s320/IMG_0800-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405508050667873026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W czasie gdy śledzie kąpią się w wodzie szykujemy sos. Ogórki obieramy ze skórki i kroimy na małą kostkę. Cebulę obieramy i również kroimy w kosteczkę, wykładamy na sitko i przelewamy gorącą wodą (straci trochę ostrości smaku).&lt;br /&gt;Jabłko kroimy w drobną kostkę i skrapiamy cytryną (nie musimy użyć całego soku). Pokropione cytryna jabłko nie ściemnieje (jeżeli skropimy zaraz po pokrojeniu). Wszystko wkładamy np. do miski.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwQ47obCkrI/AAAAAAAAAfM/XUOKw9bZAag/s1600/IMG_0807-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 298px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwQ47obCkrI/AAAAAAAAAfM/XUOKw9bZAag/s320/IMG_0807-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405508049865708210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Śledzie wyjmujemy z wody, osuszamy np. papierowym ręcznikiem i kroimy na dowolne części. Ja pokroiłam w takie malutkie dzwonka (na jeden raz na widelec). Wkładamy do pokrojonych warzyw.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwQ48F3u_uI/AAAAAAAAAfU/3UFmSD4Ig9o/s1600/IMG_0808-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 149px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwQ48F3u_uI/AAAAAAAAAfU/3UFmSD4Ig9o/s320/IMG_0808-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405508057770688226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec łączymy majonez i jogurt z ziołami, cukrem i pieprzem. Zalewamy śledzie i wszystkie składniki mieszamy. Odstawiamy na ok. 2 h do lodówki. Wszystkie składniki się wtedy pięknie połączą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie solimy! Sól ze śledzi przejdzie do całej potrawy. Na koniec próbujemy czy całość nie jest np. za mało pikantna i ew. dodajemy pieprzu i jeszcze trochę ziół. Sosu można wyprodukować dowolna ilość. Ja daję tyle samo jogurtu i majonezu ale można przed zalaniem śledzi spróbować i zdecydować czy wolimy bardziej majonezowy czy bardziej jogurtowy smak (mniej lub bardziej ziołowy) i dodać trochę więcej któregoś składnika.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-9142976327893504293?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/9142976327893504293/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/sledzie-w-jogurtowo-majonezowym-sosie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/9142976327893504293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/9142976327893504293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/sledzie-w-jogurtowo-majonezowym-sosie.html' title='Śledzie w jogurtowo-majonezowym sosie'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwQ48bWvUSI/AAAAAAAAAfc/k7wKP3VcwuM/s72-c/IMG_0818-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-1093074362273170826</id><published>2009-12-06T17:31:00.003+01:00</published><updated>2010-10-04T21:47:58.151+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zupy i polewki'/><title type='text'>Dyniowa zupa mądrości</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moi rodzice zawsze hodowali na działce dynie. Te duże i pomarańczowe w środku. Przyznam, że nie przepadałam za ich smakiem. Wydawał mi się mdły i taki jakiś jakby nijaki. Tak właśnie zapamiętałam dynię z dzieciństwa. No były też kosteczki dyniowe w marynacie, ale te w dzieciństwie wydawały mi się z kolei za ostre. Kiedyś mama zrobiła zupę dyniową ale i ją jadłam bez przekonania, chociaż jak pamiętam wydawała mi się smaczna!&lt;br /&gt;Co roku tata przywoził z działki okazy własnej produkcji dyniowej i pytał czy może nie chcę takiej zdrowej, niepryskanej ... pysznej ... a ja niezmiennie się krzywiłam.&lt;br /&gt;Ale ostatnio jakoś tak mnie naszło dyniowo. W końcu pamiętam również, że np. ciasta z kilkoma łyżkami dyni miały cudownie wilgotny miąższ i długo zachowywały świeżość. Postanowiłam ugotować coś dyniowego - na początek dyniową zupę mądrości. Dlaczego mądrości - z uwagi na wysoką zawartość magnezu w maku, niezbędnym składniku zupy.&lt;br /&gt;Zapraszam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SxvY_eMGZFI/AAAAAAAAAhM/5kHI0FQhxEI/s1600-h/IMG_0916-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 262px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SxvY_eMGZFI/AAAAAAAAAhM/5kHI0FQhxEI/s320/IMG_0916-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412157962162955346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Kawałek kurczaka - np. 4 skrzydełka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Włoszczyzna: kawałek korzenia selera, 20-30 cm łodygi pora (biała część), 2-3 duże marchwie, 1 pietruszka, średnia cebulka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 700 g dyni&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki maku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 ziarnka angielskie, 2 listki laurowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz do smaku.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dodatki:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;śmietana&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mak zalewamy gorącą wodą w garnuszku i odstawiamy. Z pozostałych składników gotujemy  dyniowy rosół (mięsko i warzywa zalewamy wodą tak aby były całe przykryte, dodajemy przyprawy). Gdy marchewka staje się miękka wyjmujemy z garnka ziela angielskie, listek laurowy i kurczaka. Obieramy z kostek mięsko i wrzucamy do zupy. Całość miksujemy na jednolity krem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodajemy ponownie odłożone ziela angielskie i listki laurowe i odsączony mak. Gotujemy jeszcze kilka minut.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Podajemy, w zależności od upodobania, ze śmietaną lub bez.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SxvY_2D1VKI/AAAAAAAAAhU/tbvdyhMirRA/s1600-h/IMG_0920-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 302px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SxvY_2D1VKI/AAAAAAAAAhU/tbvdyhMirRA/s320/IMG_0920-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412157968570733730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja dodatkowo zrobiłam dla dzieci grzanki (pokrojoną w kosteczkę bułkę przysmażyłam na łyżce masła!).  Może danie nie było już takie zdrowe, ale za to pyszne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Jeżeli zmiksujemy w zupie np. liście selera i zielone części łodygi pora to całość będzie miała taki raczej bury kolor. Jeżeli nie będziemy dysponować białymi częściami tych warzyw to można je przed zmiksowanie po prostu wyjąć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1682361283539328247-1093074362273170826?l=zapachy-kuchni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/feeds/1093074362273170826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/dyniowa-zupa-madrosci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1093074362273170826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1682361283539328247/posts/default/1093074362273170826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zapachy-kuchni.blogspot.com/2009/12/dyniowa-zupa-madrosci.html' title='Dyniowa zupa mądrości'/><author><name>macierzanka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11684776465924257302</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/Sj_RZH-wmOI/AAAAAAAAAN8/FESUqrawrLo/S220/IMG_0476-1.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SxvY_eMGZFI/AAAAAAAAAhM/5kHI0FQhxEI/s72-c/IMG_0916-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1682361283539328247.post-7452925256738843848</id><published>2009-11-22T22:33:00.002+01:00</published><updated>2010-10-08T19:31:55.398+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chlebki'/><title type='text'>Biały chleb pszenny na zakwasie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym tygodniu poprosiłam Danę z &lt;a href="http://dancia.bloog.pl/?_ticrsn=3&amp;amp;ticaid=6926f"&gt;Leśnego Zakątka&lt;/a&gt; o radę. Mam w domu dwa małe głodomory, które ochoczo pałaszują moje wypieki. Kłopot tylko jest z chlebkiem. Dotąd zazwyczaj albo piekłam taki razowy, na zakwasie, żytni, z ziarenkami albo z płatkami. I zazwyczaj prawie cały zjadaliśmy my - tzn. dorosła część rodziny. Zdarzało się też upiec pszenny chlebek - ale zazwyczaj drożdżowy. Chciałam upiec coś na zakwasie dla dzieci, coś co będzie zjadliwe i nie będzie wchodziło w zęby i zostanie zjedzone bez marudzenia przez 6-9 latków.&lt;br /&gt;Mój problem był jeszcze jeden, chciałabym móc przygotować taki chlebek nie tylko w wolne dni ale również w tygodniu, a ponieważ pracuję to musiałoby to być coś co można nastawić np. rano i upiec wieczorem.&lt;br /&gt;Dana przygotowała dla mnie przepis! No nie tylko dla mnie - bo znam wiele takich pracujących mam, które jakby miały możliwość, to upiekłyby jakieś chlebkowe dzieło również w tygodniu.  Nie omieszkam go jak najszybciej wypróbować! Ale zanim to się stało poleciła mi jeden ze swoich chlebków - &lt;a href="http://dancia.bloog.pl/id,4591912,title,Bialy-chleb-pszenny-na-zakwasie,index.html"&gt;biały chleb pszenny na zakwasie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój chlebek zrobiłam tak z ok. 2/3 podanych przez Danę składników i ponieważ w moim najbliższym sklepie nie było twarogu!, dałam po prostu inny serek - taki jaki udało mi się kupić.&lt;br /&gt;Zapraszam zatem na moje dzieło - poniżej podaję przepis Dany (pozwoliłam sobie na cytowanie bo nie ma praktycznie nic do dodania do Jej instrukcji), a w nawiasach moje modyfikacje.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnwU0yihI/AAAAAAAAAhE/slnemi2bNdo/s1600/IMG_0900-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 206px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnwU0yihI/AAAAAAAAAhE/slnemi2bNdo/s320/IMG_0900-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407037276300675602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zgodnie z przepisem Dany wyprodukowałam moje dzieło metodą trzystopniową. Produkcję zaczęłam w czwartek wieczorem dokarmiając zakwas, w piątek rano zaczęłam I stopień przygotowań. Ciepłą piętkę zjadłam osobiście (a w zasadzie pół piętki) wieczorem w sobotę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - I stopień:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;2-3      łyżki zakwasu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100g      wody (dałam 80 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;100g      mąki pszennej chlebowej typ 1100 (dałam 80 g, pół na pół pszennej i żytniej)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnN3WW96I/AAAAAAAAAfk/-Lge7WzxmKU/s1600/IMG_0851-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 295px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnN3WW96I/AAAAAAAAAfk/-Lge7WzxmKU/s320/IMG_0851-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407036684272859042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mieszamy i pozostawiamy pod przykryciem na 7-8 godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnOqlcVZI/AAAAAAAAAf0/rw6OdKp_-1I/s1600/IMG_0853-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 301px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnOqlcVZI/AAAAAAAAAf0/rw6OdKp_-1I/s320/IMG_0853-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407036698026333586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Składniki - II stopień&lt;/span&gt; - do zaczynu dodajemy:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150g      mąki pszennej chlebowej 1100 (dałam 100 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150g  wody (dałam 100 g)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnO92WFaI/AAAAAAAAAf8/n9TW9DQweik/s1600/IMG_0856-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 293px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnO92WFaI/AAAAAAAAAf8/n9TW9DQweik/s320/IMG_0856-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407036703197500834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mieszamy i pozostawiamy pod przykryciem na 10-12 godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnOMut5eI/AAAAAAAAAfs/ia9XwCEiGmQ/s1600/IMG_0852-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnOMut5eI/AAAAAAAAAfs/ia9XwCEiGmQ/s320/IMG_0852-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407036690012169698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Składniki - III stopień&lt;/span&gt; - do zaczynu dodajemy:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150g      mąki pszennej chlebowej 1100 (dałam 100 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150g  wody (dałam 100 g)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnPNcFVRI/AAAAAAAAAgE/yS9hxVSo9Qc/s1600/IMG_0860-1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 277px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_MjjDd_cA9_g/SwmnPNcFVRI/AAAAAAAAAgE/yS9hxVSo9Qc/s320/IMG_0860-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407036707382318354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozostawiamy nie dłużej niż 4 godziny. Tym sposobem wyhodowaliśmy ciasto zakwaszone.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Składniki  ciasta:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;800g      ciasta zakwaszonego (u mnie 560 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;250g      serka śmietankowego tłustego / taki w kostkach / (u mnie 150 g "Bielucha" n
